Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: Plan marketingowy biuro podróży





Temat: ME 2012 - pociągiem na mecz
Nowoczesne, komfortowe wagony, superszybkie składy kolejowe, wspólny bilet na mecz i pociąg - w ten sposób PKP Intercity chce zachęcić kibiców do korzystania z linii kolejowych podczas piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku.
Pociągi wobec słabej jakości polskich dróg, mogą być dla kibiców głównym środkiem przemieszczenia się po Polsce. Jak poinformował Maciej Cłapiński, dyrektor Biura Marketingu PKP Intercity, spółka w najbliższych latach wzbogaci się o nowe lokomotywy oraz składy zespolone, które umożliwiają podróżowanie z prędkością do 250 km/h.

"Składy zespolone to +młodszy brat+ kolei dużych prędkości. W podobny sposób rozwijała się kolej na zachodzie Europy. W tej chwili trwa również modernizacja klasycznego taboru, w tym kilkuset wagonów. Są one coraz ładniejsze, wygodniejsze i bezpieczniejsze. Nie zapominamy też o gastronomii, tak by tego przysłowiowego schabowego jadło się przyjemniej" - powiedział Cłapiński podczas konferencji Press Euro 2012, która przez dwa dni odbywała się w Poznaniu.

Główną zachętą do korzystania z tego środka transportu ma być tzw. kombi-ticket. Kibice, którzy posiadaliby wejściówki na mecz, nie musieliby kupować dodatkowego biletu.

"Jesteśmy po wstępnych rozmowach z przedstawicielami z Austrii i Szwajcarii, którzy podpowiadają jak uzyskać środki na ten cel od państwa i od miast-gospodarzy. W tej chwili już prowadzimy negocjacje z miastami na temat innego wspólnego biletu. Tak aby pasażer po wyjściu z pociągu mógł przemieszczać się środkami komunikacji miejskiej bez konieczności kupowania dodatkowego biletu".

PKP Intercity chce także ułatwić podróżującym kupno biletów poprzez uruchomienie nowych kanałów sprzedaży. Oprócz istniejącej już możliwości transakcji przez internet, rozważany jest pomysł wprowadzania zakupu biletów przez telefon komórkowy oraz rozbudowę sieci biletomatów.

Jak zapewnił Cłapiński, rozkład jazdy pociągów będzie dostosowany do potrzeb kibica. "Chcemy by kibice mniej więcej co godzinę mogli przemieścić się z jednego miasta do drugiego. Jeśli będzie konieczność uruchomienia dodatkowych połączeń, zarówno krajowych jak i zagranicznych, zrobimy to" - podkreślił.

PKP w swoich planach inwestycyjnych do maja 2012 planuje zmodernizowanie 936,3 km linii kolejowych. Część tego planu już została wykonana. Największe remontowane trasy to Kunowice - Terespol, Zgorzelec - Medyka i Gdynia - Warszawa. Dzięki modernizacji czas podróży pociągami ekspresowymi, intercity i pospiesznymi zmniejszy się na niektórych trasach od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Na przykład podróż z Gdańska do Warszawy Centralnej skróci się z 270 minut do 180.

źródło gazeta.pl



Temat: ED 74 dla Łodzi :)
Cześć,

W mijającym tygodniu Gazeta Wyborcza Łódź opublikowała następujący artykuł:

/początek cytatu/

Do Warszawy szybciej o cztery minuty

Piotr Anuszczyk

Od dziś poranny pociąg do Warszawy przyśpieszy! I to nie byle jak,
bo aż o siedem minut! Według PKP oznacza to, że łodzianie będą w
stolicy o godz. 8.33. Podróżni śmieją się z tych zapowiedzi.
- Godzina 8.33 to czas podany w rozkładzie. Trzeba pamiętać, że jest
prawda PKP i prawda podróżnego. Obydwie różnią się o około 15 - 20
minut - wyjaśnia Halina Krysiak, łodzianka pracująca w Warszawie. -
Poza tym przyjazd do stolicy na wpół do dziewiątej to żadna
rewolucja.

Nasza czytelnika ma sporo racji. Wystarczy sprawdzić stary i nowy
rozkład. Jeszcze wczoraj pociągi z Łodzi miały wjeżdżać na Dworzec
Centralny o godz. 8.29. Skoro od dziś jest to 8.33 to zmiana jest
czysto kosmetyczna. Na pocieszenie trzeba jednak dodać, że pociąg
wyjeżdża z Łodzi już nie o 6.07, ale o 6.23 - To może nawet rano
zdążę wyjść z psem - zastanawia się pani Halina.

Zaletą nowego rozkładu ma być również i to, że pociąg Łodzianin (ten
odjeżdżający o 6.23) do stolicy pojedzie niemal bezpośrednio. Jedyny
postój zaplanowano w Koluszkach i według rozkładu ma on trwać
minutę.

Jest jednak mały haczyk, którym PKP się nie chwali. Otóż tuż przed
pociągiem pośpiesznym według nowego rozkładu ma jechać osobowy. Z
Łodzi wyjedzie o godz. 5.53, czyli pół godziny przed Łodzianinem,
ale po drodze ta różnica mocno stopnieje. Na dworzec w stolicy
obydwa pociągi wjadą w odstępie 5 minut. Pasażerowie przewidują, że
obydwa się po prostu spóźnią - Pociąg osobowy relacji Łódź -
Warszawa zatrzymuje się na 20 stacjach. Niech tylko na jednej złapie
opóźnienie i będziemy ugotowani - martwi się pan Tomasz, menadżer
dojeżdżający do biura w stolicy.

Nowe plany PKP bardzo dosadnie komentują internauci: "Puszczenie
pociągu, który ma się nigdzie nie zatrzymywać, za pociągiem, który
zatrzymuje się na każdej stacji, to szczyt debilizmu" - pisze
Mariusz. Inne uwagi do rozkładu ma pani Ewa, łodzianka: Tak się
składa że większość z nas musi być w pracy przed godz. 8.00. Tak
więc pociąg Łodzianin według nowego rozkładu jazdy jest dla ludzi,
którzy chyba pracują w ministerstwach, bo oni zaczynają pracę od
godz. 9.

