Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: Plan Warszawy jak dojechać





Temat: Miliardy eur na polskie tory - pilnujmy W-wa-Radom
Miliardy eur na polskie tory - pilnujmy W-wa-Radom
Pilnujmy, zeby znow gdzies sie nie zagubila modernizacja linii Warszawa-Radom-
Kielce-Krakow. W niedoszlym Narodowym Planie Rozwoju, ktory trafil do kosza,
byly przewidziane pieniadze na modernizacje tej linii. Pilnujmy, zeby dalej
tam byly.

==================================
Miliardy euro na polskie tory

Robert Rewiński, Poznań 05-04-2006 , ostatnia aktualizacja 05-04-2006 20:59

PKP ogłasza listę tras, które chce modernizować za unijne pieniądze.

Nawet 6,7 mld euro może dać Bruksela w latach 2007-13 na nasze tory w ramach
programu "Transport przyjazny dla środowiska". To dziś największa szansa na
modernizację polskiego kolejnictwa. Bo PKP Polskie Linie Kolejowe SA z
własnymi 280 milionami złotych rocznie na remonty mogą najwyżej naprawiać
najbardziej zużyte odcinki.

Według planów PKP PLK SA najważniejsze polskie linie kolejowe najpóźniej do
2013 roku zostaną przystosowane do prędkości 160 km/godz. Lista inwestycji
właśnie trafiła do akceptacji Ministerstwa Transportu i Budownictwa. Wpisano
na nią m.in. trasy Rawicz - Poznań - Szczecin, Warszawa - Katowice - Zwardoń
(patrz mapa). Modernizowana ma być też towarowa linia ze Śląska do Gdańska,
by pociągi mogły jeździć tu z prędkością 120 km/godz. Wartość wszystkich
robót szacuje się na 8,4 mld euro, z czego kolejarze chcieliby uzyskać za
pośrednictwem ministerstwa z unijnych funduszy aż 6,7 mld euro. Reszta ma
pochodzić z budżetu państwa.

Ministerstwo do końca czerwca musi zatwierdzić listę inwestycji, zdecydować,
ile może dołożyć z budżetu i przekazać plan do akceptacji Komisji
Europejskiej.

- Może się okazać, że unijnych pieniędzy będzie nawet więcej. Dlatego mamy
też listę projektów rezerwowych - wyjaśnia Zbigniew Szafrański z PKP PLK SA.

Na liście rezerwowej znalazła się przede wszystkim pierwsza część polskiego
TGV, czyli "Linia Wysokich Prędkości" (Warszawa, Łódź, Kalisz, Wrocław, z
odgałęzieniem do Poznania).

Największym utrapieniem dziś są dla kolejarzy zużyte lokalne torowiska. Wiele
z nich ma tak zdewastowane drewniane podkłady, że pociągi jeżdżą ledwie 20
km/godz. PKP Polskie Linie Kolejowe SA opracowały plan modernizacji linii
lokalnych najważniejszych dla systemu krajowej komunikacji. - Jeśli z
Warszawy do Poznania szybki pociąg będzie w przyszłości jechał tylko godzinę
i 40 minut, to odpowiednio przygotowane połączenie dalej do Zielonej Góry
zapewniłoby pasażerom dojazd już w po 3 godz. i 20 min. Czyli skróciłoby to
dzisiejszą podróż o dwie godziny - wyjaśniał w Zielonej Górze samorządowcom
Szafrański.

Pełną listę ok. 60 lokalnych linii przeznaczonych do remontu PKP PLK SA
opublikowały w internecie. Potrzeba na to kolejnych 1,3 mld euro. Skąd? PKP
PLK SA uważają, że po uzyskaniu poparcia samorządów można wystąpić po unijne
fundusze dla regionów. Szefowie kolejowej spółki kończą objazd wszystkich
województw, namawiając prezydentów, burmistrzów, starostów i marszałków do
przeznaczenia na takie remonty unijnych pieniędzy będących w ich gestii. -
Przykładowo z Poznania można dziś bez problemu dojechać do Zbąszynka, bo
trasa w stronę Berlina jest przystosowana do dużych prędkości. Ale potrzeba
90 mln zł na na modernizację odcinka do Zielonej Góry. Samorządowcom powinno
na takim szybkim połączeniu zależeć. Należało by więc taką inwestycję wpisać
do Regionalnego Programu Operacyjnego i dołożyć unijne pieniądze Wtedy
przykładowo my inwestujemy 30 mln zł a resztę dostajemy z Brukseli - tłumaczy
Szafrański.




Temat: DZ: Obwodnica Pragi :-)
pyzaptys napisał:

> > Obecne plany wywodzą się z (lat 70 tych), z czasów kiedy było planowane w
> ...
> Tak ale zauwaz ze wowczas nie brano pod uwage tak gigantycznego wzrostu liczby
> samochodow....

Nie doceniasz urbanistów i projektantów - była zostaniona rezerwa pod Nowo -
Ziemowita która spokojnie by wystarczyła do 2020 roku.

>
> > tereny południowe Zielonki to czynny poligon i wojsko go nie zwolni i nie
>
> No dobrze a wschodnia obwodnica Warszawy? Przeciez na wschod od Rembertowa
> zaplanowano specjalny zjazd dla wojska. I ta obwodnica tez przecina wymieniony
> poligon. Z drugiej strony nie wydaje mi sie zeby w bezposredniej bliskosci
> terenow zabudowanych Zielonki byly jakies super wazne instalacje i nie daloby
> sie wydzielic odpowiedniego pasa na droge. Z drugiej strony mysle ze i wojsko
> na takiej drodze by skorzystalo.
Wschodnia obwodnica przechodzi obok poligonu ( za wyjątkiem wariantu samorządowego "W3") przciwko któremu MON głośno protestuje
Rzeczywiście na potrzeby wojska jest projektowany węzeł o stosunkowo małej przepustowości i niskiej klasy "WC"
Z moich nieformalnych rozmów z ludźmi z Zielonki związanymi z wojskiem śmiem twierdzić, że wojsko nie zgodzi się na przecięcie jednostki wojskowej drogą i odcięcie wojskowego instytutu uzbrojenia od poligonu. Szczeólnie że ta droga by przebiegała w 1/4 długości poligonu (a to jest poligon altyreryjko- rakietowy).
siskom.waw.pl/temporary/Zabki-zielonka.jpg
Zgodze się że jakby takie rozwiązanie dąło się zrealizować to było by dobre rozwiązanie ale nie rozwiązuje wszystkich problemów.
Rozwiązanie proponowane przez niekórych, taj aby drogę puścić tylko do Żołnierskiej jest złe bo bardziej atrakcyjną dla kierowców staniesię droga na skroś przez Ząbki. np. ks Skorupki, Steczyka, Szwoleżerów ...

Taka lokalizacja drogi - niestety robi ją bezużyteczną dla komunikacji zbiorowej. większość mieszkańców miasta będzia miała za daleko do przystanków szybkich autobusów kursujących Nowo-ziemowita nowym śladem i obwodnicą .

>
> A jezeli juz bylby plan takiej obwodnicy to i glowny wezel dla Zabek
> poludniowych i Zielonki z ekspresowa bylby na ich przecieciu.
>
> > - przez Ząbki przebiega droga wojewódzka 634
> > i w pobliżu Ząbek będzie zloklakizowany węzeł obwodnicowy Zielonka.
> > Jakoś do tego węzła trzeba będzie dojechać zarówno od centum Warszawy jak
> i
> od
> > obwodnicy śródmieścia.
>
> No wlasnie! Nowoziemowita i jej przedluzenie - obwodnica poludniowo-wschodnia
> Zabek i Zielonki to bylby doskonaly lacznik miedzy obwodnicami.
> Ciekawe jak sobie projektanci wyobrazaja plynny ruch przez centrum Zabek ze
> skrzyzowaniami i swiatlami.

Przy pełnej rezerwie jaka była można by sie bawić jakieś zagłębienia czy nawet tunelowanie, jezdnie loklane i pełne ekranowanie jezdni głównych - obecnie niestety jest za wąsko.
Pozostaje tylko okresowa zielona fala.

Przyominam, że Nowoziemwita - nie jest jeszcze zaprojektowana
są tylko zrobione pewne założenia co do przebiegu i klasy drogi m.in w planie zagospodarowania przestrzennego województwa i studium warszawy (starych MPZP Warszawy też była) Powinna również być ustanowiona rezerwa również w MPZP Ząbek.

Plany samej drogi sporządza się tuż przed budową zeby się nie przeterminowały.

>Mnie sie wydaje ze duzo lepszym rozwiazaniem jest
> wyprowadzanie ruchu tranzytowego poza miasta i osiedla - na ich obrzeza. A ta
> wlasnie droga ma spelniac taka funkcje tranzytowa dla mieszkancow Zielonki,
> Kobyłki i Wolomina itd.

Oczywiście że było by lepszym rozwiązaniem - tylko czy jest to realne ?
Ktoś musiał by zlecić zrobienie studum wykonalność dla takiej dorgi
i jeżli by okaząła się realna - to ktoś musiał by ją sfinasować -a to spory kwałek asfaltu-i to po nowym śladzie - co oznacza konieczność wykupu całości gruntów.

Nie zapominajmy o samochodach z Ząbek południowych - też ten ruch musi być jakoś zebrany - to ok 8 tysięcy samochodów.
Po modernizacji ciągu Żołnierskiej do klasy GP - poznikają wyjazdy lub przynajmniej prawoskręty z każdej uliczki i trzeba będzie jeździć przez Rondo (przynajmniej w jedną stronę).






Temat: Kto jest ZA autostradą przez Ursynów?
2. Nie odpowiada Pan o pytanie o dojazdy do autostrady przy założeniu, że idzie
ona daleko poza miastem.
Niech Pan spróbuje wyjechać obecnie z Warszawy o koło goziny 16-17 na
Konstancin, G. Kalwarię. Podobnie na Sochaczew, Wrocław, Kraków, Mińsk
Mazowiecki.
Czas wyjazdu z miasta waha się między 2, a 3 godziny. Często wyjeżdzam z
Warszawy własnie w tych godzinach, więc wiem jak to jest.
Przy projekcie puszczenie A2 przez G. Kalwarię, jak mniemam, Urynowiacy chcący
samochodem pojechac do Poznania, czy Berlina powinni wjechac na autostrade
własnie w G. Kalwarii. Obecnie wyjazd zajmuje 3 godziny, a jeżdżą jedynie
mieszkańcy. Potem dojdzie ruch wyjazdowy na autostradę.
Proszę spróbowac przejechać przez Raszyn, Janki. Tam niemal całą dobę jest
korek.
Proszę spróbowac przejechac przez Ożarów (trasa na Sochaczew).
Proszę spróbowac wyjechac na Lublin, Mińsk Mazowiecki. Jak mniemam to byłaby
trasa wylotowa dla Prażan. Czyli mieszkaniec np. Targówka chcąc pojechac do
Poznania musiałby wpierw dojechac do Mińska Mazowieckiego.
Z kolej mieszkańcy Wawra musieliby pchać się przez Otwock.
Nie ulega więc wątpliwości, iż przy wywaleniu A2 poza miasto, budowa szerokich,
bezkolizyjnych dojazdówek jest konieczna. Takich dojazdówek trzeba zbudować 5-6
o długości średnio 40 km.
Proszę więc o wskazanie źródeł finansowania tych tras. Bo na te drogi kasę
będzie musiało wyłożyć samo miasto kosztem przynajmniej jednej linii metra.

Zaznaczam jednocześnie, iż puszczenie A2 przez Warszawę załatwia sprawę
dojazdówek do autostrady, bo sama autostrada staje się taką dojazdówką.

