Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: plaster opatrunkowy





Temat: a może nowy wątek o Józefowskich mamach
Witam wszystkie nowe forumowe mamy ))

Bodziar - w przedszkolu na tablicy ogłoszeń powinna być wywieszona informacja
co jest potrzebne do przedszkola dla maluchów, ale jeśli nie ma to służę pomocą:
- pościel do leżakowania (tzn koc "pełnowymiarowy" ubrany w poszwę i z
poprzyszywanymi rogami - żeby się nie przesuwał, KONIECZNIE PODPISANY - może
być na plastrze samoprzylepnym bez opatrunku - niezły patent)
- piżama - też pospisana
- ubranie "awaryjne" na zmianę - kompletne
- ręcznik
- buty na zmianę
- pasta i szczoteczka do zębów - ale nie wiem, czy dla maluchów też - zależy
od nauczycielki
- dobry humor )
Wszystko musi być koniecznie podpisane.
Wyprawki (tzn. kredki, bloki, farby, plasteliny itp) do tej pory były kupowane
przez przedszkole - na pierwszym zebraniu składaliśmy się ne tzw. DUŻĄ - ok.80
zł lub MAŁĄ - ok 40 zł wyprawkę.

Chyba o niczym nie zapomniałam, jakbyś miała pytania, to chetnie służę )

Acha, w zeszłym roku w wakacje były prowadzone zajęcia adaptacyjne dla
maluchów, dowiedz się - w tym pewnie też- myśle, że warto

Pozdrawiam



Temat: Fotki Naszych Labiszonów;)
BTW nie wiem czy my już rozmawiałyśmy o regulacji siły błysku w
lampie zeby jej siersc tak nie oslepiała? Jeśli masz taka mozliwosc
to zminimalizuj totalnie, jedz na -2EV, jesli nie to zaklej lampe
takim plastrem białym opatrunkowym papierowym, mozliwe ze 2 warstwy
by sie przydaly ;) a jesli masz taka wyskakujacą lampę to mozesz
zrobić nakładkę z plastikowego pojemniczka po kliszy, wycinasz
otworek tak zeby nasunac na te lampe ten "dyfuzorek"






Temat: Kilka pytań.... proszę o podpowiedź...
Knajpek jest wiele, z tych tanich to AMARAIA (pisownia może być błędna) tuż przy
jednej z 2-ch bram w Old Market, ale wybór jest duży. W Old Markecie także można
zjeść niedrogo, - ostatnio obiadek w miarę wykwintny na 2 os kosztował mnie
50LE. Ciekawy jest równiez pub PACHA - obok dyskoteka tyle, że droga - w Naama
Bay. Odwiedźcie również tzw Fantazję i zobacznie fajny pokaz - koszt: 30-35$/1os.
Co do zemsty faraona, zajrzyj na to forum, wpisów jest wiele, a w skrócie to
tylko reakcja alergiczna na zmianę diety, a nie bakterie i miast środków na
żołądek polecam leki antyalergiczne (lekarz) z Wapnem na czele i nie bój się
mijscowych owoców i drinków. Koniecznie zabierzcie z sobą środki opatrunkowe -
zwykłą apteczkę z wodoodpornymi plastrami.
Życzę miłego pobytu




Temat: Po ściągnięciu szwów
nie wiem dokladnie o co chodzi z ta tasma ale mi tez zalozyli cos
takiego po sciagnieciu opatrunkow, bylo to takie cieniutkie moze z
0,5cm moze mniej i przepuszczajace powietrze ale zeby nosic 3
miechy...no ale skoro kazali to moze lepiej nie zdejmuj albo lepiej
dopytaj sie jeszcze lekarza czy napewno tyle. ja nosilam te
plasterki jakis tydzien i chyba rzeczywiscie mialo to byc po to zeby
blizny sie nie rozeszly a tez napewno zeby nie drapac strupkow bo co
tu nie mowic troche to swedzi.




Temat: Jakie leki brać ze sobą?
poza lekami na problemy zolodkowe zabieram ze soba tribiotic na skaleczenia i
zadrapania, jakies plastry, środki opatrunkowe, tabletki przeciwbolowe,
panthenol na podraznienia sloneczne. dobrze miec ze soba mala apteczke z
podstawowymi srodkami chociazby po to, zeby nie marnowac czasu na ich szukanie,
kiedy beda potrzebne.



Temat: Czy któreś dziecko spadło i ma klejoną główkę?
Dziekuję Wam za słowa pocieszenia. Dziś bylismy na zmianie opatrunku i
wyglądało to w miarę ładnie. Najgorzej obawiałam się tych opiłków
pozostawionych w ranie, ale nic sie nie "maślaczy" więc chyba będzie dobrze. Za
tydzień w piatek na zdjęciu plastrów mamy się zgłosić.
Tylko ja nie mogę sie otrząsnąć po tym wypadku, cały czas mam to przed oczami,
a teraz najchętniej bym ją przywiązała sobie do nogi...zwłaszcza, że Mila nie
usiedzi sekundy w miejscu. Cóż czas leczy rany

Wszystkim życzę Spokojnych, Zdrowych Świat Bożego Narodzenia !!!!!!!!!!



Temat: Bolesne szczepionki!!!
EMLA
Bardzo dobry wynalazek, tylko trzeba dokladnie stosowac sie do zalecen z
instrukcji (zalozyc na godzine przed szczepieniem i zakleic szczelnym plastrem,
folia). Dziala i obecnie jest najprostszym sposobem zwalczenia bolu przy
szczepieniu. Ponoc gdzieniegdzie pielegniarki smaruja tym kremem skore na
chwilke przed szczepieniem, bez opatrunku, a potem wmawiaja rodzicom, ze EMLA
przeciez nie dziala... Dziala!



Temat: Co warto mieć jeszcze w domowej apteczce?
Apteczka biurowa/domowa: opaska dziana 4mx10cm(4szt.), opaska dziana
4mx4cm(4szt.), zestaw plastrów z opatrunkiem(1op.), wata50g.(1op.), kompres
gazowy 5x5x3(1op.), kompres gazowy 9x9x3(1op.), kompres gazowy 7x7(1op.), gaza
opatrunkowa 0.25m(1szt.), nożyczki(1szt.), woda utleniona(1szt.), tabletki
przeciwbólowe(1op.), opaska elastyczna(1szt.), poloplast(1szt.), maseczka do
sztucznego oddychania(1szt.), rękawice lateksowe(4szt.).



Temat: Poparzenie Ani
Witajcie,
Moja Sara tez sie poparzyla - goraca kawa. Teraz (po dwoch miesiacach) na
twarzy i szyi nic nie widac (leczenie bez opatrunku). Niestety na rece ma 2
blizny - o co jestem wsciekla na tych holenderskich konowalow!!! Caly czas mi
mowili, ze blizn nie bedzie. Stosowalam za ich zalecenieniem Flamazine (chyba
tez cos ze srebrem). Sara opatrunek nosila ok miesiaca. Potem mogla bez (tez za
zaleceniem lekarza!) Po jakims czasie zauwazylam 2 blizny na rece. W tej
chwili jest juz za pozno - SAra bedzie musiala nosic rekaw uciskowy. Na klatce
piersiowej skora tez nie wyglada OK - jest bardzo czerwona. Smaruje ja kremem z
Wit E, na same blizny stosuje Littekencreme z Biodermala (mama doslala mi teraz
Contratubex).
Szukalam tego kremu Madecassol, ale wyglada na to, ze w Holandii go nie ma
(choc firma, ktora go produkuje, jest z Holandii). Co do Dermatixu to kosztuje
on to b duzo 40 euro za 15 mg. Lekarz twierdzi ze nie jest potrzebny i nie chce
mi go przepisac (ani zadnych innych plastrow silikonowych).

Napiszcie mi prosze co jeszcze pomaga...

Pozdrawiam serdecznie,

Agata mama Sary



Temat: wyposarzenie apteczki

nie wiem ,czy to nie jest to regulowane przepisami
na zdrowy rozum potrzebujesz
1 - srodki opatrunkowe
jalowe gaziki, bandaz ,wode utleniona, plaster , nozyczki
2 - cos do usztywnienia ewentualnych zlaman - bandaz elastyczny ,chusta
trojkatna, agrafki
3 - jakis podstawowy lek p/bolowy, aspiryna
4 - zabezpieczenie dla siebie - rekawiczki jednorazowe lateksowe
(nie wiesz ,czy osoba ,ktorej udzielasz pomocy nie ma np wzw)

dodatkowo przydatne w sytuacjach awaryjnych
woda do picia - zapasowa butelka
latarka, koc
jakies batoniki energetyczne (chocby zwykle zbozowe)
telefon komorkowy




Temat: po operacji przepukliny-pytanie o ranę....
po operacji przepukliny-pytanie o ranę....
Witam,
6 dni temu mój synek miał operację na przepuklinę.
Lekarz założył mu szew wchłanialny (rozpuszczalny) i zakleił go dokładnie
wąskimi plasterkami bez opatrunkowymi. Jeden plasterek jest wzdłuż rany a 7 w
poprzek. Myślę, że dla ściągnięcia rany.
Czy miałyście tak opatrzoną ranę? Kiedy powino się odkleić te plasterki?




Temat: Boli mnie oko...
A wiecie co jest najśmieszniejsze?? Nie mam pojęcia jak to sobie zrobiłam.
Poprostu poprzedniej nocy obudził mnie potworny ból oka.. Palec w oko? Kot mnie
drapnął? Ja to jestem "szczęściara"..
Odkryłam, że o wiele mniej mnie boli jak mam odklony plaster i otwarte oko...
Powoli zaczynam dojrzewać do decyzji o wyrzuceniu opatrunku, bo na razie tylko
go z boczku odklejam..