Łodzianie, którzy w pracy muszą być o godz. 8, muszą stawiać się na
dworcu na godz. 5, aby na 7.28 być w Warszawie. Kolejne zmiany w
rozkładzie planowane są za dwa tygodnie. Pasażerowie są też nadal
niezadowoleni z tego, jak działają najnowsze pociągi, które PKP
Przewozy Regionalne kupiło specjalnie do obsługi trasy Łódź -
Warszawa. Chociaż po interwencjach "Gazety" jest szansa na poprawę.
Biuro marketingu PKP obiecało, że zadba o to, aby w pociągach
poprawnie programowano komputery odpowiedzialne za nawiew i
klimatyzację. Przydałyby się jeszcze rolety w oknach, gniazdka, aby
podłączyć laptopa do prądu, a standardem w pierwszej klasie powinien
być bezprzewodowy internet.

Na kłopotach PKP próbuje zyskać łódzkie MPK. Rok od uruchomienia
Ekskluzywnych Linii Autobusowych (ELA) okazało się, że skorzystało z
nich 20 tys. osób. - Na kolei za bilet płaciłem 31 zł za drugą
klasę, a tutaj za 29 zł mam miejscówkę i darmową kawę - mówi
Krzysztof Jóźwiak, pasażer. Czas przejazdu pociągu i autobusu jest
porównywalny i wynosi ok. 2,5 godziny.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

/koniec cytatu/

Mój komentarz jest następujący: PKP kopie dla siebie grób. Za tych kilka lat liberalizacja przewozów kolejowych stanie się faktem a wtedy PKP ze swoim ED będzie woziło powietrze.

Drugie spostrzeżenie jest jeszcze bardziej krytyczne. Rozumiem, że połączenie z Łodzi do Warszawy jest obsługiwane przez PKP PR. Ale należy pamiętać, że jest to połączenie stolicy z jednym z największych miast w Polsce. Czyli nie widzę argumentów przeciwko temu, by standard podróży ED był zbliżony do standardu podróży IC, zwłaszcza, że te drugie pociągi do Łodzi nie jeżdżą. Dlaczego Poznań, Kraków, Katowice, 3miasto, Wrocław, Szczecin mają pociągi o wysokim komforcie podróży, a Łódź nie? Sorry, nie obchodzi mnie że to obsługuje spółka PKP PR. Zwłaszcza, że zakupiła ona zupełnie nowy tabor i mogła zaprojektować wnętrze pojazdu o wiele bardziej ergonomicznie.

mx





Temat: [Centrum] Dworzec i okolice

Nowego dworca na Euro 2012 nie będzie

Były szumne zapowiedzi i piękne wizje. Była umowa PKP z miastem. Mieliśmy mieć nowy dworzec z centrum handlowym zbudowany przez prywatnego inwestora. Nad peronami nadziemny parking, a pod ziemią tunel aż do ul. Kochanowskiego. Na Euro 2012 gotowa miała być przynajmniej część pasażerska inwestycji. Teraz okazuje się, że przedsięwzięcie jest... nieopłacalne.

W ubiegłym roku prezes PKP podpisał z prezydentem Rzeszowa umowę o współpracy przy zagospodarowaniu terenów kolejowych. Stary dworzec miał zostać wyburzony. Nowy obiekt z centrum handlowym miał zbudować prywatny inwestor. Kolej miała go szukać wśród firm z całego świata. - Byłoby dobrze, abyśmy część pasażerską zrealizowali do Euro 2012 - deklarował wtedy Andrzej Wach, prezes PKP S.A. Dziś tamte plany rozsypały się jak domek z kart.

- Kolej wykonała studium analizy chłonności rynku i wynika z niego, że budowa cenntrum handlowego w ramach dworca jest nieopłacalna - mówi Andrzej Kościelniak, pełnomocnik prezydenta Rzeszowa ds. kontaktów z koleją. - Chodzi o zbyt bliskie sąsiedztwo planowanej inwestycji handlowej w miejscu dawnego hotelu "Rzeszów". Moim zdaniem, gdyby pojawił się prywatny inwestor, to pomimo tych badań takie centrum powinno powstać.

Kolej: - Nie mamy pieniędzy

Cała inwestycja miała być skoordynowana z planowaną do 2012 r. modernizacją linii kolejowej E30 na odcinku Rzeszów - Medyka i podniesieniem prędkości do 160 km na godz. W pierwszym etapie miała objąć układ torowo-peronowy w Rzeszowie.

- Roboty miały zacząć się w latach 2009 - 2010, ale z braku środków stanie się to prawdopodobnie dopiero po mistrzostwach Europy - dodaje Kościelniak. - Inwestycja została przygotowana, a na studium wykonalności wydano 10 mln zł, które wyrzucono w błoto.

- Według szacunków z 2006 r. modernizacja trasy Rzeszów - Medyka miała kosztować 1 miliard 437 milionów zł - wyjaśnia Mieczysław Borowiec, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Rzeszowie. - Jednak w 2008 r. te szacunki wzrosły do 3,5 miliarda zł.

Pociągi z kibicami pojadą 60 km na godzinę

Kolej tłumaczy, że wzrosły koszty robocizny i materiałów, ponadto samorządy domagają się budowy wielu wiaduktów nad torami. Dlatego zakres inwestycji będzie dużo mniejszy. - Rozpoczęliśmy prace przy rewitalizacji trasy, co umożliwi podniesienie maksymalnej prędkości do 120 km na godzinę - dodaje Borowiec.

Co ciekawe, w czasie Euro 2012 z powodu starzejących się torów prędkość pociągów na odcinku Tarnów - Rzeszów ma być obniżona do... 60 km na godz. (obecnie to od 80 do 100 km na godz.).

Ani wiaduktu, ani tunelu

Przebudowie trasy do Medyki i dworca w Rzeszowie miały towarzyszyć inne, oczekiwane od lat inwestycje: przebudowa wąskiego wiaduktu w ciągu ul. Batorego i Żółkiewskiego oraz budowa przejścia podziemnego łączącego pl. Dworcowy z ul. Kochanowskiego. One także nie powstaną.

Kolej odbija piłeczkę w stronę władz Rzeszowa. - Nie otrzymaliśmy dotąd oficjalnego stanowiska władz miasta - tłumaczy Barbara Leszczyńska z Biura Marketingu i Komunikacji Społecznej PKP S.A. - Miasto i PKP S.A. mają plany związane z budową nowego centrum handlowo-konferencyjnego, w które miałby być włączony nowy dworzec. Dlatego ograniczyliśmy zakres obecnego remontu rzeszowskiego dworca. Większe inwestycje, wobec planów, które zakładają nawet jego zburzenie, byłyby nieopłacalne. Aby projekt się udał, miasto musi angażować się w przygotowanie inwestycji. My jesteśmy nadal otwarci, chcemy współpracować z miastem.

Co na to miasto?