3. Miałem coś jeszcze, ale teraz mi wylecialo.... a znów konczy mi się opłacony
czas w kawiarence.
Aha - sprawa przecięcia Mazowieckiego Parku Krajbrazowego. Ta mapka którą Pan
mi przyslał z nabazgraną trasą A2 przecina Park w najdzikszej i najbardziej
ekologicznej części. Tu znów odsyłąm do linków jakie podsyła kolega Yasioo.

4.Wywalając A2 pod G. Kalkwarię należałoby przedstawić projekty tras N-S,
Salomea -Wolica, itp. Obecnie zakłąda się, ze te trasy połączą się z autostrada
w granicach Warszawy i będą stanowić część obwodnicy.
Jak je zakończyć gdy autostrada będzie 40 km dalej? To pytanie wiąże się z Pkt
1 poprzedniego postu częśc 2.

5. Co z Trasą Toruńską. Obecny plan zakłada, że Trasa Toruńska stanie się
północna odnogą autostrady i tym samym nastąpi jej odbudowa, remont i
dokończenie z pieniędzy budżetu Państwa i dofinansowanych przez UE.
Czy uważa Pan, że Warszawę stać na samodzielny remont tej arterii?

6. Sumując to wszystko wychodzi, że puszczenie A2 przez Warszawę będzie
kilkakrotnie tańsze, bardziej ekologiczne, mniej uciązliwe (zwłaszcza dla
Ursynowiaków).

7. Życzyłbym sobie, żeby Pan zamiast lakonicznie odpowiadac nt. obwodnicy
Warszawskiej, że puścić ją po średnicy 30-35 km. przysiadł z mapką i napisał
szczegółowiej którędy. Zwłaszcza jeśłi chodzi o południe miasta.
Wiem, nie jest Pan specjalistą drogowcem. Ale popatrzeć na mapę i narysować
kreskę każdy potrafi.

Kończąc zaznaczam, że bez Pańskich szczegołowych odniesień do tych punktów
nasza dalsza dyskusja będzie bezcelowa.
Do ewentualnych pańskich odpowiedzi mogę się szybko nie odnieśc. Mam nadzieję,
że pogoda się w koncu poprawi, a ja nie po to się urlopuje, by siedzieć w
kafejkach netowych. Obiecuję jednak, że zajrzę do tego wątku najpóźniej 8
sierpnia.




Temat: "Stadion Narodowy" czy powstanie koło Parzniewa???
"Stadion Narodowy" czy powstanie koło Parzniewa???
przeczytajcie o tym : artykuł z gazety stołecznej :

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4426041.html
Dariusz Bartoszewicz 2007-08-22, ostatnia aktualizacja 2007-08-22
21:08

Nikt nie wie, gdzie na Euro 2012 stanie Stadion Narodowy - obok
Stadionu Dziesięciolecia czy zamiast niego. Dlatego rodzą się
alternatywne projekty obywatelskie. Jeden z nich firmuje spółka
Problem

Jan Badzio wskazuje: - Tu powinien stanąć Stadion Narodowy- Tylko
idiota może budować stadion w środku miasta. Nikt dziś na świecie
tego nie robi. Biedna Warszawa zatka się jeszcze bardziej - twierdzi
inż. Jan Badzio z zarządu spółki Problem z o.o. Jest budowlańcem z
krwi i kości, już pod osiemdziesiątkę. Stawiał pierwszy Torwar w
połowie lat 50. Otarł się o budowę Stadionu Dziesięciolecia "na
kupie gruzu". W dorobku ma też kopalnie surowców chemicznych
(siarka).

Dyrektor z Problemu rozwija mapę i pokazuje, gdzie powinien powstać
Stadion Narodowy. - Tu - palec inżyniera trafia w punkt między linią
kolejową Warszawa - Skierniewice a planowaną autostradą A2 w gminie
Brwinów (między Parzniewem a Koszajcem). Tam leży 170 ha należących
do Agencji Nieruchomości Rolnych, czyli skarbu państwa.

Inżynier Badzio wyjaśnia, skąd nazwa spółki Problem, która ma
magazyny w Pruszkowie i na Żoliborzu zajęte m.in. przez potentata
damskiej bielizny firmę Triumph. - Szukaliśmy chwytliwego słowa.
Doszliśmy do wniosku, że będziemy rozwiązywać problemy inwestycyjno-
budowlane, stąd nazwa. I to się sprawdza. Kiedy nasz samochód z logo
firmy przejeżdża przez różne granice, od razu mówią: - O, znów
Problem. Byliście tu już rok temu - śmieje się inż. Badzio.

Pomysł zagospodarowania państwowych terenów zrodził się już pięć lat
temu i został określony jako "projekt obywatelski". Cel został
sformułowany tak: stworzenie "unikatowego zespołu obiektów o skali
europejskiej spełniającego m.in. funkcje wystawiennicze,
konferencyjne, targowe, naukowe, edukacyjne i rozrywkowe, pod
roboczą nazwą Krajowa Brama Gospodarki (KBG)". W sercu KBG (nie
mylić z KGB) oprócz europejskiego forum kongresowego inżynierowie z
Problemu naszkicowali Stadion Narodowy. Rozmaite ekspertyzy dowodzą,
że to optymalna lokalizacja m.in. ze względu na bliskość lotniska
Okęcie (7 km), linii kolejowych, dróg, w tym planowanej autostrady,
oraz położenie między dwiema aglomeracjami - Warszawą i Łodzią.
Ciepło miałaby dostarczyć elektrociepłownia Pruszków II, a prąd -
stacja średniego napięcia w Gąsinie.

- Kilka lat temu nikt z rządu nie zainteresował się naszą koncepcją.
Chcemy projekt obywatelski nagłośnić, by terenu nie wyprzedano
kawałek po kawałku. Wtedy wielkie projekty możemy schować do
szuflady - apeluje inż. Badzio.

- Nie przypominam sobie, by ktoś z samorządu albo rządu mówił, że na
naszym terenie mógłby stanąć Stadion Narodów - mówi Witold Śniedź z
Agencji Nieruchomości Rolnych. - Nie jesteśmy za ani przeciw. My
jednak nie ustalamy, co tu powstanie. Najpierw musi być plan
zagospodarowania przestrzennego. Teren jest niewątpliwie bardzo
ciekawy, chcemy uzyskać za niego dobrą cenę.

Kiedy o projekcie obywatelskim dowiaduje się Michał Borowski,
odpowiedzialny w Ministerstwie Sportu m.in. za przygotowanie budowy
Stadionu Narodowego, najpierw milczy. Po chwili pyta: - A gdzie jest
ta autostrada biegnąca po obrzeżach Brwinowa? - Na rysunku spółki
Problem - odpowiadam.

- Aha - mówi Borowski. - Na stadion w centrum Warszawy łatwo
dojechać komunikacją publiczną - przypomina. I tłumaczy, że obiekt w
tym miejscu będzie miastotwórczy, gdyż przez cały rok ma pełnić
szereg różnych funkcji, nie tylko sportowych. - Nie można ciągle
zmieniać wszystkiego. O budowie Stadionu Narodowego na Pradze
zdecydował rząd. W najbliższym czasie zapadnie decyzja, czy ma to
być obiekt olimpijski na 70 tys., czy piłkarski na 55 tys. miejsc.
Gdyby to zależało tylko ode mnie, to taki mniejszy stadion miałby
rozsuwany dach - zdradza Michał Borowski.

I podkreśla, jak bardzo podobna inwestycja może odmienić miasto - na
krytym stadionie Millennium otwartym w Cardiff w Walii w 1999 r. co
rusz odbywają się wielkie imprezy i koncerty. W Warszawie wciąż brak
takiego miejsca.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna




Temat: Czy Stadion Narodowy powstanie koło Pruszkowa?
Czy Stadion Narodowy powstanie koło Pruszkowa?
przeczytajcie o tym artykuł z gazety stołecznej :

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4426041.html
Dariusz Bartoszewicz 2007-08-22, ostatnia aktualizacja 2007-08-22
21:08

Nikt nie wie, gdzie na Euro 2012 stanie Stadion Narodowy - obok
Stadionu Dziesięciolecia czy zamiast niego. Dlatego rodzą się
alternatywne projekty obywatelskie. Jeden z nich firmuje spółka
Problem

Jan Badzio wskazuje: - Tu powinien stanąć Stadion Narodowy- Tylko
idiota może budować stadion w środku miasta. Nikt dziś na świecie
tego nie robi. Biedna Warszawa zatka się jeszcze bardziej - twierdzi
inż. Jan Badzio z zarządu spółki Problem z o.o. Jest budowlańcem z
krwi i kości, już pod osiemdziesiątkę. Stawiał pierwszy Torwar w
połowie lat 50. Otarł się o budowę Stadionu Dziesięciolecia "na
kupie gruzu". W dorobku ma też kopalnie surowców chemicznych
(siarka).

Dyrektor z Problemu rozwija mapę i pokazuje, gdzie powinien powstać
Stadion Narodowy. - Tu - palec inżyniera trafia w punkt między linią
kolejową Warszawa - Skierniewice a planowaną autostradą A2 w gminie
Brwinów (między Parzniewem a Koszajcem). Tam leży 170 ha należących
do Agencji Nieruchomości Rolnych, czyli skarbu państwa.

Inżynier Badzio wyjaśnia, skąd nazwa spółki Problem, która ma
magazyny w Pruszkowie i na Żoliborzu zajęte m.in. przez potentata
damskiej bielizny firmę Triumph. - Szukaliśmy chwytliwego słowa.
Doszliśmy do wniosku, że będziemy rozwiązywać problemy inwestycyjno-
budowlane, stąd nazwa. I to się sprawdza. Kiedy nasz samochód z logo
firmy przejeżdża przez różne granice, od razu mówią: - O, znów
Problem. Byliście tu już rok temu - śmieje się inż. Badzio.

Pomysł zagospodarowania państwowych terenów zrodził się już pięć lat
temu i został określony jako "projekt obywatelski". Cel został
sformułowany tak: stworzenie "unikatowego zespołu obiektów o skali
europejskiej spełniającego m.in. funkcje wystawiennicze,
konferencyjne, targowe, naukowe, edukacyjne i rozrywkowe, pod
roboczą nazwą Krajowa Brama Gospodarki (KBG)". W sercu KBG (nie
mylić z KGB) oprócz europejskiego forum kongresowego inżynierowie z
Problemu naszkicowali Stadion Narodowy. Rozmaite ekspertyzy dowodzą,
że to optymalna lokalizacja m.in. ze względu na bliskość lotniska
Okęcie (7 km), linii kolejowych, dróg, w tym planowanej autostrady,
oraz położenie między dwiema aglomeracjami - Warszawą i Łodzią.
Ciepło miałaby dostarczyć elektrociepłownia Pruszków II, a prąd -
stacja średniego napięcia w Gąsinie.

- Kilka lat temu nikt z rządu nie zainteresował się naszą koncepcją.
Chcemy projekt obywatelski nagłośnić, by terenu nie wyprzedano
kawałek po kawałku. Wtedy wielkie projekty możemy schować do
szuflady - apeluje inż. Badzio.

- Nie przypominam sobie, by ktoś z samorządu albo rządu mówił, że na
naszym terenie mógłby stanąć Stadion Narodów - mówi Witold Śniedź z
Agencji Nieruchomości Rolnych. - Nie jesteśmy za ani przeciw. My
jednak nie ustalamy, co tu powstanie. Najpierw musi być plan
zagospodarowania przestrzennego. Teren jest niewątpliwie bardzo
ciekawy, chcemy uzyskać za niego dobrą cenę.