Temat: Szpital na Niekłańskiej
Byłam tam 2 razy na ostrym dyżurze. Za pierwszym razem trafiłam na całkiem miłe
lekarki, zleciły niezbędne badania (usg główki i brzuszka). Za drugim razem jak
synek rozciął sobie skórę na skroni obok oka nie było tak miło. Pani dr na
dyżurze bardzo "swoista", bez kitla lekarskiego (w cywilnym ubraniu), nie
widziałam żeby myła ręcę (co nie wyklucza faktu, że może to zrobiła), nie
chciała założyć rękawiczek jednorazowych do założenia opatrunku (synkowi krew
się lała po twarzy), zignorowała kompletnie moją prośbę o ich założenie i
zabrała się do opatrywania rany, gdy ponowiłam prośbę powiedziała, że w
rękawiczkach nie założy jakiegoś plastra trzymającego brzegi rany i że skoro
upieram się przy rękawiczkach to ona dziecko szyć będzie. Nie muszę dodawać
jakie to zrobiło na mnie fatalne wrażenie, gdyby nie chodziło o moje dziecko
(bałam się już coś dodać, aby nie odbiło się to na nim) pewnie byłabym bardziej
konsekwentna.
Może ja mam problem, ale naprawdę boję się opatrywania mnie czy członków mojej
rodziny bez rękawiczek, wirusów jest dużo, a w szpitalu byłam nie pierwszy raz
i wiem jakie są standardy postępowania.
W każdym razie nie podobało mi się, choć jakby była konieczność to z pewnością
skorzystam z usług tego szpitala (mamy tam najbliżej).
Tyle moich uwag,
pozdrawiam



Temat: czy ktos ma jakies doswiadczenia kiedy z banki
co do jodyny, to jesienia tez mialam wielce sprzeczne uczucia jak mi ja lali na
palucha, ale robic? mialam do wyboru wsadzic palucha do buzi (jak male dzieci
na kuku robia) albo dac sie polac... paluch dlugasny... no wybralam jodyne!
potem (po 3 dniach... po wlasnorecznie zalozonych plastrach, po zmianie
opatrunku przez kolege chemika - nie fizyka! fizykowi paluszka bym nie dala! -
po roznych takich... pewnie pisalam?) poszlam do lekarza, ktory rece zalamal...
BO TO SZYC BYLO TRZEBA! tjaaaaaaaaaaa... palca prawej reki se dam?! zeby mi
drabinke na nim zrobil? cio?! nie taka glupia jestem! mam kreseczke! miejscami
grubsza:P
no to ja mu opowiesc dluuugasna walnelam co i jak i gdzie bylo... ze obce
miasto, ze noc, ze do domu daleko, ze JODYNA byla... a wczesniej troche
bezpiecznej chemii.... to sie lekarz uspokoil i rzekl byl, ze "uuuuffff JODYNA!
wszystko wyzre!":)))
moze zes cial glebiej? i nie tylko skorke szyli?
a moze kazali pokazac szwy? moze rozpuszczalne dali?
(swoja droga polecam do szycia kurczaka faszerowanego!)
a moze pojdz ty do fachowca (moze byc chemik! zdolne bestie bywaja:P) niech ci
poluka?
cio?




Temat: w przedszkolu nie ma apteczki!!!!!
Apteczka powinna być!!!!
Niestety i tak nie można w niej umiescić, np. wody utlenionej do przemywania
ran, czy nawet kropli żołądkowych, tak kiedyś popularnych. W takich placówkach
jak żłobki, przedszkola i szkoły mogą być tylko materiały opatrunkowe: gaziki
jałowe, bandaże, plastry i rękawiczki jednorazowe i nożyczki (chyba)nic poza
tym. Takie przepisy.




Temat: czy Wam to pomaga??
czy Wam to pomaga??
Dziewczyny, czy pomagają Wam te wszystkie maści na blizny, plastry
silikonowe, ubranka itp.? Mój synek oparzył się kawą, był długo na intensywnej
terapii, potem na oddziale chirurgicznym, obyło się bez przeszczepów. Miałam z
nim przychodzić codziennie na zmianę opatrunków, ale wszystko ładnie się goiło
i nie było takiej potrzeby. Miał założone specjalne opatrunki(teraz już sobie
nazwy nie przypomnę). Na ostatniej wizycie lekarz powiedział, żeby natłuszczać
skórę a jak zapytałam o coś na blizny to powiedział, żeby nie dać się zwieść
tym wszystkim "cudownym" i przede wszystkim drogim maściom, że tak naprawdę to
nie ma pewności, czy w ogóle one działają. Każda skóra i rana oparzeniowa jest
inna, że dopiero po 6-8 m-cach będzie cokolwiek widać. Więc stosuje tylko
linomag, czasami lipobase i tyle. Blizny na rączkach są już bledsze, na
pleckach jeszcze nie, ale to tam były najgłębsze oparzenia. Dodam, że szpital,
w którym leżał mój synek słynie z bardzo dobrej oparzeniówki ( szpital w
Szczecinie), więc myślę, że lekarze wiedzą co mówią na temat maści itp.
Ale może jest inaczej? jak tak i jest jakiś procent pewności, że to nie
przereklamowane maści i producenci żerujący na nieszczęściu małych dzieci to
jestem skłonna wypróbować coś na blizny. Co polecacie?
Pozdrawiam.



Temat: ciągle bandaże a to 4 tyg. po...
Witam PAnie Doktorze,
w tamtych miejscach było IIb i są przeszczepy na rączce lewej (cała
od nadgarstka do paszki, przeszczep na przedramieniu i ramieniu od
wewnętrznej strony, łokieć bardzo poparzony, nadal nakładany
atrauman, na brzuszku od piątku detreomycyna), jutro jedziemy na
zmiane opatrunków.
opiekuje się nami doktor ze szpitala na Niekłańskiej w Warszawie
(chirurg dzieciecy), obecnie jeździmy do przychodni przyszpitalnej,
w sreode wizyta w lekarza prowadzącego z oddziału.
Nam najpierw lekarz prowadzacy kazał wit. A i contatubex na miejsca
wygojone (czyli jakie?); a lekarz z przychodni tylko nawilżanie i
tam , gdzei była zwykła II (troszke na nóżce) to contratubexem, albo
na noc veradermem.... a moz eby tam juz plasterki?

pozdrawiam serdecznie
Anna z Małgosią




Temat: po operacji :) we czwartek dziś w domu :)
hej,ja sama sobie w ogóle nie zmienialam opatrunkow, robil to lekarz
(raz na kilka dni jesli dobrze pamietam). Przemywał mi rane i
zmienial opatrunek a potem mialam takie male plasterki.
Wydaje mi się, że spokojnie możesz siedzieć w ogrodzie, rana jest
przeciez zakryta opatrunkiem. nie mozesz tylko opalac rany i potem
blizny (chyba przez rok).
pozdr.



Temat: Pies zdarł sobie poduszeczkę PILNE...
Witam.
Zranione miejsce nalezy dokładnie umyć wodą z mydłem, a następnie osuszyc i
przemyć roztowrem nadmanaganianu potasu, czy wodą utlenioną. Nalezy uważać, aby
pies nie zabrudził chorego miejsca, dlatego warto dopilnoiwać aby pies leżał i
nie wolno pozwolic mu na to, żeby lizał sobie ranę, gdyż sowalnia to proces
gojenia i moż ebyc źródłem zkażenia. Jesli pies interesuje się rana i chce
chodzić,to na chore miejsce dobrze by bylo położyć gaziki (najlepiej jałowe) i
zamocować je plastrem i na noge warto zalożyć specjalny ochraniacz (do kupienia
w sklepach z artykułami dla zwierząt) , a jesli nie ma takiej mozliwości , to
zalożyć bawełnianą skarpetę lub nawet dwie i dopilnować, aby pies ich sobie nie
zdjął. Rana najlepiej jednak sie goi, gdy jest dostęp powietrza, dlatego w
mierę mozliwości warto , by pies leżał bez opatrunku na opuszce ale by nie
lizał rany.Nie widze rany, więc nie jestem w stanie ocenic na ile poważny jest
to uraz, dlatego warto jutro udać się psem do lekarza i skontrolować wygląd
rany oraz dalsze postępowanie.
Pozdrawiam - Gagik



Temat: apteczka samochodowa
Apteczka chyba nie jest obowiązkowa, no ale czasem faktycznie może się przydać.
Najlepiej kupić zawartość osobno, a mianowicie bandaże opatrunkowe, środek
dezynfekcyjny, plastry, nożyczki, rękawice gumowe, taki "worek" do sztucznego
oddychania, "spinki" do bandażu, chusta trójkątna i wata.




Temat: pomóżcie skompletować apteczkę na wyjazd za granic
Ja bym wziela tylko leki p/goraczkowe i p/bolowe (sprawdzone- paraceta,mol,
ibuprofen lub pyralgine) w postaci odpowiedniej dla dziecka (czopki lub syrop),
witaminy sa bez sensu, nie dzialaja "przeciwprzeziebieniowo", szkoda miejsca w
bagazu. Smecta moze sie przydac, plastry i materialy opatrunkowe mozna wszedzie
kupic. No i druk-zaswiadczenie E111 z oddzialu NFZ, zeby w razie czego moc sie
bez problemu dostac do lekarza. Warto tez wykupic ubezpieczenie komercyjne.



Temat: Zestaw leków I pomocy, dla 3-latka na WAKACJE!!!
Zestaw leków I pomocy, dla 3-latka na WAKACJE!!!
Drogie e- MAMY prosze o liste leków (czopki na gorączkę "w razie
czego...odpukać"),krem przeciw poparzeniom słonecznym, środki opatrunkowe
jakie należy zabrać ze sobą na wakację dla niespełna 3-latka.Wiem, że
konieczne coś na ukąszenia owadów, plastry opatrunk., wodę utlen, bo kolana
moga ucierpieć, ale co jeszcze zabieracie ze sobą dla swoich pociech, aby
przeżyć radośnie okres urlopu??
Pozdrawiam wszystkie wakacyjne e-mamy!
Iwona i Szymon



Temat: Sposób Na Obcierające Buty !!!
Do Ann:
Mam to samo. Odciski pojawiły się właśnie w tym miejscu, o którym mówisz i nie
chcą mnie opuścić, tzn. odnawiają się średnio co pół roku, pomimo zmiany butów
na szerokie. Pomaga mi płyn na odciski. Kwas salicylowy - czyli to samo co w
plastrach Scholla i innych, z tym, że można regulować ilość i
rozległość "opatrunku". Spytaj w aptece o ten płyn, ale odciski niestety nie
znikną na zawsze.



Temat: ja również urodziłam w 25 tygodniu
Niedziela-46 doba
Maly cud samodzielnosci-Kinia wyciagnela sobie rurke intubacyjna (przez
przypadek , podczas zmiany opatrunku).I tak zostalo.Smieszna pyza sie z Niej
zrobila na buzce, gdy zdjeto plastry.Lezy taka dumna , rusza buzka jak i kiedy
sobie chce , pokazuje smieszne miny-wysuwa wargi,robi wszystko to co kazdy
niemowlak-gdy mu sie pozwoli.
Zatkalo mnie z jeszcze jednego powodu.Gdy Mala sie urodzila miala takie proste
jak deseczka plecy zakonczone dziurka na samym dole.Teraz wokol dziurki wyrosly
dwie sliweczki.To posladki!
Tak smiesznie to wyglada, z mego dzieciatka robi sie kobietka.
Chude zebra -jak u modelki zapadaja sie , bo ucza sie oddychac , ucza sie
dzielnie, a nauka przewaznie jest trudna.Zastanawiam sie , czy to rozsadne ,
gdy tetno jest takie niemiarowe.
Temperatura spadla.Nikt nie wie co Jej dolegalo.Moze to przeziebienie?
Dzis beda posiewy z rurki intubacyjnej, moze tam sie cos wykluje?I powstalo
zgrubienie wokol centralnego wklucia , juz tego nie uzywaja, moze tutaj stan
zapalny?
Mam nadzieje , ze juz nie powroci piatek i sobota.Ze moje dorosle dziecko
bedzie juz tylko roslo.
Wczoraj glodomorek ssal koniuszek smoczka , otwieral pyszczek coraz szerzej , a
potem glowkowal , dlaczego nic nie ma w brzuszku.Rozgladal sie na boki ,
myslac...Ale instynkt zrobil swoje i pierwsza lekcja ssania opanowana!
Jednym slowem dzien byl wspanialy , mama na lekach uspokajajacych
zaakceptowala , ze tetno do 236 tez sie zdarza.... ale prosimy , zeby to byl
juz ostatni raz.
Ela




Temat: po @... plamienie?
Hahaha,skąd ja to znam?