- My podpisaliśmy w ubiegłym roku umowę z koleją. Na jej mocy PKP obiecywały, że znajdą inwestora strategicznego, który zagospodaruje cały teren wokół dworca należący do kolei - odpowiada Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

- Miało tam powstać centrum handlowo-usługowe, hotel i parkingi. Mamy nadzieję, że PKP wywiąże się z tamtych obietnic.

Krzysztof Kuchta, Mariusz Andres


super nowości

Polska B? Raczej Polska C:( Od Wrocławia do Warszawy przez Poznań budują linie szybkiej kolei a u nas nawet 160km/h sie nie zapowiada tylko jeszcze ograniczenia do 60 km/h Rzeszów - Tarnów. Brawo podróż 163 km z Rzeszowa do Krakowa w centrum europy w 2012 będzie trwać 4-5 ghodzin

A co do dworca to też śmiech na sali. Jakoś w innych metropoliach się opłaca robić takie inwestycje a tutaj nie. No i do tego piękne marnotrawienie "biednej" koleji bo kogo stać na wydanie 10 mln zł w błoto?



Temat: round the world expedition 2006 - 2007
Ze sponsorami sprawa nie jest prosta i jednoznaczna. Na poczatku przygotowalismy oferte sponsorska, ktora po dlugiej ewolucji jest teraz w formie pdf'a na stronie. Trzeba przedstawic problem, cos o sobie, o tym co juz sie zrobilo. Bardzo wazna czescia jest to co mozna zaoferowac potencjalnemu sponsorowi. U nas sa to tzw. powierzchnie reklamowe (namiot, ciuchy itd) i zdjecia, ktore firmy chca wykorzystac do zrobienia, np. kalendarzy. Moim zdaniem bardzo wazna jest indywidualizacja oferty, tzn. zeby nie wysylac do 100 firm tego samego. Oczywiscie ogolniki beda takie same, ale w propozycjach dla sposora trzeba wymienic jego nazwe, zaproponowac konkretne rozwiazania, prosic o pomoc w takiej formie jaka jest/moze byc dla niego dogodna - czyli zeby np. firmy zajmujacej sie sprzetem outdoorowym nie prosic o bilety lotnicze i odwrotnie. Oferte warto przekonwertowac do pdf'a, bo w przypadku gdy odbiorca bedzie mial inna wersje office'a lub inny program tekstowy - efekt, ktory zobaczy u siebie moze byc odlegly od tego co przygotowalismy - wiem cos o tym: ja uzywam openoffice i kiedy Agnieszka sprawdzala oferty to nie moglismy dojsc do ladu, bo wszystko bylo poprzestawiane.

Pozniej zaczyna sie zmudny proces szukania:) My zaczelismy od znajomych, blizszych i dalszych, ktorym nadalismy temat i po jakims czasie okazalo sie ze ktos zna kogos, kto moze chcialby pomoc itd. Bardzo wazne jest uzyskanie adresu mailowego lub telefonu bezposrednio do osoby, ktora moze podjac jakakolwiek decyzje. Przekonalismy sie ze wysylanie maili na adresy typu: info@...., biuro@.... daje nikle szanse, ze ktos sie tym w ogole zainteresuje. Nie oszukujmy sie, wiekszosc firm ma takie przedsiewziecia gleboko i nie chca sobie nawet zawracac tym glowy.

Warto tez probowac wysylac oferty do firm, ktorych profil dzialalnosci albo produkty moze sie jakos wiazac z planowanym wyjazdem - na rowery: sakwy, w gory, wspin: szpej itd. Wynika to z tego, ze firmy czesto wola wesprzec jakis projekt przez oddanie sprzetu niz gotowka, co jest calkiem zrozumiale.

Warto tez zabrac sie za szukanie sponsorow odpowiednio wczesniej. Wiele firm, szczegolnie wiekszych, przygotowuje plan marketingowy i budzet (w tym wydatki na reklame) duzo wczesniej - nawet rok do przodu - i jezeli nie uwzglednia wsparcia projektu podobnego do naszego, to po prostu nie maja na to srodkow.

Kiedy juz uda sie nawiazac kontakt z jakas firma, ktora potencjalnie moze zostac naszym sponsorem, trzeba ustalic dokladne warunki - kto, co, komu, za ile. Tutaj przydatne jest napisanie i podpisanie umowy - robi sie to roznie: czasem jest to umowa sponsoringu, czasem darowizny, czasem umowa o dzielo. Sponsoring jest specyficzna dziedzina i z zalozenia strony maja do siebie zaufanie i chca zrealizowac wszystko od poczatku do konca, ale lepiej sie zabezpieczyc.

Znalezienie sponsorow ulatwia tez nawiazanie kontaktu z mediami - gazety, tygodniki, radio, trudniej telewizja. Kiedy masz potwierdzenie od jakiejs redakcji, ze twoja podroz, wyprawa zostanie objeta patronatem, ze beda ukazywaly sie artykuly i zdjecia to jest to dla potencjalnego sponsora potwierdzenie twojej pozycji, pewnosc ze ta podroz faktycznie sie odbedzie i szansa, ze informacje o sponsorze zostana zawarte w artykule lub na zdjeciach, a to z kolei przyczyni sie do poprawy jego wizerunku na rynku.

Jezeli chodzi o stosunek odpowiedzi TAK/NIE to ciezko to ocenic. My mielismy duzo precyzynjych kontaktow, np do szefow dzialow marketingu w danych fimach i w zwiazku z tym czesto zdarzalo sie tak ze trafialismy:) Ale bylo tez duzo odpowiedzi negatywnych, a czasem nawet brak odpowiedzi - szczegolnie z duzych firm, ktore po prostu nie sa zainteresowane. Wysylac mozna w wiele miejsc, bo odpowiedz moze nadejsc z nieoczekiwanej strony. Tak tez bylo w naszym przypadku.

Duzym plusem jest tez zalozenie strony internetowej, ktora jest kolejnym zrodlem informacji dla sponsora, tam tez powinno sie znalezc miejsce, gdzie zamiescimy o nich informacje, linki itd. Poza tym strona jest kolejnym potwierdzeniem wiarygodnosci.
W kontakcie z firmami warto tez (tak mi sie wydaje) uzywac jakiegos rozpoznawalnego adresu e-mail, np. nasz to expedition@expedition.f4w.pl . Takie moje subiektywne odczucie, ze jakbym dostal maila od, np. Zdzisiu Nowak - temat: pomóżcie... albo prosze o pomoc to chyba bym tego nie przeczytal:P a np. Bajkal Bike Expedition (czy cos) - temat: oferta sponsoringu, propozycja wspolpracy to juz jakos bardziej do mnie przemawia.