Kiedy o projekcie obywatelskim dowiaduje się Michał Borowski,
odpowiedzialny w Ministerstwie Sportu m.in. za przygotowanie budowy
Stadionu Narodowego, najpierw milczy. Po chwili pyta: - A gdzie jest
ta autostrada biegnąca po obrzeżach Brwinowa? - Na rysunku spółki
Problem - odpowiadam.

- Aha - mówi Borowski. - Na stadion w centrum Warszawy łatwo
dojechać komunikacją publiczną - przypomina. I tłumaczy, że obiekt w
tym miejscu będzie miastotwórczy, gdyż przez cały rok ma pełnić
szereg różnych funkcji, nie tylko sportowych. - Nie można ciągle
zmieniać wszystkiego. O budowie Stadionu Narodowego na Pradze
zdecydował rząd. W najbliższym czasie zapadnie decyzja, czy ma to
być obiekt olimpijski na 70 tys., czy piłkarski na 55 tys. miejsc.
Gdyby to zależało tylko ode mnie, to taki mniejszy stadion miałby
rozsuwany dach - zdradza Michał Borowski.

I podkreśla, jak bardzo podobna inwestycja może odmienić miasto - na
krytym stadionie Millennium otwartym w Cardiff w Walii w 1999 r. co
rusz odbywają się wielkie imprezy i koncerty. W Warszawie wciąż brak
takiego miejsca.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna




Temat: lotnisko Okęcie
mahony2109 napisał:

> Rekompensować? Hmm... taka rekompensata to nigdzie nie istnieje. Mogliby
> rekompensować mieszkańcom, którzy tu mieszkali PRZED POWSTANIEM LOTNISKA
> (garstka dzisiejszych mieszkańców), lub ewentualnie PRZED PLANAMI ROZBUDOWY
(a
> te są znane od około 10 lat

Porozumiewanie się z lokalną społecznością i płacenie odszkodowań w tym kraju
to zwyczaj nie znany. Już nam Chirac powiedział morda w kubeł i siedzieć cicho.
W dyktaturach też ludzie nie mają nic do powiedzenia, niestety prezydent
Warszawy ani poprzedni ani p.o. tym problemem też się nie zajął.

> Wybranej? Są tanie linie, każdy może latać.
>

Każdy może latać szkoda że się nie mysli o wygodzie pasażerów.

> Może dlatego, że rozbudowy nie da się inaczej. Da się tylko budowę, a skala
> kosztów nie ta. Zresztą jak mówiłem o planach dalszej rozbudowy było wiadomo
> już gdy powstawał nowy (obecnie już stary Terminal 1) - a było to przed
boomem na Piaseczno.

w Europie są dwa lotniska w centrum miasta Luxemburg i Londyn. W Londynie są
jeszcze inne lotniska na obrzeżach. Nie rozbudowuje się lotniska w centrum
miasta, bo jest źle usytuowany to wezęł komunikacyjny. Taki wezęł musi
wyizolowany z miasta innaczej ulegnie atrofii. Do Okęcia nie ma pociągnietego
metra kolejki, jest tylko jedna droga dojazdowa.

> > Dlaczego w Polsce nikt się nie martwi mieszakńcami Kabat Piaseczna Mysiad
> ła
> > Włoch etc.
>
> Hmm... a jest czym się martwić?

ludnością tubylczą okupanci nigdy się nie przejmują. Tylko kto jest naszym
okupantem?

> Nasze lotnisko niczym się nie różni od innych, a Ty uprawiasz demagogie.
> Stolica musi mieć lotnisko. Mieszkać w okół niego nie trzeba.

Stolica musi mieć lotnisko nowoczesne, które obsłuży nie tylko loty pasażerskie
ale będzie w stanie przejąć cargo czy loty tranzytowe. Obecnie te loty
obsługuję Okęcie. Nie jest ono konkurencyjne na rynku przede wszystkim dlatego
że odbiega standardem od innych lotnisk europejskich. Wszelkie ruchy wokół
Okęcia typu rozbudowa dobudowa wstrzymuje budowę lotniska z prawdziwego
zdarzenia. Konieczność budowy lotniska poza Warszawą jest oczywistością ale
jakimś cudem wciąż chcecie nam wmówić że lepsza jest rozbudowa Okęcia. 70
procent pasażerów jest spoza Warszawy więc akurat dla ich wygody lepsze byłoby
lotnisko poza Warszawą

> Argumenty Ci dałem... za to Ty nie masz... w każdym razie czekam na
> odpowiedzi... choć pewnie też nie dostanę... zwłaszcza mnie ciekawi odpowiedź
> na pierwszy argument (o nowych i wyłudzeniach) oraz odpowiedź na przyznam
dość
> prywatne pytanie - po co tu mieszkasz... masz wybór!
>

Na pierwszy argument wyrok sądu z dnia 4 listopad 2004 potwierdzający
nieważność rozporządzenia wojewody Mazowieckiego ustanawiającego obszar
ograniczonego użytkowania wokół PL Okęcie.

Przecież nie chodzi o zamknięcie Okęcia tylko budowę nowego nowoczesnego
lotniska dla W-wy. Jak widać nie wszyscy chcemy żyć w nowoczesnym kraju. O
nowym lotnisko dyskusje trwają od wielu lat i są to dyskusje pozorne, bo wciąż
jak bumerang wraca Okęcie. Na szczęście budowa dodatkowego pasa startowego
upadła. Zwiększenie ruchu lotniczego spowoduje zwiększenie natężenia hałasu
(szkodliwego dla naszego zdrowia, powodującego zmęczenie, niewyspanie),
poszerzy korytarz powietrzny w którym latają samolot

> > Argumenty przeciw budowie lotnisk w Mszczonowie lub Modlinie.
>
> Koszt. Ale swoją drogą ja nie jestem im przeciwny. Tylko uważam, za rozsądny
> plan rozbudowy Okęcia (można szybko i tanio) a w perspektywie 10 lat budowa
> nowego portu. Oba się przydadzą, bo miasta tej wielkości zwykle mają 2 porty.

I tu jest błąd w myśleniu, ponieważ rozbudowa Okęcia jest droższa niż budowa
nowego lotniska. Przecież na Okęciu jest budowany nowy terminal od zera. Wciąż
brakuje infrastruktury. nie ma kolei etc. nie ma dróg dojazdowych. żeby
dojechać do Okęcia trzeba jechać przez centrum W-wy więc korek oczywiście musi
powstatawać. Dlaczego się forsuje rozbudowę Okęcia ? Z jakich powodów wybiera
się rozwiązanie gorsze ? W rozbudowę lotniska był zaangażowany układ
warszawski, niestety PIS z tym problemem nic nie zrobił 4 lata jego rządów nie
przyniosły poprawy.

zdrówka



Temat: Pomysły na Bydgoszcz - 18 - port lotniczy
Pomysły na Bydgoszcz - 18 - port lotniczy
Temat Portu Lotniczego ciągle pojawia się w mediach. Wielu mieszkańców nie
rozumie jednak istoty potrzeby portu lotniczego w Bydgoszczy. Odważę się na
stwierdzenie, że ponad połowa mieszkańców miasta nigdy nie leciała i zapewne
nie poleci samolotem. Jednak pamiętajmy, że samoloty latają w dwie strony. Nie
tylko wożą Polaków do pracy za granicą czy bogatych bydgoszczan na wakacje,
ale mogą także ściągnąć do nas turystów, którzy zostawią tu swoje pieniądze.
Są też istotnym argumentem dla wielu przedsiębiorców czy organizatorów imprez
w wybieraniu naszego miasta dla swoich przedsięwzięć.
Samolotem tez nie lata się z punktu A do punktu B, ale ze względu na znaczne
nieraz różnice w cenie wyszukuje się najatrakcyjniejsze połączenia. Z
bydgoskiego portu mogą wiec korzystać poznaniacy czy gdańszczanie, choćby
samolot do tego samego miasta mieli również od siebie. Lotnisko to więc nie
tylko kilkadziesiąt etatów w samym porcie lotniczym, ale to także zyski
hotelarzy, taksówkarzy czy pośrednie zyski całego miasta z powodu zapadających
korzystnych decyzji, wśród których jednym z argumentów było istnienie połączeń
rejsowych.
W trosce o przybyszów z innych miast należałoby usprawnić parę spraw:
1) Dojazd na lotnisko. (tu odnoszę się do pomysłu nr 13 Byd-gostka) Mało kto
przyjedzie na samolot własnym autem i pozostawi je na dłuższy czas na
parkingu. Także nie wszyscy chętnie skorzystają z taryfy. Całe szczęście, że
od stycznia 80 jeździ częściej, a w sobotnim rozkładzie uwzględniono nawet
późny przylot samolotu z Londynu. Ale nadal w pewnych newralgicznych godzinach
to zbyt mało. Co rusz na tym forum czytamy tez „zbyt trudną” dla ZDMiKP do
rozwiązania kwestię dojazdu z PKP i PKS. Wystarczyłoby lekko zmodyfikować
trasę 80 i puścić ją Kujawską - Bernardyńską – Jagiellońską – Ogińskiego –
Sułkowskiego – Modrzewiową – Gdańską – Powstańców Warszawy i nie trzeba nawet
wpuszczać ją przez szlabany na Zygmunta Augusta na zakorkowane okolice dworca
PKP, gdzie w dodatku autobus nie miałby możliwości bezpośredniego wjazdu na
stanowiska. W ten sposób linia zaliczałaby i dworzec PKP Leśny i PKS. Dla
wielu osób jest to problem, bo nieraz wiele osób z innych miast szukało na
forum pomocy w wytłumaczeniu jak dojechać na lotnisko.
2) Dojazd do inny miast. Zwłaszcza do reklamującego się w hallu dworca
Inowrocławie. Dlaczego autobusy PKS jadące w kierunku tego miasta nie
zajeżdżają na lotnisko? W ten sposób Inowrocław zyskałby bezpośredni dojazd na
lotnisko, PKS wydłużyłby trasę o kilometr, zaś przy okazji zabrałby tez może
parę osób z centrum Bydgoszczy na lotnisko?
3) Na lotnisku dla mieszkańców innych miast powinny pojawić się plakaty z
rozkładem PKP i PKS z Bydgoszczy. Powinien zawisnąć tez w widocznym miejscu
duży plan miasta. I w ramach wzajemności w tunelu dworca PKP powinien być
wywieszony rozkład lotów z Bydgoszczy wraz z informacja, jak dojechać do
portu. Podobnie na PKSie, zaś pod Rondem Jagiellonów na nowych drogowskazach
powinien być pokazany kierunek do przystanku 80 z napisem „Port Lotniczy”
Nie jest istotne, która ze stron wystąpiłaby do drugiej z inicjatywą. Obie
strony na tym zyskają.




Temat: Sensacja !? Sieradz może zyskać !! Oby się udało !
I po szybkiej kolei ?! ;(
Miliardy euro na polskie tory

Robert Rewiński, Poznań 05-04-2006 , ostatnia aktualizacja 05-04-2006 20:59

PKP ogłasza listę tras, które chce modernizować za unijne pieniądze.

Nawet 6,7 mld euro może dać Bruksela w latach 2007-13 na nasze tory w ramach
programu "Transport przyjazny dla środowiska". To dziś największa szansa na
modernizację polskiego kolejnictwa. Bo PKP Polskie Linie Kolejowe SA z własnymi
280 milionami złotych rocznie na remonty mogą najwyżej naprawiać najbardziej
zużyte odcinki.