Kiedys w nocy pojechał na ostry dyżur bo go kolano bolało )

A jak miał założony szew na brodzie ( jeden!)to na zmiany opatrunku jeżdził do
szpitala na chirurgię,mnie nie dał się tknąć...no ale przemycie wodą utleniną i
przyklejenie plastra to juz bardzo skomplikowany zabieg medyczny )



Temat: przepuklina pepkowa
Przepuklina to poważna sprawa, może dojść do uwięźnięcia jelita i jego
martwicy, co jest potencjalnie śmiertelne. Z drugiej strony wiele psów żyje z
przepukliną i nic się nie dzieje. Można też założyć pieskowi coś w rodzaju
opatrunku uciskowego na to miejsce - np. plaster ze zwiniętym kawałkiem gazika,
albo też systematycznie masować przepuklinę - jednak autorytetem powinien tu
być weterynarz. Osobiście wolałabym to zoperować. Warto by też było sprawdzić
czy szczeniak nie jest wnętrem - czyli czy ma oba jądra zstąpione, bo u
niektórych psich ras przepuklina pępkowa często towarzyszy wnętrostwu. No i
jeszcze coś - przepuklina pępkowa jest genetyczną wadą, przekazywaną potomstwu,
więc nawet jeśli piesek nie jest wnętrem, byłoby lepiej, gdyby został
wykastrowany.




Temat: co u nas nowego...
co u nas nowego...
Zakładam taki watek, zebysmy wiedzialy na bierzaco co sluchac u nas i u
naszych dzieciaczkow:)

Wczoraj nareszcie po miesiacu zobaczyl Michalka chirurg dzieciecy z
przawdziwego zdazenia:) Bylismy u pani ordynator chirurgii dzieciecej szpitala
na ul. Kopernika. Pani doktor batrdzo mila. Zakonczylismy juz etap opatrunkow.
Klatka i raczka ladnie sie zagoily. Zostaly czerwone przebarwienia, ale jestem
dobrej mysli. Buzia tez goi sie gladko. Ta szyja jest najgorsza. Cala w
zrostach od brody az po lewe ucho :( Blizny ida w dwoch liniach. rownolegle do
siebie. Pani doktor z zalecej polecila masowac to wszystko madecassolem i
pokrywac warstwa masci linomag. Z tego, co mowila, to okazalo sie, ze blizny
sa w miejscu niemozliwym do uciskania, bo ubranko-kask z uciskiem dusiloby
Michala, a plastry na ten odcinek szyi sie nie nadadza. Powiedziala, ze jest
to za to miejsce dobre do operacji plastycznej za jakis czas i ze tylko w taki
sposob bedzie mozna usunac blizny, ktore ewentualnie zostana. No wiec tyle u
nas z nowosci.
A co u Was Kochane?
Pozdrawiam serdecznie.




Temat: Powrót do przeszłości :-)
Dziś kolejny list skierowany do administracji osiedla... Również znak czasów...

Łódź, dnia 15.VI.1985

Nawiązując do swego pisma z dnia 27.12.1984 uprzejmie komunikuję, że do dnia
dzisiejszego tj. w okresie ok. 5,5 miesiąca bezskutecznie oczekiwałem usunięcia
usterek w funkcjonowaniu centralnego ogrzewania i dokonywania pomiarów
temperatury w użytkowanym przeze mnie lokalu. Przez cały ubiegły okres
ogrzewczy grzejnik w mniejszym pokoju w swej górnej połowie był zaledwie letni,
a w dolnej zupełnie zimny, spełniając raczej rolę dekoracyjnej atrapy niż
grzejnika. (...)
Ponieważ nasz blok od chwili zasiedlenia, tj. od 9 lat jest niedogrzany co roku
z nadejściem chłodów dokładnie opatruję wszystkie okna za wyjątkiem lufcików,
uszczelniając je taśmą okienną, a następnie oklejając szerokim plastrem
lepiącym używanym w lecznictwie do robienia opatrunków. Jako zdyscyplinowany
obywatel PRL zastosowałem się ściśle do zarządzeń Władz Państwowych i przez
całą zimę nie używałem grzejników elektrycznych. (...)
Podając powyższe do wiadomości zwracam się z kategorycznym żądaniem usunięcia
usterek w funkcjonowaniu centralnego ogrzewania w moim mieszkaniu jeszcze przed
nadejściem sezonu ogrzewczego, gdyż w przeciwnym razie zmuszony będę zwrócić
się w tej sprawie do Wyższych Władz Terenowych, ponieważ dalsze bytowanie w
takich warunkach jest wprost niemożliwe.




Temat: Po cesarskim cięciu
Ja rodziłam tez przez CC w Warszawie na Żelaznej. Zaraz po operacji przez
godzinę byłam na pooperacyjnej i gdy odeszło mi znieczulenie (zewnątrz oponowe)
to przewieźli mnie na oddział i dali malucha do nakarmienia. Po ośmiu godzinach
pielęgniarka wyjęła mi cewnik i poszła ze mna do łazienki (była 1 w nocy i męża
juz nie było)abym mogła się wykąpać. Następnego dnia rano już mnie odłączyli
całkowicie od kroplówki. Mogłam więc poruszać się gdzie chcę tym bardziej że
nie miałam z tym problemów. Mój organizm szybko doszedł do siebie i nawet nie
potrzebowałam leków przeciwbólowych ( ale w każdej chwili mogłam o nie
poprosić). Codziennie była zmiana opatrunku ( swoją drogą najlepiej po kąpieli,
bo plaster był namoczony i szybko schodził). Po trzech dniach wypisano mnie do
domu. Cztery dni później byłam na zdjęciu szwów. Kontrola po 4 tygodniach. Nic
się nie działo więc pani doktor powiedziała że jeśli już będę czuła się na
siłach ) mogę współżyć.

Musisz wiedzieć że każdy inaczej dochodzi do siebie. Mi się udało szybko, bo
nie leżałam tylko się ruszałam. Inna ziewczyna z sali nie chciał się ruszać i
miała problemy. Poza tym w każdym szpitalu jest inaczej.

Kasia



Temat: krem Emla
AgaK, dzięki. Ale napisz, proszę, czy zakładałaś na to jakiś opatrunek
okluzyjny (wyczytałam, że to znaczy nieprzepuszczalny). Bo na ulotce piszą, że
nie stosuje się bez tego opatrunku i boję się , że bez tego nie zadziała. A
bikini to takie miejsce, że trudno tam plaster przykleić tak, żeby było
szczelnie.
Pozdrawiam
a.



Temat: maść emla-kilka pytań
Krem EMLA dziala pod warunkiem ze na grubo posmarowana skore zalozysz opatrunek
okluzyjny - czyli wlasnie plaster albo folie - na godzine (przy znieczulaniu
malych powierzchni, np do zastrzyku) albo dwie godziny (w przypadku wiekszych
powierzchni). Po ym czasie krem mozesz zmyc. Efekt znieczulenia trwa wtedy
godzine lub dwie.
Krem EMLA jest pakowany w pudelka po 5 szt - Ty dostalas jedna tubke z pudelka.
Bez opatrunku i przy krotszym stosowaniu znieczulenia nie bedzie.



Temat: PLASTRY - ile kosztują!?
ja tam wiem tyle że plastry opatrunkowe do 5zł. dostaniesz a działają ochronnie



Temat: Po ilu godzinach od cc poszłyście pod prysznic i..
Uuuu, na samą myśl czuję ból
Plaster na szwie? Ja nie miałam żadnego plastra, ani opatrunku na
ranie po cc. Żadna z nas /tzn w "moim" szpitalu/ nie miała.




Temat: uczulenie na plaster?
niestety kleje uzywane do produkcji wszelkiej masci plastrow opatrunkowych maja
silne wlasciwosci alergizujace. moze udaj sie jeszcze raz do okulisty, popros o
rade, co w takiej sytuacji.



Temat: forsa potrafi nieźle skopać człowiekowi życie
po co w koszty dodatkowe się ładować? plastrem bez opatrunku przyklej Owada do
ściany!



Temat: Urodziłam synka w Szpitalu Praskim 08.04.05.
Nie boli, aczkolwiek mi się kojarzyło z odrywaniem plastra opatrunkowego od
skóry. Nie wiem jaki był długi, ale wszystko zajęło jakieś 5-10 min.



Temat: Na co są uczulone Wasze dzieci?
córeczka na klej z plastrów opatrunkowych i na ukąszenia komarów (potwornie)
synek na któreś z "E" - w produktach żywnościowych - ale nadal nie wiem na
które ((np. Jogobella odpada a Danonki są OK.



Temat: Ślizgające się podeszwy butów-co z tym zrobić?HELP
Moj sposób to podkdlejenie podeszwy zwykłym plastrem bez opatrunku-działa
rewelacyjnie:)



Temat: Amerykanie przeniosą do Polski produkcję gipsów...
Aha, to chodzi w koncu o plastry opatrunkowe, czy gips?!?



Temat: Wartość trabanta
Wartość trabanta
Przychodzi facet do apteki:
-"Poprosze 500metrów plastra bez opatrunku"
-aptekarz:"Wystarczy Panu 100metrów - ja tez mam Trabanta"



Temat: Jak się zrobić na Azjatkę?
mozna zrobic sobie skosne oczy. przylepic je na skos za pomoca plastrow
opatrunkowych. widzilam w aptece takie transparentne.




Temat: ślisko w szpilkach
axasa2 napisała:

> sprobuj podkleic podeszwy
> zwykłym plastrem opatrunkowym (takim w szpulce).

Lepszy jest papier ścierny :-P




Temat: Pożegnanie z piersią
Może poprzyklejaj plastry opatrunkowe i powiedz że są chore...




Temat: Swiatelka
Raz myslalem,ze facet mial lampy tylne pobite i oklejone tymczasowo plastrem
opatrunkowym,który sie zabrudzil na szaro.Ale jak zobaczylem kolejnego z czyms
takim to zorientowalem sie,ze to jakis tjunink "podnoszący walory wizualne"
auta.



Temat: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee
ja tez niedlugo jade na wycieczke z klasa. taki zwykly plaster bez opatrunku?
jak dlugi kawalek trzeba nakleić? i na pepek czy nad?



Temat: Jestem w trakcie odstawiania - pomóżcie proszę.
możesz zakleić sobie je plastrem opatrunkowym- i powiedziec maluszkowi- że
masz "ała"....ja smarowalam vit b compleks- ma taki"lekarski zapach"-
poskutkowalo....



Temat: plastry znieczulające przed szczepieniem
U mnie ta maść też była (bo jej już nie kupuję od 2 lat) na receptę i to tylko
w dużej tubce - w której plastrów nie było. Więc kupiłam sobie plasterki takie
do zaklejania oczka, duże i one doskonale służyły zamiast opatrunków, które
miały być w załaczniku.