Walter02 to chyba tyle na teraz - jakbys mial jeszcze jakies pytania to chetnie odpowiem. (Chyba nigdy nie napisalem, ani nie powiedzialem o tym tyle na raz:) uff..!!)

Pzdr



Temat: Zaproszenia na konsultacje społeczne - Strategia Miasta
Międzyzdroje mają do sprzedania działkę za 35 mln
Anna Starosta

Apartamentowiec albo hotel sięgający 15 pięter może powstać na terenie, który miasto chce sprzedać jeszcze w tym roku. Na tej sprzedaży oparta jest połowa dochodów budżetu miasta.

Zastępca burmistrza Mateusz Flotyński przyznaje, że jeśli nie udałoby się sprzedać działki, to zagrożone są inwestycje. Np. remont wschodniej części promenady. - To jednak scenariusz, który jest mało prawdopodobny - dodaje.

(Sławomir Ryfczyński)
W tym roku planowane dochody budżetu mają wynieść około 64 milionów złotych. Z tej sumy aż 65 procent, czyli około 42 mln, to pieniądze ze sprzedaży nieruchomości. Z czego 35 milionów ma przynieść sprzedaż działki przy Kawczej Górze. Teren jest położony przy Wolińskim Parku Narodowym. Ma ponad 2 hektary.

Liczą na powtórkę

Mieszkańcy boją się, że jeśli nie uda się sprzedać działki, cały budżet się zawali. Władze miasta uspokajają. Teren jest, jak mówią, bardzo atrakcyjny. Już z czwartego piątego piętra będzie piękny widok na morze.

- Wielu inwestorów interesowało się tą działką - przekonuje Mateusz Flotyński, zastępca burmistrza Międzyzdrojów.
Dodaje, że podobne wątpliwości były, gdy planowano sprzedaż działki po Pomeranii.

- Liczyliśmy na zysk w wysokości 8 milionów złotych - mówi Mateusz Flotyński. - A działka poszła za ponad 15!

Nie boją się kryzysu

To było jednak kilka miesięcy temu. Teraz kryzys ekonomiczny dosięga wielu firm. Część mieszkańców obawia się, że taka sytuacja może przeszkodzić w sprzedaży ziemi.
- A skoro ponad połowa dochodów, to ze sprzedaż tej działki, to istnieją obawy, że budżet nam klapnie - mówi jeden z mieszkańców.
Urzędnicy dodają, że za 35 mln złotych tak atrakcyjna działka, jak ta przy Kawczej Górze, pójdzie na pewno.

Potrzebne dokumenty

Na razie miasto czeka na uprawomocnienie się decyzji o warunkach zabudowy. Jest niezbędne, aby móc wystawić działkę na sprzedaż. Radni muszą też zgodzić się na zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego tej części miasta.

-------- . ------- . ------- KOMENTARZE BARDZO PROSZE ...
To tylko jedna "nowosc" ze spotkania animowanego przez bydgoska firme marketingowa w miniony poniedzialek 19-go stycznia 2009 roku.Wylonily sie 4-ry podstawowe grupy zainteresowanych : wlasciciele hoteli ,wlasciciele biur zakwaterowan i biur podrozy, mieszkancy Miedzyzdrojow i decydenci(w tym przedstawiciele U.M i Rady Miasta).Prym w dyskusji wiodla "silna" grupa hotelarzy , ktora skutecznie narzucala ton dyskusji.Najslabiej wypadla grupa mieszkancow,ktora dopominala sie zmiany polityki U.M w sprawach inwestycji miejskich :promenady miedzyzdrojskiej,parkingu miejskiego,targowiska miejskiego i czystej plazy miedzyzdrojskiej.Wypowiedzi Flotynskiego akcentowaly jedynie "sprzedaz" kolejnych dzialek pod apartamentowce i hotele -- tkz " polityka na krotka mete " czyli aby przezyc !.Najsensowniejsza propozycje przedstawil Przewodniczacy Rady Miasta -- Sutyla , ktory zaproponowal caly przyszly budzet miasta Miedzyzdrojow przeznaczyc na kompleksowa odnowe chodnikow, ulic i elewacji budynkow w Miedzyzdrojach. TEN-pomysl w calosci byl do zaakceptowania. Nowa "atrakcyjnosc" kurortu w postaci nowych budowli sportowych i handlowych miasta skutecznie konkurowalaby z sasiadujacym Rewalem - przedstawial Przewodniczacy. Innych "wypowiedzi" to pobozne zyczenia bez pokrycia finansowego , ktore odzwierciedlaja MARAZM w gminie i miescie Miedzyzdroje.



Temat: And now for something completely different...
Ludzie powieści piszą... Bez wątpienia. Podobnie jak wampiry. Każdy się ze mną zgodzi, nieprawdaż?

Zasadnicza różnica - jak co bystrzejsi zdążyli się już zorientować - wynika z osoby autora. Ściślej mówiąc z jego przynależności gatunkowej, która implikuje długowieczność i w końcu - nieprzeciętną wiedzę zbieraną w ciągu setek lat egzystencji. Nasz autor-wampir będzie szukał wciąż nowych tematów, nowych form, zupełnie innych założeń literackich. Popadnięcie w rutynę by go zabiło – w końcu jak można pisać o tym samym przez całą wieczność... Lepiej od razu strzelić sobie osikowym pniem w łeb. Jak natomiast wygląda inwencja twórcza u ludzi? Przyjrzymy się jej na dzisiejszym seminarium.

Obecna średnia życia gatunku ludzkiego wynosi około 66 lat, zdecydowanie odbiegając od praktycznie nieśmiertelnych wampirów czy mitycznych elfów. W oczywisty sposób co kilkadziesiąt lat każde pokolenie zmuszone jest zasmakować wszystkiego, co współczesne im wampiry znały od dziesiątek a może i setek lat. Każde ludzkie pokolenie przeciera szlaki (w tym literackie), które z niedostępnej, tajemniczej ścieżki przeistaczają się z biegiem lat w wykładane asfaltem drogi przelotowe. Na razie nie ma w tym, rzecz jasna, niczego złego. Będziemy jednak kontynuować naszą metaforę by przedstawić dalszy rozwój wypadków.