Według planów PKP PLK SA najważniejsze polskie linie kolejowe najpóźniej do 2013
roku zostaną przystosowane do prędkości 160 km/godz. Lista inwestycji właśnie
trafiła do akceptacji Ministerstwa Transportu i Budownictwa. Wpisano na nią
m.in. trasy Rawicz - Poznań - Szczecin, Warszawa - Katowice - Zwardoń (patrz
mapa). Modernizowana ma być też towarowa linia ze Śląska do Gdańska, by pociągi
mogły jeździć tu z prędkością 120 km/godz. Wartość wszystkich robót szacuje się
na 8,4 mld euro, z czego kolejarze chcieliby uzyskać za pośrednictwem
ministerstwa z unijnych funduszy aż 6,7 mld euro. Reszta ma pochodzić z budżetu
państwa.

Ministerstwo do końca czerwca musi zatwierdzić listę inwestycji, zdecydować, ile
może dołożyć z budżetu i przekazać plan do akceptacji Komisji Europejskiej.

- Może się okazać, że unijnych pieniędzy będzie nawet więcej. Dlatego mamy też
listę projektów rezerwowych - wyjaśnia Zbigniew Szafrański z PKP PLK SA.

Na liście rezerwowej znalazła się przede wszystkim pierwsza część polskiego TGV,
czyli "Linia Wysokich Prędkości" (Warszawa, Łódź, Kalisz, Wrocław, z
odgałęzieniem do Poznania).

Największym utrapieniem dziś są dla kolejarzy zużyte lokalne torowiska. Wiele z
nich ma tak zdewastowane drewniane podkłady, że pociągi jeżdżą ledwie 20
km/godz. PKP Polskie Linie Kolejowe SA opracowały plan modernizacji linii
lokalnych najważniejszych dla systemu krajowej komunikacji. - Jeśli z Warszawy
do Poznania szybki pociąg będzie w przyszłości jechał tylko godzinę i 40 minut,
to odpowiednio przygotowane połączenie dalej do Zielonej Góry zapewniłoby
pasażerom dojazd już w po 3 godz. i 20 min. Czyli skróciłoby to dzisiejszą
podróż o dwie godziny - wyjaśniał w Zielonej Górze samorządowcom Szafrański.

Pełną listę ok. 60 lokalnych linii przeznaczonych do remontu PKP PLK SA
opublikowały w internecie. Potrzeba na to kolejnych 1,3 mld euro. Skąd? PKP PLK
SA uważają, że po uzyskaniu poparcia samorządów można wystąpić po unijne
fundusze dla regionów. Szefowie kolejowej spółki kończą objazd wszystkich
województw, namawiając prezydentów, burmistrzów, starostów i marszałków do
przeznaczenia na takie remonty unijnych pieniędzy będących w ich gestii. -
Przykładowo z Poznania można dziś bez problemu dojechać do Zbąszynka, bo trasa w
stronę Berlina jest przystosowana do dużych prędkości. Ale potrzeba 90 mln zł na
na modernizację odcinka do Zielonej Góry. Samorządowcom powinno na takim szybkim
połączeniu zależeć. Należało by więc taką inwestycję wpisać do Regionalnego
Programu Operacyjnego i dołożyć unijne pieniądze Wtedy przykładowo my
inwestujemy 30 mln zł a resztę dostajemy z Brukseli - tłumaczy Szafrański.

link do tekstu: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3263294.html

najważnijsze link do mapki:
bi.gazeta.pl/im/3/3264/m3264443.jpg
i jakoś dziwnie jest Kalisz ?




Temat: Autostrada bez wygodnych zjazdów?
Autostrada bez wygodnych zjazdów?
Autostrada bez wygodnych zjazdów?
Krzysztof Śmietana
2009-08-22, ostatnia aktualizacja 2009-08-21 20:47
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6953315,Autostrada_bez_wygodnych_zjazdow_.html
Choć pojawiła się nadzieja na rychłą budowę autostrady do stolicy, to nad kierowcami wisi groźba, że nie będą mogli z niej wygodnie zjechać. Przygotowania do budowy ekspresówki w stronę lotniska i Ursynowa są jeszcze w lesie.

Autostradę najprawdopodobniej zbudują głównie Chińczycy i Irlandczycy. Firmy z tych krajów chcą wejść na polski rynek, złożyły bardzo niskie ceny na cztery spośród pięciu odcinków A2. Są szanse, że autostradę uda się oddać w maju 2012, czyli tuż przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Tyle że trasa może się urwać w podwarszawskiej Konotopie.

Na razie pewne jest jedynie szybkie ukończenie zjazdu w stronę północnej Warszawy. To powstające przedłużenie Trasy Armii Krajowej, dzięki któremu będzie można dojechać na Bemowo, Bielany, Żoliborz, Białołękę i Bródno. Będzie gotowe pod koniec przyszłego roku.

Do budowy drugiego zjazdu wciąż daleka droga. A to kluczowy odcinek południowej obwodnicy Warszawy - od Konotopy w stronę Ursynowa. Tędy będzie się można dostać nie tylko do tej ostatniej dzielnicy, ale do Włoch i Wilanowa, a zjeżdżając na Trasę Siekierkowską także na Pragę.

We wrześniu zacznie się jedynie budowa krótkiego fragmentu tej trasy tuż obok Okęcia. Na budowę między autostradą i lotniskiem buldożery prędko nie wjadą. Przygotowania opóźniły m.in. protesty. Długo odwoływało się stowarzyszenie Zielone Mazowsze, które domagało się budowy ścieżek rowerowych na przecięciu z arterią, np. przy ul. Warszawskiej w Ursusie i wzdłuż linii WKD, a także wprowadzenia rezerwy pod przedłużenie linii tramwajowej wzdłuż al. Krakowskiej w stronę Janek. Kilka dni temu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska odrzuciła te protesty. To oznacza, że wkrótce uprawomocni się jeden kluczowych dokumentów potrzebny do rozpoczęcia budowy - tzw. decyzja środowiskowa.

Czasu na budowę zostało jednak bardzo mało. Drogowcy zakładają, że położenie 11 kilometrów trasy na południowych obrzeżach Włoch i Ursusa zajmie łącznie z przerwami zimowymi dwa lata i cztery miesiące. Żeby zdążyć ukończyć ten odcinek trasy do maja 2012, roboty muszą się zacząć najpóźniej na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku.

- Są szanse, że zdążymy. We wrześniu występuję o pozwolenie na budowę i ogłaszam drugi etap przetargu na wykonawcę. Liczę, że zimą wejdzie on na plac robót - taki ambitny plan zakłada Wojciech Dąbrowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg.

Ten niezwykle napięty scenariusz sprawdzi się tylko wtedy, kiedy na żadnym z etapów nie dojdzie do poślizgu. Nie może zatem być większych protestów w czasie przetargu. Sprawnie muszą także zostać przejęte niezbędne działki, a z tym, jeżeli przypomnijmy sobie kłopoty z budową Trasy Siekierkowskiej czy węzła Al. Jerozolimskich z Łopuszańską, może być najgorzej. Sytuację komplikuje konieczność przeprowadzki mieszkańców domów komunalnych m.in. we Włochach. Burmistrz tej dzielnicy Michał Wąsowicz przyznał, że może znaleźć nowe lokum tylko dla niektórych. Dla pozostałych mieszkań muszą poszukać władze miasta.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna




Temat: Wywiad z dyrektorem PPKS Piaseczno
Wywiad z dyrektorem PPKS Piaseczno
W nr 13/2007 Gazety "Nad Wisłą" - www.nadWisla.pl - ukazał się wywiad z
dyrektorem PPKS Piaseczno Bogdanem Batorem, który zamieściłem poniżej:

Dojrzewa koncepcja połączenia piaseczyńskiego PPKS z firmami przewozowymi z
Warszawy i Nowego Dworu. Czy konsolidacja nie spowoduje, że mieszkańcy naszych
wiosek pewnego dnia nie będą mieli czym dojechać do pracy czy szkoły? - pytamy
BOGDANA BATORA, dyrektora Państwowego Przedsiębiorstwa Komunikacji
Samochodowej w Piasecznie.

"NW": - Coraz częściej słychać w naszym kraju o łączeniu i przejęciach
niedużych, słabych PKS-ów. Z naszych informacji wynika, że podobny los czeka
piaseczyńskie przedsiębiorstwo.

Bogdan Bator: - Tak, rzeczywiście jest obecnie rozważana koncepcja połączenia
trzech PPKS-ów, które są przedsiębiorstwami państwowymi nadzorowanymi przez
wojewodę mazowieckiego. Są to: PPKS Piaseczno, Warszawa i Nowy Dwór
Mazowiecki. Jedna, duża, silna firma obsługiwałaby ten sam rynek co obecnie,
ale ze względu na skalę miałaby znaczenie większe niż ma każde z trzech małych
przedsiębiorstw osobno. Koncepcja jest w fazie przygotowawczej, żadna decyzja
jeszcze nie zapadła. Jak na razie jest to jedyny plan na przyszłość dla naszej
firmy, dlatego uważam go za realny.

"NW": - Pańską obecność na stanowisku dyrektora piaseczyńskiego PPKS niektórzy
nasi czytelnicy mają za złą wróżbę. Pamiętają, że to pan zdecydował jako
dyrektor warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego o likwidacji linii
trolejbusowej do Piaseczna.

BB [zaskoczenie]: - ... Nie wiedziałem, że ktoś o tym jeszcze pamięta.
Formalnie rzeczywiście taką decyzję podjąłem. Ale to zupełnie inna historia.
To nie jest tak, że ja lubię likwidować. W swojej historii miałem dużo rzeczy,
które uruchomiłem. Metro zaczęło jeździć właśnie za moich czasów.

"NW": - Nasi czytelnicy obawiają się, że połączenie lub sprzedaż firmy
spowoduje, iż przez małe wioski przestaną jeździć autobusy PPKS. A często jest
to jedyny środek transportu do pracy czy szkoły.

BB: - Takiego założenia, że pewnego dnia nasze autobusy zwiną się i przestaną
jeździć, nie ma. Przynajmniej w tym roku. Nawet konsolidacja spowoduje, że
rynek będziemy utrzymywać. Choć nie zaprzeczam, że zmiany w rozkładach jazdy
od września będą. Ale korekta będzie raczej kosmetyczna, dostosowująca godziny
jazdy autobusów do realnych potrzeb. Zawieszenia kursów mogą pojawić się w
soboty i niedziele, natomiast trasy główne do Góry Kalwarii i Grójca może
nawet zostaną wzmocnione. W wioskach większych zmian rozkładów nie przewidujemy.

"NW": - Firma, którą pan kieruje, jest stale porównywana z jednym z
konkurentów - PKS Grójec. Oni potrafią kupować nowoczesny tabor, Piaseczno
jakby się zatrzymało.

BB: - Zgadzam się z panem, że sytuacja spółki PKS Grójec jest lepsza. Ale tam
rozpoczęły się zmiany własnościowe dużo wcześniej, moi poprzednicy zaspali.
Natomiast nikt przez rok, a jestem tu od 15 miesięcy, nie zasypie przepaści,
która powstała przez ostatnie osiem lat, kiedy firma przynosiła kolosalne
straty. Mamy poza tym znacznie trudniejszy rynek niż PKS Grójec, przede
wszystkim konkurencję komunikacji miejskiej Warszawy, która jest mocno
dotowana przez stolicę.
W tym roku kupiliśmy osiem używanych autobusów. Nasi pasażerowie myślą, że jak
jesteśmy firmą państwową, to ktoś do nas stale dopłaca. Stąd myślenie, że gdy
są wakacje, nie powinniśmy zawieszać niektórych kursów, bo i tak dostaniemy
dotację. To nie jest tak.

rozmawiał Piotr Chmielewski




Temat: Tomaszewski odsłonił Wielką Górę
Tomaszewski odsłonił Wielką Górę
Po prostu Pan Włodzimierz zaczyna kampanię prezydencką. Jesienią
2010 będą wybory i do tego czasu będzie chciał brylować w mediach.