Temat: czemu Budka jest oklejony plastrami?
czemu Budka jest oklejony plastrami?
Na stonie www.razemdlazabrza.pl
z wizerunku Borysa zwisają pastry opatrunkowe - pobity czy co?



Temat: jak bezboleśnie odkleić plaster, pomóżcie!!
Na chirurgii odklejano maluchom plastry przy pomocy benzyny aptecznej (kupisz
za grosze w każdej aptece). Nie zrywaj siłą, przecież to boli i mały będzie się
potem bał wszelkich czynności przy opatrunku.



Temat: Kiedy odklejają plaster...
Mi położna po każdym prysznicu zmieniała plaster przy welflonie i opatrunek na
brzuchu. Drugiego dnia po cesarce wieczorem już po prostu nie założyła nowego
opatrunku na brzuch.




Temat: maść Emla-kilka pytań
plastry Tegaderm, które dostałaś służą właśnie do robienia opatrunków
okluzyjnych. czyli smarujesz się maścią i przyklejasz na to plaster tegaderm.



Temat: Wszystkie Pociany Duże i Małe:)
Balbinko, u mnie tez sie okazalo po operacji ze jestem na plastry uczulona. I
mozliwe tez ze na cos czym oni przemywaja rany, bo po zmianie opatrunku i
przemyciu ich te rany po plastrach zaczely sie saczyc.




Temat: uczulenie na metale nieszlachetne
Ja też to mam - wyprysk niklowy. Podklej nity od lewej strony plastrem
lekarskim - takim bez opatrunku. Stary, gruby z klejem jest najlepszy - taki
plaster nawijany na rolkę.



Temat: Mam bardzo wazne zadanie...
Wrocilam...
Chyba otworze jkaies cetrum opatrunkowe dla obtartych, jatrzacych sie
piet...Mama plastry, odkazacz w spreju, pantenol w masci (podobno lepsze niz
puder)...I jestem lzejsza o 18 EUR...




Temat: pomóżcie skompletować apteczkę na wyjazd za granic
coś opatrunkowego? panthenol, gaza, jakiś bandaż, plastry, woda utleniona



Temat: opaski przyslaniajace oko i inne...
Witaj. Jeśli chodzi o plaster przysłaniający oko, to jest on podobny
w środku do opatrunkowego. Ma na brzegu klej, który przykleja się do
skóry. A o opaskach nic nie wiem. I nie widziałam. Też muszę
poszukać . Pozdrawiam.



Temat: czy to alergia na nikiel
u mnie lakier na nity nie działa, za to pomaga mi zaklejenie guzików/nitów 2-3
warstwami plastra lekarskiego (takiego bez opatrunku z rolki).
Chalsia




Temat: Czy szpitale nie zapewniaja podpasek?
Poruszyłam ten temat, bo szczerze mówiąc troche mnie to bulwersuje. W końcu
podpaski po porodzie to w końcu materiały opatrunkowe. Przeciez wiadomo
dlaczego po porodzie się krwawi. Czy niedługo mamy do spzitali chodzic z
własnymi plastrami i środkami przciwbólowymi???



Temat: Newsletter 23
Produkcja 3M
Produkcja 3M

3M, amerykańska korporacja przemysłowa, przeniesie do Polski produkcję z fabryk
rozrzuconych obecnie na trzech kontynentach.

Już w ubiegłym roku koncern 3M poinformował, że zdecydował się przenieść do
Wrocławia produkcję ze swoich trzech fabryk: w Japonii, Stanach Zjednoczonych
oraz Francji. W ten sposób Wrocław miał się stać jedynym miejscem, gdzie 3M
będzie produkować materiały opatrunkowe wykorzystywane w ortopedii i chirurgii
urazowej, m.in. syntetyczne opaski, które zastępują tradycyjny gips. We
Wrocławiu zostaną usytuowane wszystkie linie produkcyjne gipsów syntetycznych
wykorzystywanych w medycynie i tym samym Polska stanie się jedynym producentem
wyrobu, który daje 3M 40-proc. udział w rynku. "W pierwszym etapie przeniesiemy
do Wrocławia produkcję z Francji. Gdy zacznie poprawnie funkcjonować, podobny
zabieg czeka fabrykę w Kalifornii. W trzeciej kolejności trafi do nas linia
produkcyjna z Japonii", powiedział Piotr Freyberg, dyrektor generalny 3M
Poland. Całość inwestycji będzie miała wartość około 30 mln USD. Dziś firma
zatrudnia 55 osób, dodatkowo zatrudni 130.
No nie koniec planów 3M. Być może już wkrótce zostanie przeniesiona do Polski
następna część korporacji. "Na wrocławskiej działce jest jeszcze sporo miejsca,
mam więc nadzieję, że ściągniemy tu kolejną produkcję koncernu", powiedział
Piotr Freyberg.
3M, czyli Minnesota, Mining and Manufacturing, to amerykański koncern, lider na
rynku materiałów medycznych. Ma ponad 74 tys. pracowników, którzy produkują i
sprzedają ponad 50 tys. produktów w 200 krajach. W Polsce koncern działa od
1991 roku. W grudniu 2001 roku Amerykanie kupili wrocławski Viscoplast,
producenta bandaży i plastrów opatrunkowych. Przenieśli do Wrocławia linię
produkcyjną plastrów z Niemiec, uruchomili produkcję nowych wyrobów (m.in.
elektrod do EKG) i centrum dystrybucji materiałów medycznych.




Temat: Nowe fabryki 3M we Wrocławiu
Nowe fabryki 3M we Wrocławiu
"Kamień węgielny pod budowę fabryki 3M"
Maciej Nowaczyk
2006-09-19,

Choć zaledwie we wtorek został wmurowany kamień węgielny pod budowę we
Wrocławiu fabryki folii optycznych koncernu 3M, to Amerykanie już zapowiadają
budowę nieopodal kolejnego zakładu - produkować w nim będą aparaty ortodontyczne.
3M już ma jedną fabrykę we Wrocławiu, na ul. Kwidzyńskiej. W grudniu 2001 r.
za ponad 63 mln zł amerykański koncern kupił wrocławski Viscoplast -
producenta m.in. przylepców, opatrunków chirurgicznych, folii operacyjnych,
plastrów opatrunkowych i leczniczych. A w 2004 r. podjęto decyzję o
przeniesieniu tam całej produkcji (m.in. z USA, Francji, Japonii) tzw.
lekkiego gipsu Scotchcast do Wrocławia.

W listopadzie ubiegłego roku Amerykanie kupili od miasta za 10 mln zł kolejną
działkę pod nową inwestycję. Na ul. Kowalskiej będą produkować folie optyczne
do telewizorów i monitorów ciekłokrystalicznych, głównie dla zakładów
ulokowanych w podwrocławskich Kobierzycach: LG Philips LCD, LG Electronics,
Heesung Electronics, Toshiby, ale także dla Sharpa, który swój zakład ma w
Łysomicach pod Toruniem.

Wczoraj został wmurowany kamień węgielny. Na uroczystość przyjechał m.in.
prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, wiceprezes koncernu 3M Optical Systems
Division Andy Wong, prezes LG Philips LCD Poland Cohen Choi.

Jak przekonują w koncernie, pierwsza faza budowy nowej fabryki zostanie
zakończona 30 października 2006 roku. A pierwsza linia produkcyjna ruszy w
marcu 2007 r. Amerykanie zainwestują 50 mln dolarów. W nowej fabryce pracę
początkowo znajdzie 100 osób, docelowo ma być 350, ale firma nie wyklucza
jeszcze większej obsady.

- Fabrykę budujemy we Wrocławiu, aby być blisko naszych klientów, m.in. LG
Philips LCD, Heesung Electronics, Toshiba, Sharp. Chcemy im zaoferować
maksymalnie szybkie dostawy i po prostu być blisko największego na świecie
rynku telewizorów LCD - mówi Andy Wong, wiceprezes 3M Optical Systems Division.

Jose Del Solar, dyrektor zarządzający 3M Poland, zachwalał lokalizację
inwestycji: - Zdecydowaliśmy się na to miejsce m.in. ze względu na
wykształconą kadrę, ogromną bazę akademicką, ale także niższe koszty pracy. I
zapowiedział, że w połowie przyszłego roku ruszy budowa kolejnej fabryki 3M we
Wrocławiu. Produkowane w niej będą materiały dentystyczne, głównie aparaty
ortodontyczne. - Projekt na razie jest w fazie budowy. Trudno mówić o
jakichkolwiek liczbach, ale pewne jest to, że fabryka stanie we Wrocławiu też
na działce przy ul. Kowalskiej - mówi Jose Del Solar.



Temat: Co wziąść na wakacje?
Wyjezdzajac na pierwsze wakacje z moim 7 mies. synkiem zabralam walizke! samych
jego ubranek A mam sie za speca od pakowania i zabierania minimalnej ilosci
rzeczy I mam na koncie wiele wyjazdow ze starsza corka. Od lat stosuje
uniwersalny spis rzeczy, ktory jedynie modyfikuje w zaleznosci od rodzaju wyjazdu.
Sluze wiec, moze innym mamom takze sie przyda:

UBRANIA
koszulki i body (6)
kombinezony/podzamki do spania (2)
spodenki (3)
rajstopy (2)
skarpetki (5)
czapeczki (2)
swetry (2)
kurtka np. polarowa (1)
plaszczyk przeciwdeszczowy
buciki, sandaly, kalosze
dla starszego dziecka dodatkowo:
majtki (5)
pizama (2)
dres (1)
dlugie spodnie (2)
szorty (2)
stroj kapielowy (1)
tenisowki

APTECZKA
termometr
pinceta
nozyczki
jednorazowa strzykawka i igla
bandaze (szer. 5 i 10 cm)
gaza wyjalowiona (2)
gaziki (5)
plaster bez opatrunku
plaster z opatrunkiem
krem z filtrem przeciwslonecznym (np. La Roche Posay infant)
Panthenol spray (na oparzenia)
Dermosan krem
srodek odstraszajacy komary
Fenistil (na ukaszenia i oparzenia)
spirytus salicylowy
jodyna (drobne skaleczenia)
Paracetamol w czopkach
cukierki przeciwkaszlowe
Euforbium compositum na katar
krople zoladkowe
wegiel aktywowany (pow. 2 roku zycia)
Gastrolit (przeciwdziala odwodnieniu)
Smecta
leki, ktore stale dziecko przyjmuje

BAGAZ PODRECZNY
pieluszki jednorazowe (5-6)
wilgotne chusteczki
masc na rumien pieluszkowy
tetrowe pieluchy (2-3)
foliowe torebki
2 komplety ubran na zmiane
przekaski i napoje (chrupki kukurydziane!)
miseczka i lyzeczka
cos do zabawy
przybory do higieny osobistej

RESZTA RZECZY
ksiazeczka zdrowia dziecka i legitymacja ubezpieczeniowa
wozek/nosidlo plus folia przeciwdeszczowa
kocyk, poduszeczka, male przescieradlo
spiwor (pod namiot)
moskitiera lub gesto tkana firanka
kawalek grubej folii
ulubione zabawki
naczynia do jedzenia i picia
sliniaki
zapas znanego dziecku jedzenia
niewielka miska o sr.ok.25cm (ew. maly dmuchany basenik)
mydlo do prania
miniaturowa kuchenka turystyczna na naboje (pod namiot)
sprzet fotograficzny
telefon komorkowy z ladowarka

Pozdrawiam
maugosia
www.album.com.pl/album.php?id=1704




Temat: Tajwańska firma komputerowa da prace prawie 300...
Nowa fabryka 3M - 500 miejsc pracy we Wrocławiu

Patrycja Maciejewicz 2005-12-18 , ostatnia aktualizacja 2005-12-18 21:11

Amerykańska firma wygrała już przetarg na zakup gruntu. Za 13 hektarów we
Wrocławiu, tuż obok swojej fabryki produktów medycznych (dawny Viscoplast),
zapłaciła 10 mln zł.