Autostrada staje się w końcu popularna, tysiące podążają nią, następne miliony znają już trasę z oddźwięku kulturowego lepiej niż własną kieszeń
I tutaj należało skończyć: „Panie, panowie, dotarliśmy do końca. – mówi Traper. - Nazwiemy tą krainę >Powieść gotycka<. Zamieszkujące ją stworzenia to >wampiry<. Wampiry jakie są, każdy widzi: nieśmiertelne, cierpią rozdarte pomiędzy odruchami ludzkości a pragnieniem krwi, ale jak się je oswoi to nawet nie gryzą. Ot, koniec i kropka. Chodźmy na obiad.”.

Jednak z jakichś powodów gdy nasi pionierzy obmyślają przy bigosie plany kolejnej wyprawy, z krzaków wypełzają złaknieni przedsiębiorcy. Tak kończy się rewolucyjny podbój nowych ziem a zaczyna ich komercjalizacja i oswajanie dzikich terenów. Tymczasem przy wjeździe na autostradę wyrastają kasy biletowe.

Chociaż turyści doskonale wiedzę dokąd prowadzi szlak nie przeszkadza im to ustawiać się w kolejce by po raz... kolejny zobaczyć te same krajobrazy. Specjalne miejsca na trasie zostają opatrzone wyraźnymi kierunkowskazami i tabliczkami wyjaśniającymi czego właściwie należy się tu dopatrzyć. Dziki szlak zostaje też szczelnie odgrodzony ekranami, by nikomu nie przeszkadzać (lub nie dogadzać bez pobrania odpowiedniej opłaty). Jeżeli jakaś część drogi jest zbyt niebezpieczna, lub nie zyskałaby popularności w biurach podróży – żaden problem! Wystarczy zrobić objazd.

Dzielni specjaliści od marketingu przedzierają się ze swoimi maczetami przez puszczę formalizując każdy krzaczek i przycinając na swoją modłę. Z dżungli amazońskiej zostaje park rozrywki „Leśna przygoda”. Tak wszystkie niedopowiedzenia zostają wyjaśnione. Każda tajemnicza istota dorabia się setek opracowań naukowych, aż znamy nawet ogniskową przeciętnego ducha. Światła jupiterów padają w najmroczniejsze kąty kniei. Należy zadać sobie pytanie: Ile teraz pozostało z nieprzebytych ostępów pełnych dziwów i nieznanych stworzeń?
Nasz długowieczny pisarz-krwiopijca dobrze zna odpowiedź. Dlatego nawet nie prychnie „A pff... Oto jest kapitalizm”. Popatrzy tylko z nieskrywaną odrazą na twarzy i wróci do swego świata w poszukiwaniu nowej Weny. A ludzie... Jak to ludzie. Wolą nie uświadamiać sobie, że większość ich najnowszych dzieł została już dawno napisana. W końcu niczego tak nie lubimy jak odgrzewanych kotletów: są przecież takie wygodne. I jest grubo.

Dlatego te same myśli będą wciąż ubierane w nowe tytuły, producenci będą nas straszyć Draculą 3001 i tylko dzieci Byrona czy Goethego westchną czasem zadumane nad losem hektarów lasów wycinanych na produkcję nowych książek.



Temat: [Wrocław] Baza przesiadkowa Ryanair
"Lotnisko Balice: rewolucja w tanich liniach

Szykuje się druga rewolucja w Balicach. Pierwsze i - jak dotąd - jedyne tanie linie, które w Krakowie zlokalizowały swoją bazę, rozważają jej zamknięcie. Do ekspansji szykuje się za to irlandzki potentat Ryanair i polski Centralwings.
Dziś Balice to jedno z najdynamiczniejszych i najbardziej zatłoczonych lotnisk w Polsce. Lawinowy wzrost ruchu lotniczego jest efektem rozwoju tanich połączeń - z Krakowa można polecieć dziś na 62 lotniska w 20 krajach. Do kwietnia tego roku port odprawił 858 tys. pasażerów, czyli więcej niż w całym roku 2004!

Dalszy wzrost nie jest raczej zagrożony, ale od jesieni niebo nad Krakowem może wyglądać zupełnie inaczej.

Good bye Sky?

Jak ustaliliśmy, o przeniesieniu swojej bazy z Balic do jednego z miast Europy Zachodniej myślą Słowacy. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, ale wiadomo, że ich podjęcie forsuje nowy prezes linii. Przed kilkoma tygodniami Christian Mandl, założyciel SkyEurope Holding, ustąpił miejsca w zarządzie Jasonowi Bitterowi (wcześniej zastępcy dyrektora zarządzającego). - Plany firmy idą w kierunku przenoszenia baz z Budapesztu i Krakowa do Europy Zachodniej, w której działalność będzie bardziej rentowna. Być może od tej jesieni do Polski będziemy latać już z baz zachodnich - usłyszeliśmy od jednego z pracowników firmy.

Dla Krakowa byłaby to spora strata. Dziś w bazie pod Wawelem pracuje ponad sto osób, a trzy niebiesko-czerwone boeingi latają z Balic do 21 miast w Europie. Obok Londynu, Rzymu i Paryża, m.in. do Dubrownika, Splitu, Neapolu, Aten, Salonik i Palermo. Mimo tanich biletów linia ma opinię komfortowej, poziomem obsługi stara się bowiem zbliżyć do tradycyjnych przewoźników. - Latamy na główne lotniska, współpracujemy z biurami podróży i mamy program dla pasażerów biznesowych. W tych taryfach elastyczne bilety można zwrócić albo wymienić nawet na kilka godzin przed odlotem - przekonuje Eryk Kłopotowski, rzecznik SkyEurope.

Decyzja o przyszłości bazy w Krakowie ma zapaść w najbliższych dniach. Pewne jest, że jakiekolwiek decyzje będą dotyczyć najwcześniej sezonu zimowego.

Welcome Ryanair?

Na rosnącym lotniczym rynku nie ma miejsca na próżnię. Ustaliliśmy, że Centralwings, tania linia LOT-u, od jesieni planuje stacjonowanie w Krakowie dwóch maszyn (obok miejsc pracy na lotnisku lokalizacja bazy oznacza turystyczny i gospodarczy rozwój regionu). Dziś Centralwings lata z Balic na 5 europejskich lotnisk, jednak na stałe nie trzyma tu samolotów.