Dworzec Fabryczny nie zostanie jedynie „zamknięty dla podróżnych” –
budynek Dworca zostanie całkowicie zburzony i to jest pierwszy i
najważniejszy cel tego zamieszania.

I to będzie jedyne z całego zamierzenia, co na pewno się uda.

Łódź od roku 2002 (Rok Pierwszy Wielkiej De-Kadencji)
wyspecjalizowała się bowiem w burzeniu samej siebie.

A już dworzec, jako symbol wyobcowania ze społeczeństwa różnych
przyjezdnych prezydentów i ich wice-łebków – nadawał się do
likwidacji od początku ich rządów – niestety, umówiony z PKP-
Infrastruktura brak konserwacji nie dał spodziewanych rezultatów a
chałupa nie zechciała zawalić się sama, i teraz tylko koszty
dodatkowe z rozbiórką.

Ale będzie jazda! Już widzę te tłumy pracujących w Wa-wie „boat
people” przedzierających się z całego miasta przez łódzkie korki
uliczne na śródpolne perony stacji Widzew.
A parkingi na zostawienie autka ktoś może zaplanował ? Czy dopiero
po zamknięciu wjazdu na Fabryczny zrobi się afera, że nie ma jak
dojechać i gdzie zaparkować ?

A co do Góry Henrykowskiej, to bym się nie przejmował. Tak „na oko”
kubatura tego jest tak potężna, że 4 podziemne „dworce”
(szczególnie takich rozmiarów, jak opisywane na konferencji) było by
za mało.
Ot, zacznie się od wysypiska gruzów z budynków kolejowych, na co
potem wysypie się trochę ziemi. Przez 20 kolejnych lat grupy
młodzieży parafialnej będą tam jeździły sadzić krzaczki, bo góra,
jak znam obecne trendy – będzie Świętej Faustysi Patronki, żeby
każdy wjeżdżający od strony Warszawy wiedział, w jakie pobożne
rewiry sie udaje.

Plan jest tak samo realny, jak przedłużenie ul. Puszkina na północ
i budowa „wschodniej Obwodnicy”.
Tak, ot sobie narysowano bo, jak wiemy, żaden plan zagospodarowania
w Łodzi nie obowiązuje, więc kto chce, może sobie na planszach
rysować dowolne bohomazy.

Już widzę, te, niby, dwa wiadukty nad torami, odległe od siebie o
kilometr.
A przypominam, że na całym odcinku koluszkowskim tośmy się dorobili
jednego, jedynego wiaduktu – ul. Kopcińskiego, jeszcze za Gomułki
stawianego. Bo ul. Tramwajowa (przedwojenna), to raczej przepust na
wody opadowe.

A za trzy lata będzie budowany wiadukt autostrady A- 1 zaraz
za „OBI –Selgrosem” , i o żadnej wschodniej obwodnicy mowy nie
będzie, bo już od 30 lat plany takowej są odkładane, gdyż po cichu
uznaje się A-1 za taką „obwodnicę”, tym lepszą, że budowaną nie za
pieniądze miasta.

A co do inwestycji drogowych – to już 10, albo i więcej lat stoi
wiadukt dla ulicy Pomorskiej, tuż obok zbiornika wodociągów „na
Stokach” , nad torem kolei z Widzewa do Zgierza.
Nie można tam ulicy Pomorskiej „wyprostować” a trzeba tej nowej
jezdni ze 300 metrów , nie więcej - a tutaj raptem góra, wiadukty,
podziemne dworce, Nowa Łódź !

Panie Włodzimierzu – w ramach kampanii wyborczej zapraszamy na
Pomorską przy Lawinowej. Może by tak skończyć, co zaczęli
poprzednicy, a nie tylko po chrześcijańsku opluwać wszystko, co było
przed nastaniem ery Wielkiego Sternika do Ziemi Świętej.




Temat: Osiedla będą odśnieżane - miasto da na to pieni...
Smród to fałszywe usprawiedliwienie zaslepienia
> MPK musiałoby dzialac jak w Tokio zeby mozna było myslec, ze taki
> plan podziała.

Nie rozśmieszaj mnie. Jak bedziesz pąłcił we Wrocławiu za parkowanie tle co w
Tokio to mozesz wymagac aby MPK jedziła jak metro Tokijskie.
MPK cierpi z powodu nadmiaru aut. tramwaje w latach siedemdziesiatych wymieniono
na rozwijajace 70-90 km /h .Dzis te tramwaje stoją w korkach a cykle swietlne na
skrzyzowaniach są 2-3 razy dłuższe niz kiedyś .
Połowę problemów MPK można rozwiazac zmiejszając liczbę aut lub czyniac im szykany.
Sondaż z przed kilku dni pokazał ze 71 % mieszkańców Warszawy domaga się nowych
buspasów. Zarządca drogi się zdziwił i powiedziała ze skoro aż 71% to zabiera
się natychmiast do wyznaczania nowych.
I to jest jedyna droga.
auto ma być alternatywą dla MPK a nie odwrotnie.Jak chcesz się kisić w autku w
korku zamiast jechać szybko MPK to twój wybór.
Oczywiście MPK będzie miało inne wady których nie maja auta ale szybkość jako
podstawowa cecha komunikacji przesłoni wady MPK.

>Nie ogrzewane, spóźniające się MPK jest żadna
> alternatywa dla kierowcy, który będzie wolał stać w korku godzinę.
W autku masz radio itd a w autobusie dojedziesz szybciej i nie będziesz rwał
włosów jak ci auto na lawecie wywiozą.
Kilkuset złotowy mandat też niejednego otrzeźwił.

> Ale w swoim aucie, ogrzewanym i ze swoim zapachem a nie smrodem
> ludzi ktorzy nie wiedza co to mydlo, prysznic widzieli pol roku temu

Auto nie służy do wąchania tylko do jazdy.
Nie jesteś w stanie zrozumieć ze niedługo auto będzie stało i ładnie pachniało
ale to nie będzie komunikacja bo nigdy nie będziesz wiedział na którą godzinę
dojedziesz.
Czy abyś to pojął musi wzrosnąć liczba aut tak abyś tracił na dojazdy 2-3 godziny ?
jak to jest ze wychwalasz metro, czyżby do metra niedomyci nie wsiadali ?
Czy dociera do ciebie ze nie ma większego smrodu od tego jaki robią auta ?
Czy rozumiesz ze masz inny gust niż ci korzy dostają torsji od smrodu spalin ?
Czy czujesz swój smród ciągnący się za twym autem ?
To zrozum ze brudasy w autobusie też swojego nie czują.
Zatem jak możesz kogoś krytykować skoro ty zasmradzasz tysiące razy większą
objętość powietrza ?

> a jeszcze do tego zdarza się tacy co maja wszy.. brrr..
Czy w metrze wszy nie skaczą ?
Czy z kierowcy wszy nie przeskoczą jak ustawi się w kolejce lub wejdzie do windy?
Kiedyś autem dysponowali bogaci.
Dziś auta maja biedacy bo zamiast płacić 5 zł za przejazd 3 przystanków to można
autem dojechać do roboty przez 4 dni.
A ponieważ zwykle najbiedniejsi częściej śmierdzą to nie zdziwiłbym się gdyby
się okazało że kierowcy równie często śmierdzą.
Jedyna różnica to ta ze sam wąchasz swój smród w autku i go nie czujesz.
Niestety auto nie wdmuchuje spalin do środka .
To zaś jest gorsze bo żul w tramwaju wącha swój smród a kierowca zostawia go za
rurą.
No ale to ty akcentujesz sprawy drugorzędne.
Sprawa pierwszoplanowa że kierowcy w jakimś obłędnym pędzie kupują nowe auta (
po kilka na rodzinę) i stękają i stękają że auto ma coraz więcej wad.
Jak pisałem te wady nie umiejscawiają w autach tylko np w urzędach które nie
wywiozły śniegu, nie zbudowały darmowych parkingów etc.

Zrobiłem prawie milion kilometrów autem ale ostatnio rezygnuję z niego coraz
częściej i wybieram inne środki komunikacji bo auto to przeżytek i zabiera
więcej czasu niż robi oszczędności.
Oczywiście ty dla auta widzisz alternatywę tylko w MPK lub metrze i to kolejny
błąd jaki popełniają kierowcy autoholicy.




Temat: Czego w Kaliszu brak
Po przekrojowym rankingu
Przeczytałem ranking Przekroju za namową o00. Potwierdza on to moje
najgorsze obawy: Kalisz się tam nie znalazł.Obawiam się - co tam -
jestem przekonany,że pominięcie Kalisza w tym zmanipulowanym rankingu
jest wynikiem spisku. Spiskują przeciw nam brzydsze i mniej przyjazne
ludziom miasta - w szczególności Sopot. Uważam,że Sopot mając - jak
wiadomo - skorumpowanego prezydenta nie powinien być uwzględniony w
rankingu. Podobnie Poznań.Prezydent Olsztyna - wiadomo.To co
Gronkiewicz-Walz zrobiła z ludźmi,broniącymi swoich miejsc pracy
wystarcza za cały komentarz na temat Warszawy.Poza tym są tam
korki.Do Białegostoku i Rzeszowa jest daleko.Wszystkie śląskie miasta
są brzydkie,dodatkowo działa tam separatystyczne śląskie
podziemie,wiadomo co mają na celu ludzie,którzy deklarują narodowość
śląską.W Częstochowie w sierpniu nie ma gdzie zaparkować, szczególnie
15.08 - i tak co roku!! Łódź jak wiadomo przewodzi w światowym
rankingu najbrzydszych miast i trzeba sobie zadać stanowcze pytanie
"Kto mieszkał w Łodzi przed wojną?". Wiadomo kto.Poznaniacy są
skrajnie niesympatyczni i podkreślają,że na zakupy mają bliżej do
Berlina niż do Warszawy.Nie wiem,czy to nie powinno być zbadane przez
ABW.