W fabryce folii optycznych rozjaśniających ekrany zatrudnienie początkowo
znajdzie sto osób, docelowo ma to być 500, ale firma nie wyklucza jeszcze
większej obsady. Wartość inwestycji może sięgnąć 50 mln dol. - Wszystko zależy
od skali inwestycji LG Philips. Początkowo będzie pracować tylko na potrzeby
Koreańczyków, chyba że w Europie powstanie kolejna fabryka ekranów LCD -
tłumaczy Freyberg. Rozważane jest objęcie terenu inwestycji specjalną strefą
ekonomiczną.

Budowa zakładu rozpocznie się na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2006
r., a pierwsza linia produkcyjna zostanie uruchomiona już nawet w 2007 r.

- Teraz będziemy walczyć o ulokowanie w Polsce produkcji kolejnych artykułów.
Będę zachęcać poszczególne dywizje firmy w Stanach do przeniesienia do naszego
kraju następnych fabryk - deklaruje Freyberg.

Koncern 3M jest obecny w Polsce od 1976 r. Początkowo jako biuro handlowe, od
1991 r. jako filia. W grudniu 2001 r. za ponad 63 mln zł 3M kupił wrocławski
Viscoplast - producenta m.in. przylepców, opatrunków chirurgicznych, folii
operacyjnych, plastrów opatrunkowych i leczniczych. W 2004 r. podjęto decyzję o
przeniesieniu całej produkcji (m.in. z USA, Francji, Japonii) unieruchomień
syntetycznych Scotchcast do Wrocławia Ponad połowa sprzedaży 3M Poland o łącznej
wartości 384 mln zł kierowana jest na eksport. Docelowo ma to być 75 proc.
produkcji artykułów medycznych.




Temat: najciekawsze z usprawiedliwień.......
najciekawsze z usprawiedliwień.......

Mgła, wschody słońca o różnych porach, świeżo pomalowana klatka schodowa czy
brak plastra opatrunkowego - wszystko to może stanowić poważną przeszkodę w
dotarciu do pracy na czas.

O konkursie na najciekawsze z usprawiedliwień, które fundują spóźnialscy swoim
przełożonym i kolegom w rosyjskich firmach, pisze rosyjski dziennik "Nowyje
Izwiestija".

W konkursie brali udział zarówno ci, którzy się spóźniają, jak i ci, którzy
muszą na to zareagować. Obie kategorie przysyłały usprawiedliwienia przez
internet.
Wśród pracodawców zwyciężyła menedżerka Nadieżda Maslennikowa, której
pracownik spóźnił się z powodu gęstej mgły, w jakiej znalazł się, gdy wyszedł
rano od świeżo poznanej pani. Nie mogąc odnaleźć drogi do metra, postanowił
przeczekać niepogodę w ciepłym pomieszczeniu.

Domagał się usprawiedliwienia z racji, jak napisał, "okazanego heroizmu i
pomysłowości w trudnych warunkach pogodowych i konieczności odreagowania
przeżytego stresu".

Za najoryginalniejsze uznano usprawiedliwienie Ludmiły Sierebrennikowej.
Napisała: "Przychodzę do pracy coraz później, bo rankami biegam ze swym psem i
witamy wschodzące słońce. A ono wschodzi każdego dnia później. Tak będzie do
22 grudnia. Po tej dacie zobowiązuję się przychodzić do pracy każdego dnia
wcześniej".

Wśród licznych usprawiedliwień znalazły się i takie: "Podczas golenia
skaleczyłem się w nos i nie mogłem znaleźć plastra" czy "Pomalowali klatkę i
wychodząc przylepiłem się do ściany".

A jakie było najbardziej oryginalne usprawiedliwienie, które wymyśliłeś /
usłyszałeś?
facet.interia.pl/news?inf=809700



Temat: 3M - Fabryka LCD
3M wybuduje fabrykę we Wrocławiu

17.12.2005 06:40 - wnp.pl (ab)

Firma zamierza dołączyć do grona poddostawców koncernu LG.Philips, który
przygotowuje budowę fabryki ekranów LCD. Chodzi o dostawy folii Vikuiti, dzięki
którym urządzenia zużywają mniej energii.

Koncern 3M zamierza wybudować w okolicach Wrocławia fabrykę folii optycznej do
wyświetlaczy ciekłokrystalicznych LCD. Decyzja o inwestycji ma zapewne związek z
planami współpracy z LG.Philips LCD, które zbuduje fabrykę ekranów
ciekłokrystalicznych w podwrocławskich Kobierzynach.

3M planuje zakup ziemi na terenie Wrocławia w pobliżu istniejącej już tam
fabryki. W grudniu 2001 roku koncern 3M kupił wrocławski Viscoplast – producenta
m.in. przylepców, opatrunków chirurgicznych, folii operacyjnych, plastrów
opatrunkowych i leczniczych.

- Decyzja o nowej inwestycji w Polsce jest wynikiem dobrej oceny działalności 3M
Poland, zwłaszcza w kontekście rozwoju działalności produkcyjnej we Wrocławiu,
jak i dobrej oceny ekonomii naszego kraju. Obok dotychczasowej produkcji
medycznej, tym razem powierzono nam projekt budowy zakładu w branży
najnowocześniejszych technologii co jest dowodem zaufania korporacji do
możliwości i zdolności organizacyjnych pracowników 3M Poland. Chciałbym również
podkreślić, że jednej z przyczyn sukcesu 3M w Polsce należy szukać w
proinwestycyjnej i probiznesowej polityce władz miasta Wrocławia – informuje w
komunikacie Piotr Freyberg, dyrektor generalny 3M Poland.

3M przeprowadziło zapewne negocjacje z LG.Philips w sprawie dostaw folii, którą
chce produkować. Koreański koncern planuje rozpoczęcie budowy fabryki ekranów
ciekłokrystalicznych w pierwszej połowie 2006 roku, aby uruchomić produkcję w
połowie 2007 roku. Do 2011 r. LG.Philips zainwestuje w fabrykę łącznie 429 mln
EUR. Docelowo pracę w zakładzie LG.Philips ma znaleźć ok. 3 tys. osób.

W Kobierzycach koncern LG wybuduje także nowoczesną fabrykę sprzętu gospodarstwa
domowego. Ma powstać także 6 fabryk poddostawców dla fabryki ekranów
ciekłokrystalicznych. Łącznie LG zainwestuje w Polsce ok. 850 mln EUR.

Folie, które zamierza produkować 3M noszą nazwę Vikuiti. Ich zadaniem jest
zwiększenie jasności obrazu w telewizorach LCD i monitorach (nie osiągalną w
urządzeniach, w których nie zastosowano tej folii) przy zużyciu znacznie
mniejszej energii. Folie te są m.in. wykorzystywane w laptopach, telefonach
komórkowych.



Temat: Będzie śledztwo ws. "Tageszeitung"
dowody w śledztwie mogą być sfałszowane - RELIGA
abw.blox.pl/resource/5454_400x400.jpg
W stanie wojennym, wyjątkowych czasach zdarza się, że udajemy chorych, nawet niepoczytalnych, jeżeli tylko może to posłużyć wyższym celom, dobrej sprawie, albo chociażby poprawie samopoczucia zainteresowanej osoby, co ma w pamięci każdy, kto oglądał filmy kręcone na podstawie prozy Haąka.

Po ogłoszeniu stanu wojennego zbieraliśmy recepty od znajomych lekarzy wypisywane na różne nazwiska, środki uspokajające i opatrunkowe, plastry, bandaże, chodziliśmy po różnych aptekach, żeby nie ściągać na siebie uwagi, a potem szło to wszystko do Huty Katowice, na strajk, w kilku rzutach razem z pękatą butlą spirytusu, którego nikt z nas nie śmiał nawet myślą dotknąć w innych celach, niż zapisane dobrej sprawie, służące dobru innych ludzi, dezynfekcyjne, do przemywania ran, których nie daj Boże. Wokół huty tymczasem złoczyńcy komunistyczni posadzili w czołgach polską młodzież.

Po wojnie piszemy prozę, książki, wspominamy piękną młodość: Alek, Zośka, Szwejk, Twardy, ksiądz Jerzy, Młot - bohaterscy, tak niebywale odważni Polacy. Boże, w pamięci dzieci naszych zachowaj, pozwól przetrwać w polskiej krwi tej miłości Prawdy, Ojczyzny i Boga.

Poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej jest być może czymś, co połączyło dziś dwóch profesorów na szczytach władzy w III, albo już IV Rzeczypospolitej; jeden profesor prawa, drugi lekarz. Obaj mają tyle samo dobrych chęci co i obowiązków na głowie, więc jakiś minister od zawieszania plików w dziale IPN na stronach www lechkaczynski.pl odpowie za alarmowanie Polaków nieprawdziwą dokumentacją dotyczącą stanu zdrowia Prezydenta RP, jak miało to miejsce niedawno z sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, który zawiesił coś nie tak i rozejdzie się tak samo po gościach.

Ważne, żeby nie chorował.