Bliska otwarcia bazy jest też największa tania linia Europy, Ryanair. Informacje te przewijają się już przez media od wielu miesięcy, bo o bazę Ryanaira stara się kilka polskich lotnisk. Bardzo bliski sukcesu miał być niedawno Wrocław. Teraz wiadomo, że samoloty z lirą na ogonie zagoszczą na stałe i we Wrocławiu, i w Krakowie (przedstawiciele MPL Balice spotykali się w tej sprawie z Irlandczykami w Dublinie wczoraj). Tomasz Kułakowski, dyrektor sprzedaży i marketingu linii w Europie Środkowej, zapewnia, że ostatecznych decyzji jeszcze nie podjęto, ale przyznaje, że "bliskie otwarcie baz to naturalny krok firmy w tym rejonie Europy".

Będzie terminal dla tanich linii

Do zmian przygotowuje się samo lotnisko. - Jesteśmy bliscy oddania nowej części terminalu przystosowanego do ruchu według układu z Schengen [chodzi o separację obywateli państw członków Unii Europejskiej, których nie będzie obowiązywać kontrola celna i paszportowa, od pasażerów z pozostałych krajów - red.]. Powiększy się powierzchnia budynku, a w przyszłym roku, kiedy Polska będzie w pełni uczestniczyć w Schengen, zmienimy funkcję terminalu krajowego - mówi prezes Balic Kamil Kamiński.

To informacja ważna dla pasażerów (na rejsach krajowych będą odprawiani w głównym terminalu), ale przede wszystkim dla linii lotniczych. Budynek obecnego terminalu krajowego będzie przekazany tanim liniom, co ma mocno zwiększyć atrakcyjność lotniska. - Prawdopodobnie będzie to jedna tania linia - przyznaje prezes MPL. Która? - Kluczowe rozmowy z przewoźnikami w tej sprawie właśnie przed nami - mówi Kamiński."



Temat: Pociągi interREGIO i osobowe dalekobieżne
Rzeszów: Kolej zapomniała o północy regionu

- Kolej zapomniała, że na Podkarpaciu są takie miasta, jak Stalowa Wola, Tarnobrzeg czy Nisko - skarżą się mieszkańcy z północy regionu. Żeby dojechać do Krakowa, w pociągu muszą spędzić ponad pięć godzin.

Pociągi InterRegio ruszyły na przełomie kwietnia i maja. Jeżdżą w piątki i niedziele. Uruchomiła je kolejowa spółka Przewozy Regionalne, która w grudniu oddała PKP Intercity pospieszne. Przewozom Regionalnym zostały tylko połączenia lokalne. Kokosów na tym nie zarabiają, więc uderzają w połączenia dalekobieżne. Na razie - jak przyznają - są to testy.

InterRegio z Przemyśla do Krakowa i z powrotem oraz z Rzeszowa do Wrocławia i z powrotem uruchomiono z myślą o studentach oraz osobach pracujących, którzy na weekend wracają do domów.

- Dopiero drugi tydzień funkcjonują te połączenia, ale już dzisiaj można powiedzieć, że były strzałem w dziesiątkę. Pociągi są pełne - mówi Marta Bereś, naczelniczka działu marketingu w Podkarpackim Zakładzie Przewozów Regionalnych.

Chętnych nie brakuje, bo oferta Przewozów Regionalnych jest dużo tańsza od PKP Intercity. Za podróż InterRegio z Przemyśla do Krakowa zapłacimy 34,50 zł, a pospiesznym - 45 zł. Kolejna zaleta podróżowania InteRegio? Jest szybciej. Atrakcyjne ceny są także z Rzeszowa do Wrocławia. W InteRegio zapłacimy za bilet o 12 zł mniej niż w pospiesznym.

Ale pasażerowie twierdzą, że do pełni szczęścia dużo brakuje. Skarżą się, że kolejarze pomyśleli o nowych połączeniach dla mieszkańców Rzeszowa i Przemyśla, ale zapomnieli w ogóle, że na Podkarpaciu są także Stalowa Wola, Nisko czy Tarnobrzeg. - Mieszkańcy południowej i północnej części naszego województwa są praktycznie pozbawieni jakichkolwiek połączeń z Krakowem - mówią pasażerowie.

Jedyne połączenie w ciągu dnia ze Stalowej Woli do stolicy Małopolski raczej zniechęca. Poranny pociąg do Krakowa niewiele ponad 200-kilometrową trasę pokonuje w prawie pięć i pół godziny! - Trudno to połączenie nazwać inaczej jak skandalicznym - uważają autorzy strony internetowej podkarpackakolej.net.

Ich zdaniem kolejarze nie pomyśleli także o tym, by przesiadki były atrakcyjne dla pasażerów. Pociąg osobowy ze Stalowej Woli przyjeżdża do Przeworska 16 minut po odjeździe InterRegio do Krakowa. Dlatego mieszkańcy południowej i północnej części Podkarpacia apelują do władz kolei, by trasę pociągów, które dziś jeżdżą z Rzeszowa do Wrocławia i z Przemyśla do Krakowa, zmieniono.

Proponują, by zarówno do Wrocławia, jak i Krakowa pociągi wyjeżdżały ze Stalowej Woli, a potem jechały przez Nisko, Rudnik, Leżajsk i Rzeszów. Autorzy tego pomysłu twierdzą bowiem, że dziś mieszkańcy Rzeszowa i Przemyśla i tak mają czym jeździć. - Przemyśl ma 10 pociągów bezpośrednich do Krakowa, a Rzeszów dodatkowo osobowe. My? Jeden, który się wlecze - mówią mieszkańcy Stalowej Woli.

Co na to kolej? - To nie my wybieraliśmy trasy i godziny odjazdów pociągów. To centrala zdecydowała - twierdzi Bereś.

Dzwonimy więc do centrali Przewozów Regionalnych. Marta Olender z biura prasowego tej spółki mówi, że pomysł z uruchomieniem pociągów InterRegio ze Stalowej Woli jest ciekawy, ale... - W czerwcu będzie korekta rozkładu jazdy. Nie mamy w planie Stalowej Woli - stawia sprawę jasno Olender. Żeby południową i północną część Podkarpacia połączono z Krakowem i Wrocławiem, kolejarze muszą mieć pewność, że takie połączenia wypalą.

- Wszystko zależy od tego, czy jest tylu pasażerów, żeby interes się opłacił - tłumaczy Olender.

- Zapotrzebowanie jest. Przepełnione autobusy ze Stalowej Woli do Krakowa i Wrocławia to codzienność - przekonują autorzy strony podkarpackakolej.net.