Na tym tle Kalisz - miasto ze wszystkich w Polsce najstarsze wypada
dobrze.
1.Świetny układ komunikacyjny ze szczególnym uwzględnieniem ulicy
Górnośląskiej- jednej z nielicznych w Europie ulic,która jest w
stanie pełnić funkcję toru wyścigowego ( a jako jedyna na świecie
daje szansę na rozgrywanie konkurencji "zabij pieszego na pasach w
środku miasta".
2.Setki, jeśli nie tysiące możliwości spędzania wolnego czasu - co
najmniej tyle jest choćby w śródmieściu bram, w których można w
kulturalnych warunkach schronić się przed deszczem,wypić piwko,
splunąć pod nogi przechodniom, rzucić puszką w przejeżdżający
samochód.
3.Urokliwe okolice rynku z mnóstwem kawiarnianych ogródków, czynnych
latem i różnorodnością małych kafejek i restauracji.Urok śródmieścia
podkreśla to,że - wzorem najpiękniejszych miast Europy - jest ono
strefą zamkniętą dla ruchu kołowego, a doskonały system informacji
miejskiej pozwala każdemu zorientować się w szczegółach
poszczególnych budowli śródmieścia.
4.Park Miejski - jeden z najstarszych z doskonale zachowaną
nawierzchnią ścieżki nad kanałem Prosny, pochodzącą z lat 30 XIX
wieku i od tego czasu nie remontowaną.Ścieżka prowadzi do
nowoczesnego kompleksu sportowego, który jest domem dla słynnych w
Europie kaliskich siatkarek i kajakarzy.
5.Kompleksy urbanistyczne ulic Pułaskiego,Ciasnej,Śródmiejskiej ze
świeżo wyremontowanymi secesyjnymi elewacjami kamienic.
6.Znana z niezwykle wysokiego poziomu nauczania i żywego,twórczego
środowiska akademickiego kaliska WSZ.
7.Kino Apollo i kino Centrum - ewenementy w światowej skali jeśli
chodzi o łatwość dostępu zmotoryzowanych kinomanów,szczególnie kino
Apollo słynne z ułatwień dla kierowców niepełnosprawnych,którzy bez
najmniejszego problemu mogą dojechać wprost do pochylni dla wózków i
dostać się na widownię.
8.Park technologiczny i strefa przemysłowa ulicy Obozowej.Gotowa
powierzchnia dla nowych inwestycji w połączeniu z unikalnym systemem
zachęt dla inwestorów spowodowała wysyp nowych miejsc pracy w tej
części miasta.W celu dalszego ułatwiania pozyskania słynnej
kaliskiej,wysoko wykwalifikowanej siły roboczej miasto współfinansuje
przebudowę dworca kolejowego , pomyślaną w tak elastyczny sposób aby
po rozstrzygnięciu przetargu na szybką kolej nowy budynek dworca mógł
powstać w oparciu o obecny szkielet.Miasto włączyło się w plan
połączenia nowego centrum handlowego Amber , dworca PKS i PKP siecią
podziemnych przejść aby dodatkowo ożywić ten obszar.

Nie sądziłem że koniec życia przyjdzie mi spędzać w takim mieście.




Temat: Mały komis kontra Trasa Siekierkowska
O wywlaszczaniu ogolniej
Z jednej strony denrwuje sytuacja, ze inwestycja bedzie sie ciagnac latami.
Z drugiej rozumiem wlascicieli Komisu, ze dbaja w wlasny interes.

Spec ustawa wywlaszczeniowa, powinna zostac uzupelniona przez jakas instytucje w typie sad arbitrazowego, ktory by ocenial wartosc naliczonego odszkodowania za utracony grunt na rzecz skarbu panstwa, proponowanego przez wywlaszczajacego i wywlaszczonego, i w oparciu o te wylicznia podal sposbo zakonczenia sporu (czyli konkretna kwote i sposob jej przekzania). Takie a takie konkretne argumenty, warte to jest tyle i tyle, jedno odwolanie od wyroku i do widzenia. Pieniazki do raczki i inwestor wchodiz na plac budowy.
Inaczej takie sprawy beda sie ciagnac latami, bo w sprawe sa zaangazowane dwie strony - wywlaszczajacy inwestor i wywlasczany wlasciciel - ktorzy maja zupelnie sprzeczne interesy. Jedni chca tanio uzyskac teren pod inwestycej, drudzy cos na tym jeszcze zarobic.
A powinno chodzi tylko i wylacznie o faktyczne zadoscuczynienie za utracona wlasnosc, straty osobiste (np strata osobiscie wypielegnowanego ogrodu) oraz trudy przeprwdzki i urzadzania sie w nowym miejscu.

Jesli chodzi o proponowane grunta lub nieruchosci zastepcze, w ogole nie powinno miec cos takiego miejsca, w przypadkach kiedy wlasciel posiada akt wlasnosci lokalu/gruntu.
W takiej sytuacji inwstor moglby zaproponowac zakup gruntów/lokalu, do których ma pełne prawo, i oczywiscie z pelnym przeniesiem praw wlasnosci (po cenach rynkowych, lub z jakims upustem wliczonym do zadoscuczynienia wywlaszczanemu).

W miare proste i miare skuteczne. Takie rozwiazanie i zapewnialoby ochrone wlasnosci prywatnej i godziwe odszkodowanie za nie. Jesli strony nie moga sie dogadac to ida do rozjemcy, czy sadu, a ten ich rozsadza.

Spec ustawa wywlaszczeniowa powinna tylko byc stosoawana w przypadkach, kiedy wlascicel nie chce opuscic posiadanago terenu za odszkodowaniem. Tylko w takich wypadkach jakis sad powinien orzec o "wyzszej koniecznosci spolecznej". A potem ustalic, ile ma wyniesc to odszkodowanie.

Z innej beczki.
Nie znam sie na prowadzeniu duzych inwestycji. Ale podstawa sa: plan zagospodarownia, posiadane tereny itp. Jesli nie mamy terenu, to wiadomym jest to ze trzeba go kupic. Jesli nas nie stac, to trzeba bylo myslec zawczasu, na etapie projektu.

W innych panstwach jesli nie mozna dogadac sie wlascicielem terenu, do sie taki kawalek omija. I potem mozna ogladac fotki z kuriozami: np domek pomiedzy dwoma pasaki autostrady z bezkolizyjnym don dojazdem, albo slimak widauktu ponad innym domkiem. Albo domek otoczony 10-pietrowymi blokami. T oczemu by nie mogl byc komis pod estakada ronda? Czas to tez pieniadze, warto by przeliczy co sie bardziej oplaca.

Niestety, mam wrazenie, ze nasi kochani urzednicy czesto mysla nie o tym zeby cos bylo dobrze zrobione, tylko zeby moc sie pochwalic przed wyborcami. Most, droga, wiadukt - sztuka sie liczy, a jak sie zacznie sypac, albo ze ma jak do tego mostu dojechac to nie moj problem. Za to mam sie czym pochwalic.

I tak jest z TS. Trasa kuriozum, planowana od dawna, i bardzo potrzebna. Ale nie rozwiaze problemow tej czesci miasta. Beda korki na Marsa, dopoki nie poszerzy sie odcinka od torów do Rekruckiej. Beda korki na Czecha, dopoki skrzyzowanie z Kajki/Kosciuszkowcow bedzie kolizyjne (a potem jeszcze skrzyzowania w Wesolej).
A tak naprawde to dopiero budowa trasy przez Wesola na ponocy i przez Miedzeszyn na poludniu odciazy ten wezel drogowy. Bo jak na razei jet to jedyny duzy wyjazd z Warszawy na wschod.

Pozdrawiam
3cia Nerka




Temat: Inwestycjye w Kobyłce
Ostatnio dużo się mówi o inwestycjach w Kobyłce i w naszym powiecie... Powiem szczerze, że analizując te wszystkie plany, które mają się w niedługiej przyszłości ziścić można odnieść wrażenie, że Kobyłka w niedalekiej przyszłości może stać się całkiem przyjaznym, czystym i kulturalnym miastem, z dobrą infrastrukturą drogową i biznesem... Już teraz nasz pan burmistrz- Robert Roguski czynnie bierze udział w wszelakich programach dotyczących czystości naszego miasta oraz sam stawia na czysty wizerunek Kobyłki (w mniejszym lub większym skutkiem)... i choć sam nie jestem- za, lub przeciw, osobie naszego burmistrza to wydaje się jednak, że pomysł jest wielce chwalebny i pożyteczny... bo cóż... "jak nas widzą tak nas piszą" Duży plus dla Urzędu...
Za plus uznałbym również długo oczekiwany przez niektórych mieszkańców Kobyłki plan ścieżek rowerowych…co prawda są one ciągle w fazie projektowej to jednak sama decyzja ich powstania i miejmy nadzieje realizacji jest wielce potrzebna nie tylko mieszkańcom, ale i środowisku… olbrzymią uwagę zasługuje tutaj ścieżka wzdłuż torów kolejowych w stronę Warszawy, która to „dróżka” będzie przebiegać przez kilka gmin…
To jeśli chodzi o środowisko…
Jeśli dotkniemy spraw związanych z biznesem… to już nie jest tak różowo… przypomnę tutaj tylko, że Kobyłka ciągle nie ma uporządkowanej strefy ekonomicznej (plan zagospodarowania), która to strefa znajduje się w okolicach ulicy wygonowej. Można to jednak wytłumaczyć sprawami związanymi z postępowaniem administracyjnym i prawnym powstającej drogi s8, która będzie prawdopodobnie przebiegać w tym rejonie (konsultacje, tudzież sprzeciwy niektórych mieszkańców ciągle trwają- jeśli się oczywiście nie mylę…).
Poza tym i to jest moje subiektywne zdanie, Kobyłka cierpi na brak prawdziwego marketu, w którym można by było kupić tanie produkty spożywcze i przemysłowe itd… Te które są, nakładają czasami niebotyczne marże sprawiając, że ceny niemiłosiernie rosną (oczywiście nie wszędzie tak jest). Uważam również, że Kobyłce przydałby się basen oraz Kino z prawdziwego zdarzenia… te i inne problemy ma rozwiązać jednak wkrótce ( obecnie planowany) „Kompleks Kobyłka”… czy jednak dojdzie do tego przedsięwzięcia? Nie wiadomo… Burmistrz póki co milczy a kryzys finansowy daje do zrozumienia, aby podchodzić sceptycznie do tej informacji…
Co do dróg w naszym mieście to należy mieć wiele do życzenia… obecnie prowadzone są zakrojone na duża skale roboty związane z kanalizacją (dofinansowanie z UE). Po jej budowie Urząd zapowiada jednak odbudowę wszystkich dróg zrytych i zniszczonych prze koparki… czy to jednak nastąpi w niedługim czasie? Należy mieć wątpliwości…dofinansowanie z UE spadło w ubiegłym roku o ile się nie mylę z 80 % do 40 %... Kobyłka, aby dokończyć inwestycje musiała się zapożyczyć co doprowadziło wkolei do tego, że miasto stało się najbardziej „debetowym” miastem w regionie. Uważam jednak, że trzeba było podjąć ten trud, chociażby dlatego, że jest to inwestycja na lata… „zrobi się raz, nie będzie dwa”.
Co do dróg powiatowych to nastąpił pewien przełom w stosunkach gmina- powiat. Drogi mają być zmodernizowane i unowocześnione (poszerzone). Pozwolisz tutaj, że posłużę się słowami pana Macieja Urmanowskiego- starosty wołomińskiego, które ukazały się w jednym z lokalnych gazet- czasopism (?) z dnia 27 listopada 2008 r..
„ W moim przekonaniu należy mieć kilka alternatyw dojazdu z Wołomina do Warszawy. Sprawę dojazdu do Stolicy z Dąbrówki i Radzymina rozwiąże droga S-8. Pamiętać trzeba, że planowana obwodnica Marek stanowi ważną inwestycję nie tylko dla Marek, ale też dla takich gmin jak Kobyłka i Wołomin. Powiat zaplanował wybudowanie nowej drogi pomiędzy miejscowością Czarna w Gminie Wołomin a Węzłem Wołomin na trasie S-8. Będzie to znakomity skrót dla kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Powiatu Wołomińskiego. Nad tym rozwiązaniem trwają obecnie intensywne prace projektowe. Równolegle inwestujemy w przebudowę dróg - między innymi: Mareckiej w Zielonce, Załuskiego w Kobyłce i A. Krajowej w Wołominie. To także drogi powiatowe i tą trasą można dojechać do Warszawy. Na koniec wspomnę o drodze 634, której właścicielem jest samorząd Województwa Mazowieckiego. Powiat robi wszystko, aby ta droga została jak najszybciej zmodernizowana do jezdni po dwa pasy w każdą stronę. Monitujemy Zarząd Województwa, aby prace projektowe łącznie z uzyskaniem pozwolenia na budowę zostały zakończone w roku 2010.”
Póki co najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się kolejka- pociąg z Kobyłki do Warszawy, który choć czasami zatłoczony- skraca przejazd do stolicy nawet o jedną godzinę… Do tego można dodać, że Kobyłka weszła do drugiej strefy biletowej Wawy i bilet można nabyć o wiele tańszy niż to miało miejsce jeszcze kilka miesięcy temu.
Na koniec dodam (bo niestety muszę już kończyć), że Kobyłka prędzej czy później musi postawić na rozwój budownictwa mieszkaniowego… bliskie usytuowanie naszego miasta koło stolicy decyduje o ciągłym napływie nowych mieszkańców. Warto, aby burmistrz to umiejętnie wykorzystał, inwestując pieniądze w dalszy postęp cywilizacyjny Kobyłki (chociażby drogi, czy obiekty sporowe) a przyszłośc jawić się będzie kolorowo…- choć niestety- nie będziemy już taką małą, spokojną i przyjemną mieścinką jaką jesteśmy dziś… pozdrawiam!