Stefan Kosiewski

Frankfurt nad Menem, 11 lipca 2006

sowa.beeplog.de/17379_143862.htm
abw.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?58616

abw.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?58616
ABW




Temat: A było TO tak...czyli deja vu
A było TO tak...czyli deja vu
Dziękuję raz jeszcze wszystkim za pamięć i kciuki, a kraplakowej szczególnie
za podjęcie się roli Łącznika:)

Jak wiecie, 5 marca miałam się stawić do szpitala na umówione cc. Tak też się
stało, jednak na miejscu, już po przyjęciu okazało się, że pooperacyjna pełna,
porodówka pełna, a lekarze mają w kolejce jeszcze inne operacje na ginekologii.
Tak więc zakwaterowano mnie na patologii, na korytarzu (bo też pełna), w tym
samym miejscu, co prawie 3 lata temu, gdy przyszłam rodzić Starszaka. I znów
było jak wtedy - słuchanie tętna, mierzenie temp., pobudka o 5 rano i
wkraczanie salowej o 6!
6 marca, w dniu moich 33 urodzin, jeszcze przed obchodem zaczęto mnie
przygotowywać do cc. Ta sama pielęgniarka co 3 lata temu, ta sama sala
operacyjna, ten sam lekarz (znów nie mój!)... Bałam się zzo jak cholera, ale
jakoś poszło:)Mała wydawała się taka malutka (choć wymiary miała prawie
identyczne jak Starszak)i przywitała świat donośnym głosem. Zespół operacyjny
żartował i życzenia urodzinowe mi składał:)
Na pooperacyjnej połozyli mnie w tym samym miejscu, co 3 lata temu:) Gdy po
dobie wstałam i przeniesli mnie na salę poporodową, była to oczywiście... ta
sama sala i to samo łózko, co 3 lata temu:)
Na dodatek Matylda jest tak podobna do Starszaka, gdy ten się urodził, że
ciagle myliłam imiona:)
Nauczona poprzednim doświadczeniem w ogóle nie przejmowalam się brakiem
pokarmu, tylko cieszyłam się, że Mała chce ssać puste piersi (oj, Starszy od
razu się buntował, że nie leci!), a potem wiozłam na karmienie do połoznych.
3. doby po zaczęła się pojawiać siara. Zbadali mnie też i zrobili usg,
stwierdziwszy, że jest OK. W 4. dobie jednak zaczęły się bóle po bokach rany -
ciągnięcia, kłucie, pieczenie, zaczerwienienie i obrzęk. Ordynator orzekł, że
to ropna. Deja vu - jak 3 lata temu, gdy przyplatał się stan zapalny i jeszcze
2 tyg. leżeliśmy:(
Zaczęli mi podawać ampicylinę dożylnie, a 5 dnia, o dziwo!, ordynator
stwierdził, że jest lepiej, ropy niet (nikt poza nim jej nie widział!) i mogę
iść do domu:))) Na tym deja vu się kończy:)

Mała jest cudna, ładnie spi i je, w nocy trzeba ją budzić na karmienie! Ideał,
nie dziecko! Nie wiedzieliśmy, że tak może być:)

A z raną już lepiej. Jutro idę na kontrolę, ale razem z położną (fajna babka
przychodzi) stwierdziłyśmy, że obrzęk i zaczerwienienie mogły być spowodowane
po prostu plastrami z opatrunków!
Mam nadzieję, że ciągnięcie i ból pleców (straszny, z boku miejsca wkłucia
zzo) też miną.

Uf, jak dobrze, że już jestem PO...:)




Temat: Z 15 miesięcznym dzieckiem do Egiptu????
Byliśmy w lutym/marcu z rocznym dzieckiem. Pisałąm na innych wątkahc co lekarz
zalecił. W skrócie: woda butelkowana-my wieźliśmy 12 butelek z Polski,
jedzenie -słoiczki polskie, mleko bebilon pepti 2 . Przed wyjazdem cała rodzina
przez prawie 2 miesiące dostawała lacidofil (dorośli 2x1, dzieci 1x1 kaps)Ze
sobą zabraliśmy apteczkę, w której:
1. termometr na podczerwien,
2. plastry opatrunkowe,
3. rivanol w płynie,
4. syrop wykrztuśny,
5. wapno,
6. fenistil( dzieci alergicy),
7. nadmanganian potasu w kryształkach (kąpaliśmy wieczorem malucha w bidecie
z "fioletowa wodą" bo jeszcze wtedy pchał wszystko do buziaka),
8. chusteczki wilgotne,
9. nifuroxazyd w płynie,
10. bactrim w płynie,
11. lacidofil
12. zyrtec w tabl
13 mustidose - na komary, inne fruwacze
12. kremy do opaania dla dzieci filtr 30
13. herbatka rumiankowa hippa
pieluchy jednorazowe w zapasie "mna wypaderk zemsty" - przywieźiśmy z powirotem
połowę słoiczków!, pieluch też z 15.
Nasz mały już pierwszego dnia ściągnąl z talerza kawałek kurczaka. Pod koniec
pobytu jadł ryż, ziemniaki, rybę i gotowane warzywa.
Zabraliśmy też czajniczek elektryczny (poj.0,8 l) i płn do zmywania butelek
wraz ze szczoteczkami. Butelki myte był przegotowaną bitelkowaną wodą (również
barka- miejscowa) i parzone wrzącą wodą butelkowaną (przykrywałam je do
ostrygniecia gazą jałową.
Byliśmy w 5* hotelu. Najwyższa temp 36 st. (2 dni podczas całego pobytu)
Zachowanie higieny podczas pobytu nie różniło się niczym niż te same czynności
w ciągu upalnego lata w Polsce :)
To był nasz 2 pobyt w Egipcie - poprzednio ze starszym dzieckiem. (ja miałam
wtedyzemstę już po powrocie)
Tym razem nikogo nic nie wzięło a byli z nami moi rodziciele :) też ocaleli.
I chyba nikt nie podejrzewa,że dzieci poiłam "znieczulaczami" zawierajacymi
C2H5OH.
pozdr.
K.
Do deo: znowu przynudzasz, zazdroścm, czy co?
Że inni dzieci mają, albo,że zabierają je w podróż? Tylko w ten sposób mogę
wytłumaczyć te brednie.
Aha, skorzystałam z podpowiedzi Pc_maniaka, które kiedyś na jego stronie
wyczytałam :) Mimo, że też zdaje isę uważa,że nie powinno się zabierać
niemowląt do Egiptu- rady, które wyczytałam były bardzo pouczające, a co
ważniejsze BARDZO PRZYDATNE! dzięki.




Temat: Naczyniak jamisty na szypułce.
Naczyniak jamisty na szypułce.
Moja przygoda z naczyniakiem rozpoczęła się gdy Synek miał ok. 6 msc. Nagle
na jego czółku pojawiła się malutka , czerwona kropeczka. Obserwowałam,
kropeczka powiększała się, udałam się do pediatry. Ten stwierdził, że Synka
pewnie coś ugryzło i aby się nie przejmować. Ale krosta powiększała się.
Wyglądała jak malutka truskaweczka (ok. 5 mm). Pewna doświadczona koleżanka
powiedziała, że to wygląda jak naczyniak jamisty. Od tej pory zaczęłam krostę
nazywać po imieniu. Tymczasem naczyniak nadal rósł i stał się wrażliwy.
Zaczęliśmy oklejać go plastrem.
Trafiłam na naszą stronę. Ośmielam się napisać "naszą" , gdyż zaglądam na nią
codziennie szukając informacji.
To dzięki Waszym opiniom , zaufałam Waszym doświadczeniom, udałam się do
kliniki EPI-CENTRUM do dr. Nalewajek. Ta zrobiła zdjęcie, kazała obserwować.
Wyrok: jak będzie rósł- trzeba usunąć. To na prawdę brzmiało dla mnie jak
wyrok- jak to- mam pozwolić kroić swoje dziecko! Postanowiłam szukać innych
opinii u innych lekarzy. Po znajomości trafiłam do CZD- i tu potwierdzono
moje obawy. Naczyniak jamisty na szypułce- trzeba usunąć.
Naczyniak wyglądał jak balonik na niteczce, jak purchawka.
Zostałam zapisana do chirurga za 5 tygodni...Tymczasem naczyniak stał się
bardzo wrażliwy. Lekkie potarcie rączką przez Synka po plastrze na czółku
powodowało krwotok. Zakrwawiona buzia, pościel , ubranko. Zamiast plastra
zaczęliśmy zakładać opatrunki. Synek płakał podczas zmiany opatrunków, my
denerwowaliśmy się, czółko zaczynało być podrażnione od hipoalergicznych
(ponoć ) plastrów. Postanowiliśmy nie czekać 5 tygodni na wizytę u chirurga-
postanowiliśmy usunąć w klinice. Umówiliśmy się z dr. Nalewajek,
poszliśmy...a ta odmówiła wykonania zabiegu. Powód-trzeba to wyciąć u
chirurga i zamknąć naczynko (koagulacja) aby uniknąć krwotoku i aby ew.
naczyniak nie odrósł. Byliśmy zrozpaczeni... W zamian dostaliśmy telefon do
chirurga plastyka...
Udało mi się "wypłakać" termin u lekarza...
Od soboty nie mamy już naczyniaka. 10-15 min. strachu i wróciliśmy do
normalnego życia. Synek ma się świetnie, nic nie krwawi. Z kliniki zamiast z
wielkim opatrunkiem- wróciliśmy z malutkim plasterkiem!!!



Temat: córka oparzyła rękę i ma bandażowa od początku...
witaj!
dzięki że odpisałaś przynajmniej wiem że nie tylko moja tak musi cierpieć przy
zmianie opatrunku tylko że moja ma mniejszy obszar oparzony tak mniej więcej
między nadgarstkiem a łokciem też lewa rączka i ma oparzenie 15 cm na 7 cm i
zmiany opatrunków od początku miała na żywo bez narkozy płakała i patrzyła jak
pani chirurg obcina naskórek martwy i odkleja nasączony plaster.

dzięki twojemu linkowi znalazłam to czego nie wiedziałam jak się nazywa czyli
jak pisałam o tej czarnej siatce to teraz znalazłam że ta czarna siatka to
atrauman ze srebrem i że to jest dobre ale tam pisze Warstwa zewnętrzna
materiału nośnego oraz maść zapobiegają przyklejaniu się opatrunku do rany,
dzięki czemu daje się on bezboleśnie zmieniać. Maść pielęgnuje brzegi rany i
zapewnia ich elastyczność. Dzięki temu, że opatrunek jest cienki, miękki i łatwy
do układania, zapewniony jest jego dobry kontakt z podłożem rany. Charakteryzuje
się wysokim stopniem przepuszczalności dla powietrza i pary wodnej a także dla
wydzieliny rany.