Kolej więc obiecuje. - Rozkład po czerwcowej korekcie będzie obowiązywał do grudnia. Może wtedy pojawi się Stalowa Wola - daje nadzieje Olender.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów



Temat: Lokalna Organizacja Turystyczna "Ziemia Łomżyńska"
W dniu 13 listopada 2007 roku w siedzibie turlomza.pl na ul. Sienkiewicza w Łomży powstała Lokalna Organizacja Turystyczna „Ziemia Łomżyńska” zwana w skrócie LOT.



Na zorganizowanym spotkaniu uczestniczyły niektóre samorządy gminne powiatu łomżyńskiego, Zbójnej, Wizny, Jedwabnego, miasta Łomża, przedstawiciele branży turystycznej, organizacji pozarządowych oraz osoby fizyczne zainteresowane turystyką.

Terenem działania LOT jest obszar Rzeczpospolitej Polskiej, a siedzibą władz LOT jest miasto Łomża.

LOT została powołana i działa w celu:

1) kreowania pozytywnego i atrakcyjnego wizerunku regionu na krajowych i zagranicznych rynkach turystycznych.
2) opracowywania i podejmowania działań na rzecz promocji i rozwoju turystyki oraz rozwoju społeczeństwa, między innymi:
a) inicjowania i kreowania działań społecznych i gospodarczych na rzecz turystyki,
b) inicjowania, opiniowania i wspomagania planów rozwoju i modernizacji infrastruktury turystycznej,
c) integracji gmin i powiatów regionu w zakresie turystyki i działań prospołecznych,
d) koordynowania wszelkich działań turystycznych,
e) stwarzania warunków dla powstania i promowania produktów turystycznych,
3) propagowania i podejmowania działań na rzecz ekologii i ochrony środowiska, w tym aplikowania o fundusze z budżetu Państwa i UE na rozwój turystyki, ochrony środowiska, edukacji ekologicznej, działań proekologicznych,
4) doskonalenia kadr, prowadzenia badań marketingowych w zakresie turystyki oraz wykonywania ich analiz,
5) koordynacji systemu informacji turystycznej w regionie,
6) propagowania działalności z zakresu krajoznawstwa, ekologii oraz ochrony dziedzictwa narodowego,
7) przeciwdziałania marginalizacji i dyskryminacji poprzez wszelkie możliwie działania sprzyjające wyrównywaniu szans i integracji.

Dla osiągnięcia powyższych celów LOT:
1) współpracuje z organami administracji rządowej i samorządowej oraz podmiotami gospodarczymi działającymi zwłaszcza w zakresie turystyki w kraju i zagranicą;
2) współpracuje z osobami fizycznymi i wszelkimi podmiotami zarówno posiadającymi jak
i nie posiadającymi osobowości prawnej, realizującymi cele i zadania w zakresie promocji
i rozwoju gospodarczego,
3) prowadzi akcje reklamowe i promocyjne regionu w zakresie turystyki, w tym:
a) opracowuje i drukuje broszury, foldery, plakaty nawiązujące do problematyki objętej celem działania LOT,
b) opracowuje i rozpowszechniania materiały audiowizualne promujące walory przyrod&not;nicze i krajobrazowe oraz zasoby historyczno-kulturowe miast i gmin z obszaru działania LOT,
c) tworzy strony internetowe propagujące działalność LOT,
d) przygotowuje i rozpowszechniania inne materiały o charakterze reklamowym lub promocyjnym.
4) doskonali kadry turystyczne,
5) prowadzi bank szeroko pojętej informacji turystycznej,
6) działa dla rozwoju infrastruktury turystycznej regionu,
7) uzgadnia kalendarze imprez turystycznych,
8 ) prowadzi działalność gospodarczą dla realizacji celów statutowych,
9) prowadzi centrum informacji turystycznej w Łomży i współpracuje z punktami informacji turystycznej na terenie województwa,
10) realizuje działalność wydawniczą,
11) organizuje objazdy studyjne,
12) organizuje i finansuje samodzielnie albo we współpracy z partnerami lub innymi podmiotami prawa:
a) wszelkiego rodzaju przedsięwzięcia o charakterze informacyjnym lub szkoleniowym,
b) imprezy kulturalne, takie jak festiwale, targi, pokazy i wystawy, służce zwłaszcza promocji miast i gmin z obszaru działania LOT,
c) działalność reklamową, promocyjną, informacyjną i poligraficzną,
d) działalność projektową i wykonawczą w zakresie pozyskiwania środków z Unii Europejskiej na realizację celów statutowych.

Walne Zebranie Członków wybrało Zarząd, Komisję Rewizyjną oraz uchwalony zostanie Statut LOT.

Należy pamiętać, iż aby rozwój turystyki na Ziemi Łomżyńskiej był skuteczny, wymaga on łączenia inicjatyw, tworzenia związków międzygminnych. Wspólne inicjatywy są, bowiem skutecznym sposobem na zwiększenie szansy uzyskania środków z UE na jej rozwój w regionie.

Dodane po 4 godzinach 22 minutach:

W dniu dzisiejszym w siedzibie TURLOMZA.PL zakończono obrady walnego zebrania członków i powołano do życia Lokalną Organizację Turystyczną - Ziemia Łomżyńska, w skład której weszło 25 członków reprezentujących trzy sektory gospodarki:

- samorządy,
- branża turystyczna
- organizacje pozarządowe.

Na walnym zebraniu członków powołano 7 osobowy zarząd, w skład którego weszli:

- prezes- Mariusz Staniurski, wlasciciel Biura Turystycznego TURLOMZA.PL
- w-ce prezes - Krzysztof Kozicki, starosta łomżyński,
- II w-ce prezes - Zbigniew Karowowski, Hotele i restauracje "Zbyszko"
- sekretarz- Anna Elżbieta Nadolna, prezes Biebrzańsko-Narwiańskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego " ŁOŚ"

- skarbnik - Andrzej Skarżyński, Biuro Podróży SKATUR
- Członek zarządu I - Jacek Nowakowski, Urząd Gminy Łomża
- Członek zarządu II- Krzysztof Moenke, wójt Gminy Jedwabne
- Główne cele LOT Ziemia Łomżyńska to:

- tworzenie i promocja produktu turystycznego,
- koordynacja informacji turystycznej w regionie oraz
- szeroko pojęte działania na rzecz rozwoju turystyki przyjazdowej.

Dwa słowa komentarza:






Temat: Raport NIK - finansowanie przewozów regionalnych
http://bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep/inform2008/2007115

Nieprawidłowe ustalanie zapotrzebowania na przewozy, niezgodny z
przepisami wybór przewoźników do świadczenia usług, zła organizacja
dotycząca zarówno opracowania jak również wprowadzania planów połączeń --
to tylko niektóre błędy stwierdzone przez NIK podczas kontroli
organizowania i finansowania regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich.