Wielbiciel kobyłki
aklybok

www.kobylka.pl
www.zyciepw.pl/na-polmetku-kadencji/
www.wiesci.wolomin.com/?f=xml/200905.xml&p=2
www.drogi.waw.pl/



Temat: Plan zagospod Kabaty Południe
Passa
www.passa.waw.pl/numer/passa.pdf
strona 8

"Mieszkam na Ursynowie od 1980 r. i przekonany jestem, że zostanę tu
do końca swoich dni. Wspominam o tym, bowiem zgodnie z ludowym
porzekadłem punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W moim
interesie, ale także
w interesie ponad stu tysięcy mieszkańców jest, aby komfort życia w
naszej dzielnicy był maksymalnie wysoki.

W naszym wspólnym interesie jest, abyśmy mieli kontakt z nieskażoną
przyrodą, zaś uciążliwości wynikające z nieuniknionego ruchu
samochodów nie przekroczyły granicy naszej tolerancji. Powyższa
wykładnia jest niezbędna, aby zrozumieć stanowisko radnych
sześcioosobowego, niepartyjnego klubu „Nasz Ursynów”.
Na początku ostatniej sesji ursynowskiej rady złożyli oni wniosek o
wpisanie do porządku obrad punktu dotyczącego uchwalenia stanowiska
na temat planu zagospodarowania przestrzennego obszaru Ursynów
Południe – Kabaty. Sprawa jest istotna dla wszystkich mieszkańców
Ursynowa, ponieważ w wyłożonym do wglądu projekcie planu znajduje
się zapis, na podstawie którego hiperpermarket Tesco może się
rozbudować do rozmiarów niemalże Galerii Mokotów. Nie miałbym nic
przeciwko temu, gdyby nie fakt, iż tak duża (ok. 150 tys. m2
powierzchni) rozbudowa obiektu spowoduje wielokrotny wzrost ruchu
samochodowego w południowej części dzielnicy, w tym ruchu
gigantycznych TIR-ów. Aby dojechać do Tesco samochody te będą
musiały przejechać przez całe pasmo ursynowsko-natolińskie, bo taki
jest układ dróg w tej części miasta. Pewna liczba dostawczych TIR-ów
godzinami będzie stała (często z włączonymi silnikami) przed bramą,
tuż pod oknami okolicznych mieszkańców, bo przecież nie wszystkie
zmieszczą się w środku nowego obiektu.
Drugim istotnym problemem, wynikającym z planu, jest kwestia
projektowanego właśnie 20- hektarowego parku, który miałby przylegać
do Lasu Kabackiego (pisałem o tym w ubiegłym tygodniu).
Chodzi przede wszystkim o takie urealnienie jego wielkości, aby
władze Warszawy mogły wykupić teren z rąk prywatnych i urządzić park.
Uchwalenie planu dotyczącego części naszej dzielnicy jest
zastrzeżone do kompetencji Rady m.st. Warszawa i to ona będzie o tym
decydować. Intencją radnych „Naszego Ursynowa” było, aby radni
miasta otrzymali od radnych dzielnicy uwagi do planu, co mogłoby być
argumentem na rzecz wprowadzenia stosownych korekt. Jest bowiem w
interesie nas wszystkich, aby plan został uchwalony możliwie szybko,
ale także, aby nie zawierał postanowień sprzecznych z interesami
mieszkańców. Wnoszenie uwag do planu w trakcie jego wyłożenia jest
normalną procedurą planistyczną. O tym właśnie chcieliśmy
podyskutować w toku zaproponowanego przez nas dodatkowego punktu do
porządku obrad.
Jakież było nasze zdziwienie, gdy głosami mającej większość w radzie
Platformy Obywatelskiej wniosek został odrzucony. Za odrzuceniem
głosował m.in. przewodniczący rady – Michał Matejka.
W powstałej sytuacji postanowiliśmy skorzystać z przepisu ustawy o
samorządzie gminnym, na mocy którego na wniosek jednej czwartej
ustawowego składu rady przewodniczący jest zobowiązany zwołać
nadzwyczajną sesję poświęconą danej sprawie – w terminie siedmiu dni
od dnia złożenia wniosku. Stosowny dokument podpisany przez ośmiu
radnych, nie tylko z „Naszego Ursynowa” , złożony został na ręce
przewodniczącego Matejki.
Tu kolejne zaskoczenie. Pan przewodniczący, z wykształcenia prawnik,
odniósł się do wniosku po wyczerpaniu porządku obrad i po wyjściu z
sali pewnej liczby radnych. Ustosunkował się w ten sposób, iż
nadzwyczajną sesję zarządził niezwłocznie, to jest bezpośrednio po
zakończeniu jeszcze trwającej. Jednocześnie zarzucił wnioskodawcom
wręcz kryminalne machinacje, które jakoby były powodem upierania się
radnych „Naszego Ursynowa” nad wnioskiem o publiczną dyskusję w
sprawie zagospodarowania naszej dzielnicy.
Moim zdaniem, przewodniczący mając wiedzę o przestępstwie powinien
zgodnie z obowiązującym prawem niezwłocznie powiadomić stosowne
ograna ścigania, ale z bliżej nie znanych mi powodów tego nie zrobił.
Zapytana przeze mnie pani radca prawny urzędu odpowiedziała, że
zwołanie sesji bezpośrednio
po sesji, na której złożono wniosek, nie ma podstaw prawnych. Mimo
tego, Michał Matejka nie odpuszczał, nadal
atakując wnioskodawców. W pewnym momencie, nawet w klubie radnych
Platformy Obywatelskiej nastąpiła konsternacja.
W tej sytuacji radni rozeszli się bez podjęcia decyzji o sesji
nadzwyczajnej, która mimo wszystko musi się odbyć do 12 grudnia
(nazajutrz Matejka ogłosił zwołanie sesji na 11 grudnia na godz.
17.00 – przyp. red.).
Radni „Naszego Ursynowa”, postanowili wystąpić przeciwko panu
Michałowi Matejce na drogę sądową. Są oni bowiem z mocy ustawy
objęci ochroną prawną, toteż zarzucenie podpisanej z imienia i
nazwiska grupie ośmiorga radnych działalności przestępczej musi
zostać udowodnione w sądzie.
Odnoszę wrażenie, że przewodniczący Michał Matejka, człowiek bardzo
młody rozpoczynający dopiero swoją polityczną karierę, rozpaczliwie
usiłuje zdobyć autorytet w gronie kolegów z Platformy Obywatelskiej,
w większości ludzi poważnych, mogących pochwalić się dużym dorobkiem
w różnych dziedzinach zawodowej i społecznej działalności. Chwyta
się więc każdego pretekstu, aby „jego było na górze”.
Przeciętnego mieszkańca Ursynowa nie interesują spory między
radnymi, tym niemniej proponuję spojrzeć na powstałą sytuację w
następujący sposób:
W 25-osobowej radzie sześcioosobowy klub radnych „Naszego Ursynowa”
nie ma szans na przeforsowanie swojego punktu widzenia. Wnioskodawcy
doskonale wiedzieli, że wniesione przez nich stanowisko w sprawie
planu Kabatów nie miało szans na akceptację rady w sytuacji, gdy
Platforma była przeciw.
Wprowadzenie jednak takiego wniosku do porządku sesji, to przede
wszystkim publiczna dyskusja; to ujawnienie argumentów; to także
zapis w protokole obrad, który jest ważnym dokumentem i może być
dowodem w ewentualnym postępowaniu przed sądem. Jeżeli tak spojrzeć
na problem, można dojść do wniosku, że być może istnieją w radzie
Ursynowa jakieś siły, dla których jakakolwiek dyskusja nad planem
jest tak dalece niewygodna, że decydują się nawet na łamanie
obowiązujących przepisów.
Dr Lech Królikowski
Radny klubu „Nasz Ursynów”




Temat: Mieszkańcy pytają, radny Stachera odpowiada
wstachera napisał:

> admiral_0000 napisał:
> >Myslę, że tak własnie widziałby tę drogę każdy rozsądny człowiek.
>
> Postanowiłem przemyśleć jeszcze raz argumenty za i przeciw i... nie zmieniłem
> swojej opinii.
>
> Jak analizuję, jak drogi się teraz buduje, to widzę, że buduje się obwodnice
> wyprowadzające ruch z centrów miast na obrzeża. Tak jest w Wyszkowie, tak jest
> w Garwolinie i tak jest planowane w Markach, Zielonce, Kobyłce i Wołominie.

Jeśli chodzi o tranzyt międzynarodowy, między regionalny to w 100% się z Panem zgadzam. Podawany przez Pana przykład S8 to dobry przykład obwodnicy tranzytowej bo mieszkańcy Zielonki Kobyłki i Marek nią nie będą jeździć na co dzień bo będzie miała za rzadko węzły - więc może służyć tylko do wygodnego tranzytu.
Zamieniam się więc w słuch jaką to obwodnice planuje wybudować miasto Ząbki, żeby ulżyć swoim mieszkańcom ??
Bo z tego co pamiętam to liczymy na inwestycje drogowe Warszawy i GDDKiA

>
> Nie ma koncepcji poszerzania trasy 634 (do Wołomina) do 2x3 pasy.
Nie mówiłem że ma być 2x3, mówiłem że docelowo ma być to ulica główna 2x2. Tak jest to zapisane w planie zagospodarowania województwa i studium uwarunkowań rozwoju Warszawy do 2020 roku.

>W Zielonce zrobiono kilka lewo- i prawo-skrętów, świateł, wysypek i wszystko. >Podobnie w Kobyłce. Dlaczego?

Dlatego, że robią to w 2 etapach, docelowo będzie 2x2 Wyjdzie to w ostatecznym rozrachunku drożej ale nie trzeba od razu wydawać ogromnych sum na wykup gruntów – rozłożyli sobie na 2 raty. Pozatym nie było by sensu budować teraz w mieście 2x2 jeśli jeszcze nie ma trasy do Warszawy w standardzie 2x2, nie ma wiaduktu nad torami.2x2.
Jak pojawi się trasa od węzła z etapówką w standardzie 2x2 Zielonka wykupi resztę terenów i przebuduje. Obecna modernizacja poprawiła przepustowość drogi i podniosła estetykę miasta ale nie jest rozwiązaniem na 20-30 lat. a na 5-10 a może jeszcze krócej – wszystko zależy od dynamiki wzrostu ruchu metropolitalnego który przejeżdża przez Zielonkę.