Chyba takie coś ma moja córka tylko że ja nie widziałam żadnej maści i może temu
wydzielina z rany przyklejała się do tego i przy zmianie niestety wcale nie było
bezboleśnie jak tu pisze.

pl.hartmann.info/article_57311.html

ale jutro idę na zmianę to o wszystko wypytam i napiszę

może faktycznie lepiej zapytać o jakieś płatne lepsze opatrunki? też bym
zapłaciła jakby tylko była możliwość by córce rączka się ładnie zagoiła i nie
zostało na niej blizn

pozdrawiamy serdecznie




Temat: Śmieszne, choć nie dla mnie
Śmieszne, choć nie dla mnie
A teraz od początku:
- długi weekend zaczeliśmy od upadku Oskara ze ślizgawki na główkę
(obowiązkowy numer raz do roku i co roku z tej samej ślizgawki),
gapiliśmy się na gnojka non stop przez dobę by nie przegapić
ewentualnych pierwszych objawów wstrząsu mózgu,
- wczoraj kochany synio zapewnił nam kolejną atrakcję, spadł z ławki
łapą trafił na szkło i była jazda na Chodźki, obeszło się bez szycia
założyli mu plastry ściągające i opatrunek, oraz dali przykazania:
1) nie moczyć, 2) nie zdejmować opatrunku, 3) w miarę możliwości
unikać brudu
- dzisiaj dzień się zaczął przyjemnie, od uszkodzenia paznokcia
dużego palca u lewej nogi Oskara przez Darię drzwiami (oczywiście z
winy poszkodowanego). Po południu postanowił językiem sprawdzić czy
matka ma rację, że nie pozwala dotykać garnka twierdząc że jest
gorący. Gorący był, na szczęście nie tak mocno by poza krótkim bólem
były poważniejsze konsekwencje. Wieczorem nasz kochany syneczek
zapewnił nam atrakcję i wsadził poszkodowaną łapę do wanienki w
czasie kąpieli Weroniśki, Marek właśnie już wychodził do pracy.
Biegiem zmienialiśmy opatrunek, okazało się, że plasterki przemokły
i się odklejają, więc był bieg do dyzurnego ambulatorium z
zaliczeniem apteki by zakupić odpowiednie plasterki. Pan doktor
sprawiał wrażenie, osoby rozważającej czy nie wezwać policji (Oskar
wygląda ciekawie: strupy i pozostałość dużego guza na czole po lewej
stronie, prawa dłoń zabandażowana, zabandażowany paluch u lewej nogi
plus kilka drobnych siniaków na nogach i rękach), pewnie myślał o
przemocy w rodzinie i takich tam. Po powrocie do domu po ułożeniu
spać syna postanowiłam odnaleźć moją komórkę, którą gdzieś
zapodziałam przed południem. Odnalazłam ją i mogę Wam z własnego
doświadczenia doradzić nie pierzcie nigdy komórki w 50st, ani nie wirujcie
jej, bo zdechnie (a może to proszek był niewłaściwy, ewentualnie nie
róbcie tego w proszku E Oxi). Gdy z tych nerwów zabiłam cholernego
komara, siedzącego na centralnym punkcie mej ściany w dużym pokoju,
to się okazało że to była świnia a nie komar - taki poszedł rozbryzg
krwawy. Na koniec poprosiłam Darię by swej do cna wyczerpanej
nerwowo i fizycznie matce podała herbatkę co ta czyniąc to poparzyła
mi nogi, rozlewając gorący napój.
Ja chcę do szpitala psychiatrycznego na wczasy, bo jak nie to naprawdę
zwariuję, albo mąż mnie uśmierci za komórę (umowa na niego i to jeszcze na rok)




Temat: Kruk i zlamane skrzydlo PILNE!!
Witam.
Szkoda, że nie napisałeś czy złamanie jest otwarte i skąd wiesz , że to
złamanie i których kości dotyczy?
Najlepiej byłoby , gdyby udało się kruka dostarczyć do Ptasiego Azylu w
Warszawie. Może znasz kogoś , kto będzie w Warszawie w najbliższym czasie i
mógłby kruka zawieźć?
A co postępowania to nalezy ptaka w specjalny sposób zaplastrować.
W tym celu trzeba zaopatrzyć się plaster (taki na plastikowej rolce, bez
opatrunku i który ma dobrą przylepność). Następnie ptaka powinien Ci ktoś
przytrzymać, a jesli ptak próbuje dziobać to głowę albo trzeba przytrzymać labo
czymś ją przysłonić (jednak tak by ptak mógl oddychać). Zalożenie na głowę
jakiegoś materiału ma tez ta zaletę , że ptak który nie widzi co z nim robisz
powinien być spokojniejszy. Obydwa skrzydła muszą być złożone. Następnie chore
skrzydło plastruje się ( takie zgięte w stawach) dookoła, tak by ptak nie mógł
go rozprostować, a potem plastruje się ptakka dookoła tulowia, tak by pod
plastrem znalazły się także skrzydła (tak by ptak nie mógł rozkładać skrzydeł i
nimi machać.Ddoadtkowo plastruje się także tułów dookoła w miejscu, gdzie są
końcówki skrzydeł , tak by i one znalazły się pod plastrem. Takie plastrowanie
nalezy pozostawić na przynajmniej 2 tygodnie.Gdyby się odlepilo, usdszkodziło,
to nalezy je poprawić lub założyć od nowa. W tym czasie ptak najelepiej by był
trzymany w dużym kartonowym pudle lub dużej klatce, aby mógł swobodnie chodzić.
Dno nalezy wylożyć np ligniną , gazetami, papierowymi ręcznikami i nalezy je
wymieniać na nowe przynajmniej raz dziennie, aby jesli się zabrudzą to ie
spowodowały powstania zmain skórnych na nogach ptaka.
W solidnej niewywrotnej miseczce powinna być ocdziennie świeża woda i nalezy ją
dolewać, gdyby ptak wylał. Do jedzenia można podawać gotowane mięso, jajko na
twardo , tarte warzywa i kawałki owoców, biały ser, ziemniaki, makaron, kawałki
pieczywa. Jedzenie codziennie powinno byc świeże. Nalezy unikac stresowania
ptaka, a więc niepotrzebnego brania go na ręce, hałasu, kontaktu z psami, czy
kotami i ludźmi.
Życze powodzenia i w razie pytań służe pomocą - Gagik



Temat: OLA 18miesięcy
Nasza Magdalenka oparzyła się wrzątkiem 10 miesięcy temu (12% III). Przeszczep
odbył się bardzo późno, bo dopiero 3 tygodnie po oparzeniu. Było to spowodowane
komplikacjami. Po przeszczepie w 5 dobie zostaliśmy wypisani do domu. Przez ok.
2 tygodnie zmiany opatrunku w szpitalu, potem już samodzielnie. Stosowaliśmy
linomag, cepan, contratubex, potem sterydy w maści. Lekarze próbowali założyć
Granuflex, ale nie powiodło się.
Wiem z forum, iż wiele mam używało koszulki uciskowe i chwaliło sobie ten
sposób terapii. W naszym przypadku nie sprawdził się. Nie uciskał tam, gdzie
powinien, Madzia płakała na sam widok koszulki, nabrała nieprawidłowej postawy.
Za namową chirurga plastyka przeszliśmy na Dermatix, odrzuciliśmy koszulkę
uciskową. Jestem całkowicie pewna, iż uratowaliśmy tym zdrowie psychiczne
naszej córeczki. Wyraźnie odżyła, zaczęła się wreszcie uśmiechać.
W naszym przypadku Dermatix okazał się za słaby, nie było spektakularnych
efektów w leczeniu. W chwili obecnej stosujemy plastry silikonowe i to one
najlepiej zadziałały na blizny przerostowe Madzi. Zaledwie po miesiącu
stosowania wygładziły się, spłyciły. Pozostaje problem szyjki, tam ciężko o
utrzymanie plastrów na miejscu.
Podsumowując warto rozważyć używanie plastrów, na pewno nie na początku, ale
nie można dopuścić do przerastania blizny. My tego nie wiedzieliśmy i
zaczęliśmy je stosować o wiele za późno!!!
W całym dotychczasowym leczeniu, nie kierowaliśmy się tylko blizną i jej
wyglądem. Nie zasłoniło to całego naszego świata. Zdaję sobię sprawę z tego, że
być może blizny (mniejsze lub większe) pozostaną, ale dla nas psychika Madzi
była najważniejsza! Nigdy nie zmuszaliśmy jej do zabiegów, w momentach, gdy
tego nie wytrzymywała.
Każdy rodzic musi podjąć tą decyzję samodzielnie, dużo zależy od reakcji
dziecka...
Wiemy co przeżywacie, dlatego łączymy się z Wami w tych ciężkich chwilach.
Bądźcie silni dla Oli!




Temat: k...wa...
Ja swoją uprałam, a to jest cała historia
A teraz od początku:
- długi weekend (majowy na okoliczność Bożego Ciała) zaczeliśmy od upadku
Oskara ze ślizgawki na główkę
(obowiązkowy numer raz do roku i co roku z tej samej ślizgawki),
gapiliśmy się na gnojka non stop przez dobę by nie przegapić
ewentualnych pierwszych objawów wstrząsu mózgu,
- kolejnego dnia kochany synio zapewnił nam kolejną atrakcję, spadł z ławki
łapą trafił na szkło i była jazda na Chodźki, obeszło się bez szycia
założyli mu plastry ściągające i opatrunek, oraz dali przykazania:
1) nie moczyć, 2) nie zdejmować opatrunku, 3) w miarę możliwości
unikać brudu
- W poniedziałek po wekendzie dzień się zaczął przyjemnie, od uszkodzenia
paznokcia dużego palca u lewej nogi Oskara przez Darię drzwiami (oczywiście z
winy poszkodowanego). Po południu postanowił językiem sprawdzić czy
matka ma rację, że nie pozwala dotykać garnka twierdząc że jest
gorący. Gorący był, na szczęście nie tak mocno by poza krótkim bólem
były poważniejsze konsekwencje. Wieczorem nasz kochany syneczek
zapewnił nam atrakcję i wsadził poszkodowaną łapę do wanienki w
czasie kąpieli Weroniśki, Marek właśnie już wychodził do pracy.
Biegiem zmienialiśmy opatrunek, okazało się, że plasterki przemokły
i się odklejają, więc był bieg do dyzurnego ambulatorium z
zaliczeniem apteki by zakupić odpowiednie plasterki. Pan doktor
sprawiał wrażenie, osoby rozważającej czy nie wezwać policji (Oskar
wygląda ciekawie: strupy i pozostałość dużego guza na czole po lewej
stronie, prawa dłoń zabandażowana, zabandażowany paluch u lewej nogi
plus kilka drobnych siniaków na nogach i rękach), pewnie myślał o
przemocy w rodzinie i takich tam. Po powrocie do domu po ułożeniu
spać syna postanowiłam odnaleźć moją komórkę, którą gdzieś
zapodziałam przed południem. Odnalazłam ją i mogę Wam z własnego
doświadczenia doradzić nie pierzcie nigdy komórki w 50st, ani nie wirujcie
jej, bo zdechnie (a może to proszek był niewłaściwy, ewentualnie nie
róbcie tego w proszku E Oxi). Gdy z tych nerwów zabiłam cholernego
komara, siedzącego na centralnym punkcie mej ściany w dużym pokoju,
to się okazało że to była świnia a nie komar - taki poszedł rozbryzg
krwawy. Na koniec poprosiłam Darię by swej do cna wyczerpanej
nerwowo i fizycznie matce podała herbatkę co ta czyniąc to poparzyła
mi nogi, rozlewając gorący napój.