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia działalność samorządów
województw, jako organizatorów pasażerskich regionalnych przewozów
kolejowych. Nieprawidłowości, w zróżnicowanym zakresie, stwierdzono we
wszystkich województwach.

W 2004 roku przeprowadzona została reforma dotychczasowego systemu
funkcjonowania kolejowych przewozów regionalnych -- zmieniono zasady ich
finansowania. Zamiast dotowania przewozów z budżetu centralnego,
wprowadzono dotowanie przez samorządy województw z dochodów własnych.
Jednocześnie jednostkom samorządu zwiększono dochody własne zwiększając
udział w przychodach z tytułu CIT i PIT. Do realizacji przewozów
regionalnych powstała spółka "PKP Przewozy Regionalne", której kluczowym
klientem stały się samorządy. Działalność prowadzona przez spółkę ma
charakter świadczenia usług publicznych -- ceny biletów są skalkulowane
poniżej kosztów, nie zaś na zasadach komercyjnych. Różnicę pomiędzy
kosztami a przychodami pokrywają samorządy województw. Zmiana miała na
celu (m.in.) dostosowanie przewozów do potrzeb społecznych i
racjonalizację wykorzystania środków publicznych.

W podjętej z własnej inicjatywy kontroli NIK stwierdzono, że 9 na 16
samorządów województw nie wykonywało wymaganych prawem działań z zakresu
ustalania zapotrzebowania na kolejowe przewozy pasażerskie, ponieważ nie
było odpowiedniego przygotowania organizacyjnego po temu. Między innymi
nie było narzędzi do badania tzw. potoków podróżnych, opierano się więc
na danych z PKP. Ponadto, ustalając zapotrzebowanie na przewozy nie
brano pod uwagę wszystkich wymaganych istotnych elementów jak np.:
zaludnienie i osadnictwo, wielkość i struktura popytu z uwzględnieniem
zmian dobowych i sezonowych, konkurencyjność i komplementarność innych
niż kolej środków komunikacji, charakterystyka sieci kolejowej w danym
województwie, rozmieszczenie przedsiębiorstw, szkół, urzędów, itp. Nie
opracowywano, ani nie wprowadzano (przy współpracy z przewoźnikiem),
planu połączeń kolejowych na obszarze województwa i województw sąsiednich.

NIK stwierdziła również nieprawidłowości w pracach samorządów w zakresie
wyboru przewoźników i zawierania z nimi umów w sprawie organizowania i
dotowania przewozów. Wyboru przewoźników dokonywano na ogół z
pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych lub z naruszeniem jej
przepisów. Żadna z 69 umów zawartych w skontrolowanym okresie między
samorządami województw a przewoźnikami o realizowanie kolejowych
przewozów pasażerskich nie spełniała (w różnym stopniu) istotnych
warunków wymaganych przepisami prawa krajowego i wspólnotowego. Ponadto,
umowy zawierane były z opóźnieniem, przez co także naruszano przepisy.
Umowy powinny być bowiem zawarte nie później niż na 6 miesięcy przed
wejściem w życie rozkładu jazdy (ten termin obowiązywał do 8.02.2006), a
po tym terminie nie później niż 1 miesiąc. Tymczasem w skontrolowanym
okresie opóźnienia wynosiły do 6 do 17 miesięcy.

Samorządy nie wiedziały dokładnie, jak przewoźnicy wykorzystują ok. 1,5
mld przekazywanej im datacji. Nie egzekwowano od przewoźników pełnych i
rzetelnych sprawozdań finansowych. Nie sprawdzano także prawdziwości
tych otrzymanych i nie weryfikowano danych w nich zawartych. Samorządy
generalnie nie korzystały z przysługującego im prawa do kontroli
prawidłowości wykorzystania przekazanych dotacji. W wyniku powyższych
działań, a raczej ich zaniechania, wysokość dotacji od samorządu była
wynikiem negocjacji i pewnych teoretycznych założeń nie zaś sumą
bazującą na rzeczywistym wyliczeniu deficytu, wynikającego z wyższych
kosztów przewozów od wpływów z biletów.

Oprócz braku kontroli nad wykorzystaniem dotacji, samorządy nie
kontrolowały, ani nie oceniały jak przewoźnicy wywiązują się z zawartych
umów. Najpoważniejsze nieprawidłowości w obu zakresach stwierdzono w 14
urzędach marszałkowskich. Przyczyną takiego stanu rzeczy był w głównej
mierze brak odpowiednio wyszkolonych pracowników, a także brak zapisów w
umowach umożliwiających kontrole, nieprzejrzystość finansów
przewoźników. Miały także miejsce przypadki odmowy, ze strony
przewoźników, udostępnienia materiałów źródłowych dotyczących wyliczenia
kwoty dotacji.

Zahamowany został proces regionalizacji przewozów pasażerskich, tj.
tworzenia spółek z udziałem samorządu i PKP. Jedyną powstałą do tej pory
spółką są Koleje Mazowieckie.

Ustalenia kontroli mają także wymiar finansowy. Nieprawidłowości
ustalone w toku postępowania kontrolnego wyniosły 505 788 tys. zł.
Natomiast korzyści (czyli pożytki finansowe możliwe do pozyskania w
wyniku realizacji wniosków pokontrolnych NIK) wyniosły 512,4 tys. zł.

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że realizacja przez samorządy dwóch
umów z zakresu organizowania przewozów regionalnych nosiła znamiona
przestępstwa niegospodarności -- w związku z czym w tych dwóch
przypadkach złożono zawiadomienia do prokuratury. Zdaniem NIK w
województwie dolnośląskim niegospodarnie wydano 9,2 mln zł, zaś w
lubuskim -- 7,4 mln zł.

Konsekwencją opisanych powyżej nieprawidłowości była niska jakość usług
i ograniczenie rozwoju tego segmentu przewozu. Analizując m.in. skargi
podróżnych do PKP, czy wyniki badań przeprowadzonych przez Biuro
Marketingu PKP widać, że pasażerowie negatywnie oceniają standard
podróży (w tym czystość) i bezpieczeństwo (kradzieże, pobicia,
wymuszenia). Pasażerowie skarżą się także na niepunktualność pociągów i
brak skorelowania ich przyjazdów/odjazdów z innymi środkami komunikacji
-- pociągami (np. Intercity), czy też autobusami.

opr. Anna Charytoniuk
na podst. Informacji o wynikach kontroli