(...)
>Trasa ta będzie więc obwodnica
> dla Marek – ul. Piłsudskiego w Markach stanie się drogą miejską, a nie
> tranzytową. Zielonka, Kobyłka i Wołomin uzyskają dogodne połączenie z ul.
> Radzymińską i Trasą Toruńską bez korzystania z zatłoczonej 634. Tak według >mnie postępują rozsądni projektanci.

Acha – tylko zapomina Pan, że po zbudowaniu obwodnic, będzie Pan miał odczynienia z ruchem metropolitalnym - czyli ludźmi którzy dobrze wiedzą gdzie chcą dojechać (do pracy, do szkoły, na zakupy) ruchem codziennym , no może trochę bardziej nasilonym przed weekendem, plus ruchem jaki generują same Ząbki. Zapewniam Pana, że nikt jadący z kierunku Zielonki, kto pracuje czy uczy się w centrum nie będzie jechał Toruńską czy Siekierkowską. Pojedzie przez Ząbki do centrum lub do obwodnicy śródmieścia. Za 10 lat pomimo istnienia obwodnic ruch przez Ząbki będzie zbliżony do tego co mamy dzisiaj. Na ten ruch obecna sieć drogowa Ząbek jest za mało przepustowa. Pomijam sprawę korków które będziemy mieli do czasu zbudowania obwodnic.

NIE JEST MOŻLIWE zorganizowanie sprawnej szybkiej i wygodnej komunikacji publicznej na drodze DW634 w formie jakiej obecnie istnieje czyli 1x2, podobnie jest z ulicą Piłsudskiego. Nie da się wyznaczyć buspasa, autobusy będą tkwiły w korkach. Czy tego Pan pragnie dla mieszkańców Ząbek ??
Ulica 1x2 jest bardzo wrażliwa na wszelkie zdarzenia drogowe (stłuczki, roboty drogowe, pojazdy wolnobieżne), momentalnie tworzą się korki. Droga 1x2 przy tym natężeniu ruchu jest bardzo nie bezpieczna – zawsze znajdzie się ktoś komu się bardzo śpiesz i będzie chciał powyprzedzać jadąc przez miasto.
Pomijam sytuacje awaryjne na obwodnicy kiedy cąły ruch ruszy przez Ząbki.

Dla mnie, jako mieszkańca Ząbek jest nie do zaakceptowania fakt, że nikt nawet NIE PLANUJE przebudowy skrzyżowania Piłsudskiego/Warszawska. To znaczy, że Radni uważają że jest ono super i spokojnie starczy ono mieszkańcom na następne 15-30 lat. To jakiś koszmar – ono obecnie wygląda jak środek jakiejś wsi zabitej dechami, a nie 20 tysięcznego miasta.

> W imię czego więc Ząbki miałyby budować trasę 2x3 przez osiedla mieszkaniowe?
W imie wygody i bezpieczeństwa mieszkańców oraz w imie istnienia obwodnicy na Żołnierskiej

Przemysłowym. Każdy z Państwa, kto jeździ Janowiecką, Swojską, Ziemowita niech
> oceni, jak szeroka może być to droga.
No jak wg Pana szeroka może być ta droga ?
W którym miejscu widzi Pan problem ze zbudowaniem 2x3 ?

Coś strasznie Pan miesza obie drogi ze sobą tzn DW634 z Nowoziemowita tworzy Pan straszny szum informacyjny i straszy Pan mieszkańców drogami.
Nikt nie planował DW634 2x3 tylko 2x2 plus ewentualne dodatkowe pasy do skrętu

Podobnie nie twierdze, że musimy budować Nowoziemowita już, teraz.
Ale możliwe że będzie taka konieczność za 10-15 lat.
Chodzi o szerokość rezerwy. 20 metrów to za wąsko żeby zbudować dobrą drogę która będzie mało uciążliwa dla mieszkańców na której da się zorganizować rozsądną komunikacje miejską (bus pasy, tramwaj).

Jakie konsekwencje może mieć dla Ząbek brak 60 metrowej rezerwy w palnie miejscowego zagospodarowania:
1. nowa ulica na Targówek przemysłowy i Most Świętokrzyski nigdy nie zostanie zbudowana lub jeśli zostanie zbudowana nie będzie dochodzić do granicy Ząbek.
2. Obwodnica etapowa może ominąć Ząbki (Zamknięcie Trasą Olszynki zamiast Żołnierską) – będziemy poza ringiem. a dostęp do obwodnicy dla mieszkańców Ząbek będzie bardzo utrudniony można będzie dostać się przez WOW i Trasę Toruńską, lub Strażacką, bo TOG nie będzie miała wjazdu z Łodygowej.

Obecne zapisy planu miejscowego zagospodarowania to podkładanie świni następnemu pokoleniu Ząbkowian. Plan nie rozwiązuje żadnego problemu komunikacyjnego Ząbkowian no może poza ul Powstańców. To tylko oglądanie się na Warszawę, a z drugiej strony pokazywanie Warszawie gestu kozakiewicza w sprawie Nowoziemowita i przez to zmniejszanie opłacalności budowy obwodnicy Żołnierską. Zero porządków na własnym podwórku – (brak planów modernizacji Piłsudskiego i ks Skorupki)

Apeluje Pan do nowo osiedlających się o to żeby się zameldowali, a zapomina Pan o ich największym problemie i potrzebie czyli sprawnej komunikacji Ząbki – Warszawa- Ząbki.
Podejmując decyzje o zamieszkaniu właśnie w Naszym mieście patrzyli na mapę i wybrali to miejsce tylko i wyłącznie z racji bliskości Warszawy. Teraz spędzają w samochodach czy autobusach więcej czasu niż ze swoimi rodzinami.

Pozdrawiam



Temat: mała obwodnica Warszawy przez Konstancin
Moja riposta na list p. posła Piechocińskiego - cd
Na wojewódzki program rozwoju regionalnego na lata 2007 - 2013 Mazowsze ma
dostać aż 2,3 mld euro. To ponad 7 razy więcej niż w latach 2004 - 2006, na
które naszemu regionowi przyznano do podziału 300 mln euro. A nie będzie to
jedyny program unijny, z którego mogą zostać sfinansowane inwestycje na
Mazowszu (będą też tzw. fundusze sektorowe, przeznaczone także na budowę dróg,
o których podziale zdecydują ministerstwa). Według informacji, które
zdobyła "Rz", w zaktualizowanej strategii województwa znajdzie się wiele
nowych, dotąd nieplanowanych, inwestycji. Przynajmniej częściowo rozładują one
ruch na drogach Mazowsza i aglomeracji warszawskiej.

Będzie to m.in. budowa dwóch nowych mostów przez Wisłę, tuż za granicami
Warszawy. Jeden z nich ma powstać na wysokości Łomianek i Jabłonny, a drugi
między Konstancinem i Józefowem. Będą one częścią tzw. mniejszej obwodnicy
stolicy, która połączy Piaseczno, Konstancin, Józefów, Sulejówek, Wołomin,
Legionowo, Łomianki, Ożarów i Brwinów. Powstanie ona z istniejących już
odcinków dróg (zostaną one unowocześnione) uzupełnionych w niektórych miejscach
o nowe arterie, np. Paszkowiankę - trasę, która pobiegnie od "gierkówki" koło
Nadarzyna do autostrady A-2 obok Pruszkowa.
- Chodzi o to, żeby z ulic Warszawy zniknęła część ruchu tranzytowego, żeby
ktoś, kto na przykład chce dojechać z Brwinowa do Józefowa, nie musiał jechać
przez stolicę -mówi dyrektor Strzelecki. W takim samym celu powstać ma tzw.
duża obwodnica Warszawy, spinająca Grójec, Żyrardów, Sochaczew, Nowy Dwór,
Wyszków, Mińsk Mazowiecki (jest już w części gotowa). Ta inwestycja będzie
polegać na unowocześnieniu istniejących dróg i budowie obwodnic wokół większych
miast."

Z tego artykułu również jasno wynika, że droga nr 721 ("Mała obwodnica
Warszawy") z mostem w Józefowie powstanie z funduszy sektorowych UE na lata
2007-2013.

Wreszcie na Pańskiej stronie internetowej www.piechociński.pl jest raport o
Drogach Wojewódzkich na Mazowszu:

www.mklimk.sisco.pl/piechocinski/rpt/dw2004c1.ppt
www.mklimk.sisco.pl/piechocinski/rpt/dw2004c2.ppt
Mój komputer niestety nie umiał otworzyć dziś tych plików, ale oglądałem je
kilka tygodni temu w pracy. Jest tam naniesiony na mapę most z funduszy
unijnych i plany przebudowy dróg, m. in. nr 721 (tabelka). Wszystkie daty
podane w tych plikach dotyczą okresu przed 2013 rokiem.

Skoro więc oficjalne dokumenty zamieszczone na Pana stronie internetowej,
raporty prasowe i inne źródła podają, że trasa nr 721 i most powstaną w
najbliższych kilku latach, a Pan w dzisiejszym liście odsuwa tę budowę w dość
nieokreśloną przyszłość – skąd zatem tamte mylne informacje?

Wreszcie odnośnie obwodnicy Konstancina-Jeziorny: jest oczywiście bardzo
potrzebna, ale czy musi, jak to wynika z planów dostępnych w naszej gminie:

a) Niszczyć wszystkie lokalne zbiorniki wodne zdatne do rekreacji (kąpiel,
wędkowanie, spacery),tj. Bielawski Staw, stawy w Anusinie i Habdzinie, Jez.
Gwoździe i inne mniejsze;

b) Ingerować w ekosystem skarpy słomczyńskiej, wcinając się między skarpę
a stary cmentarz i niszcząc jeden z najpiękniejszych ocalałych fragmentów
krajobrazu u samych wrót miasta;

c) Przechodzić o ok. 300m od granicy rezerwatów „Łęgi Oborskie”
i „Uroczysko Olszyna”, dewastując Łąki Oborskie i rujnując ekosystemy tych
rezerwatów (otulina);

d) Odcinać miasto Konstancin-Jeziorna od jakichkolwiek terenów
rekreacyjnych i przyrodniczych w kierunku Wisły, potencjalnie stanowiących
jedną z głównych atrakcji turystyczno-krajobrazowych uzdrowiska?

Czy obwodnica nie mogłaby pójść kilkaset metrów dalej między Habdzinem a
Opaczą, tak, żeby uratować przynamniej część środowiska wodno-łąkowego i
otoczenia rezerwatów? Poza tym, dlaczego władze gminy forsują trasę obwodnicy
bez konsultacji społecznych mimo merytorycznych głosów przeciw?

Ta obwodnica, jeśli pobiegnie dziś ustaloną trasą, zmniejszy atrakcyjność
Konstancina jako miejscowości turystyczno-wypoczynkowej w niewyobrażalnym
stopniu – zamiast łąk i niedostępnych rezerwatów będzie smród i hałas na całej
długości skarpy aż po Górę Kalwarię. Czy zatem, skoro jest ambitny plan objęcia
tej obwodnicy zarządem wyższego szczebla, nie można by jej przy okazji...
poprawić?

Co do zaś mostu w poprzek dwóch rezerwatów na Wiśle, które po budowie POW i
przebudowie drogi nr 50 będą jedynymi enklawami na trasie migracji ptaków o
ogólnoeuropejskim znaczeniu, to polecam dyskusję na ten temat na forum
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=17950281. Są tam argumenty za
i przeciw mostowi. Ja osobiście mam nadzieję, że dla dobra społeczności naszej
gminy most wypadnie z hukiem z planów unijnego współfinansowania.

Pozdrawiam serdecznie,
Jarek Bielawski




Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 63 rezultatów • 1, 2, 3