Komóra zdechła definitywnie:((




Temat: wakacje w Turcji - co zabrać
do akma
hej,
my lecimy z W-wyz neckermannem
co do leków to wklejam listę - tak jak pisałam mam ją dzisiaj pokazać
pediatrze - więc może coś dopisze / skresli

- PANADOL
- ANTOTALGIN (krople do uszu)
- NIFUROKSAZYD, SMECTA, LAKCID
- DROSETUX (kaszel suchy)
- MUCOSOLWAN (kaszel mokry)
- EURESPAL
- CLARITINE (syrop przeciwalergiczny)
- CALCIUM
- FENISTIL ŻEL
- VITAMERFEN (maść na skaleczenia i oparzenia)
- sól fizjologiczna
- materiały opatrunkowe
- woda utleniona
- termometr

Na wyjazdy wakacyjne i ferie warto zabrać ze sobą:
- leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe - zawierające paracetamol, np. Apap,
Efferalgan, Panadol, dostępne w zawiesinie lub czopkach (uwaga! czopki należy
przechowywać w lodówce)
- leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe i przeciwzapalne - zawierające
ibuprofen, np. Ibum, Nurofen
- krople do uszu o działaniu przeciwzapalnym, przeciwgorączkowym i lekko
przeciwbólowym Antotalgin (należy podawać (wkrapiać) ogrzane do temperatury
ciała).
- leki przeciwbiegunkowe, np. Smekta, Gastrolit, Lacidofil, Enterol
- leki na przeziębienie, np. Oscylococcinum, Aflubin, Vit. C, Calcium,
Rutinoscorbin.
- syrop na kaszel, w zależności od rodzaju kaszlu:
* kaszel suchy, męczący – Stodal, Drosetux
* kaszel mokry - Mucosolvan
- łagodne środki przeciwalergiczne, np. Claritine (tabletki bez recepty, syrop
na receptę)
- żel na zmiany uczuleniowe na skórze oraz po ugryzieniu owada, np. Fenistil
Żel
- środki opatrunkowe (gaza, jałowe gaziki, bandaż, plastry) i woda utleniona,
maść na skaleczenia i oparzenia Vitamerfen
- żel stosowany przy bolesnym ząbkowaniu (dla maluszków), np. Dentinox
- termometr,
- strzykawka lub inna miarka do dawkowania leków
- krem na odparzenia, np. Sudocrem, Linomag
- środek przeciwko komarom, np. Off
- sól fizjologiczna
- leki homeopatyczne na chorobę lokomocyjną




Temat: podejscie lekarzy do naszych dzieci
podejscie lekarzy do naszych dzieci
Kochane!Czytam wasze wypowiedzi na temat wizyt u chirurgów, kontroli i porad
waszych lekarzy i jestem załamana reakcją i podejściem do mojej córeczki
przez lekarza rodzinnego i hirurga.Zacznę od tego że mała miała poparzoną
klatke piersiową , szyjkę i ramię.Po przeszczepie i wypisie ze szpitala
poszliśmy na zmianę opatrunku do przychodni hirurgii, tam lekarz kazał nam
smarować contraktubexem i po moich pytaniach zalecił też ubranko, co do
plastrów stwierdził że to duży wydatek i kazał przyjsć na kontrolę za 3-4
tyg.Tak też zrobiliśmy,wziełam wolne ale nie zostaliśmy przyjęci bo
zabraliśmy zapełnioną juz książeczkę rum, przez przypadek.
Pani maglowała nas też o skierowanie którego oczywiście nie mieliśmy.
Odpuściłam więc tą wizytę, a ponieważ mała niedługo potem nabawiła sie
przeziębienia, idąc do doktor rodzinnej cieszyłam się że ktoś wkońcu obejrzy
małą.Rozczarowałam się mocno bo p. doktor tylko osłuchała małą pod kontem
przeziębienia i wogóle nie reagowała na zaczepki typu:mała się
poparzyła,smarujemy ale nadal jest czerwone... itp
Wczoraj stało się tak że córcia potknęła się i wpadła prosto na kaloryfer, ze
stłuczoną skronią i guzem podeszłam z nia na oddział Hirurgii żeby zrobić
zdjęcie, korzystając z okazji że był ordynator poprosiłam żeby obejrzał
miejsce po oparzeniu.Po "obejrzeniu"w przelocie usłyszałam żeby smarować
contractubexem.

Mam w związku z tym pytanie, czy żeby dostać konkretną odpowiedz i zalecenia
co do postępowania od lekarza trzeba udać się na wizytę prywatnie?
Czy może ja za dużo wymagam ?Chcę tylko żeby ktoś powiedział mi czy to
miejsce wyglada dobrze i co mogę jescze zrobić oprócz słyszanego wszedzie
contraktubexu?A o zaleceniach co do zabiegów to mam tylko marzyć?Dziękuję wam
za wszystkie wypowiedzi na tym forum bo stąd dowiedziałam sę o istnieniu
plastrów ,silikonów, jontoforez i tak dalej, ale boję się cokolwiek robić bez
nadzoru lekarza, a wystarczyłby mi jeden taki "normalny " lekarz.Czy wy macie
podobne sytuacje?A może znacie takiego normalnego lekarza z okolic Słupska?




Temat: Jestem bezsilna i zrozpaczona....
Rodzic moze dziecku nakazac wiele rzeczy. Jakos ja w tym wieku
musialam sie sluchac w roznych kwestiach.

Wlasnie w tym lezy problem, ze z noszenia pieluch robi sie wielkie
halo a powinno sie podejsc do tego jak do uzywania zabezpieczenia. No
sory, za 5 lat pozna dziewczyne i co, prezerwatywy tez nie uzyje bo
to glupio? zacznie krzyczec, ze to upokarzajace? Jak zlamie reke to
odmowi zalozenia gipsu bo to glupio wyglada i koledzy sie dowiedza,
ze jest niezdara? Jak sie skaleczy to nie przylepi plastra bo to
glupio wyglada? Przeciez to wszystko sa zabezpieczenia z roznych
podow niezaleznych od ludzi wiec czemu z tego nie skorzystac. Moze
wrocimy do XIX wieku, nie tak calkiem dawno jesli ktos mial rane to
po prostu zapychalo sie ja szmata zeby ograniczyc dostep powietrza bo
wierzono, ze powietrze prowadzi do gangerny.

Rodzice powinni synowi wytlumaczyc: synu, jestes zdrowy, lekarze nie
umieja znalezc przyczyny twojej dolegliwosci. za jakis czas ten
problem zdrowotny przejdzie sam ale do tego czasu musimy uzywac
zabezpieczenia. dlatego chcemy, zebys zaczal uzywac opatrunkow
medycznych. mozna nie uzywac slowa pielucha, dla nastolatka brzmi to
pewniej bardziej do przyjecia. co tam, kiedy jeszcze lezalam w
szputalu po wypadku lekarz mowil do mnie wlasnie w taki sposob a
mialam juz 25 lat a nie 13. mowil do mnie troche jak do dziecka:
przytrafila sie pani przykra dolegliwosc, to niedlugo przejdzie a
przez ten cas bedzie pani musila uzywac materialow opatrunkowych. nie
pokapowalam sie o co mu chodzi, wiec wyjasnil, ze isnieja produkty
ktore pomoga mi zabezpieczyc ubranie przed zmoczeniem a mnie dadza
komfort is szanse na unikniecie przykrych i krepujacych sytuacji.
nawet raz nie uzyl slowa pielucha. i jakos przezylam te 2 miesiace,
nie mowie, ze to przyjemne, szczegolnie, ze byl akurat srodek lata a
ja musialam latac z grubym pampersem w gaciach ale bez przesady,
lepiej by bylo sie zeszczac w autobusie?

Tak to nalezy wytlumaczyc. dodac przyklad z gipsem, ze jak czlowiek
zlamie reke to niestety musi nosic jakis czas gips. a ze on ma taka
nie inna dolegliwosc, ktora jest calkowicie normalna (trzeba
podkreslic) to powinien sie przed tym zabezpiczyc i ze na pewno
bedzie mu przyjemniej obudzic sie w suchym lozku. Mnie tez to lekarz
tak tlumaczyl i jakos poczulam sie lepiej, ze to jest normalne, ze
niedlugo przejdzie. Jak juz zaakceptowalam ta wiadomosc to mi jeszcze
dodal, ze niektorym nie przechodzi ale zebym sie nie martwila bo
dostepnosc srodkow na rynku jest znakomita a za pare lat na pewno cos
na te problemy wymysla.



Temat: Co warto mieć jeszcze w domowej apteczce?
Właśnie skompletowałam apteczkę na tygodniowy wyjazd w góry. Do najbliższej
apteki będziemy mieć ponad 15 km, a do lekarza jeszcze więcej. Dwoje dzieci -
trzy lata i 15 miesięcy - i dwoje dorosłych. Skład apteczki:
a) opatrunkowe i pokrewne:
- woda utleniona (opcjonalnie spirytus salicylowy)
- kilka ampułek soli fizjologicznej - do przemycia oczu, jak coś w nie wpadnie
- gaziki jałowe małe - 4 opakowania po 3 szt, 1 większa gaza
- kilkanaście wacików kosmetycznych (do przemywania skaleczeń)
- 1 bandaż elastyczny i 1 zwykły
- plastry (małe i taki szeroki do cięcia) i nożyczki
- Dermatol - żółty proszek, w aptece bez recepty, najlepszy na obtarte kolana,
pięty etc.
- Panthenol - pianka na oparzenia
- Fenistil - żel na ukąszenia owadów
- typowo na wyjazd w góry - folia NRC, chusta trójkątna i Naproxen - żel
przeciwbólowy i przeciwzapalny, na stłuczenia, naciągnięte ścięgna, obolałe
mięśnie etc.
b) przeciwuczuleniowe (na receptę, moje dzieci i mąż są alergikami):
- dla dorosłych - Loratadyna i Zyrtec w tabletkach
- Ventolin - wziewny lek sterydowy rozkurczający oskrzela
- dla dzieci - Zyrtec w kroplach
- wapno w tabletkach do rozpuszczania
Jeśli nie ma w rodzinie alergików, wystarczy wapno, ew. syrop Clemastin (na receptę)
c) przeziębieniowe:
- Panadol i Ibufen w syropie (ważne: żadnego z tych leków nie można podawać
częściej niż co 6 godzin. Jeśli dziecko nagle wysoko zagorączkuje, i np. po 3
godzinach od podania jednego leku znów ma ponad 38,5 stopnia, wtedy podaje się
na zmianę - raz panadol, raz ibufen)
- Flegamina w kroplach - lek wykrztuśny
- Sinecod w kroplach - przeciwkaszlowy, na suchy, męczący kaszel
- woda morska do nosa
- Nasivin w aerozolu do nosa
- Tantum Verde - spray na bolące gardło
- witamina C w kroplach
- dla dorosłych - Rutinoscorbin, wit. C, Polopiryna, Gripex, wapno, tabletki do
ssania na gardło (np. Cholisept, Tymianek i Podbiał)
d) żołądkowe:
- Orsalit o smaku malinowym - do uzupełniania soli mineralnych i nawadniania
przy biegunce
- Smecta - przeciwbiegunkowy, w postaci proszku (do sporządzenia roztworu),
powleka i chroni błony śluzowe przewodu pokarmowego
- Dicoflor, Trilac lub inny probiotyk - przy biegunce
- dla dorosłych - węgiel i Loperamid

Tego się wydaje dużo, ale - zmieściło mi się wszystko w dużą kosmetyczkę
(35x20x12 cm), i jest to zestaw pozwalający na dwa-trzy dni leczenia, w
przypadkach, kiedy nie trzeba od razu gnać do lekarza. A w przypadkach nagłych -
na przetrwanie dwóch (albo i więcej) godzin od wypadku do momentu dotarcia do
lekarza.




Temat: ja również urodziłam w 25 tygodniu
Oddech
...trwal okolo 5 godzin!Potem przelaczona Ja na respirator, bo sie dzieciatko
zmeczylo.Bardzo podskoczylo cisnienie krwi.Wzrosla temperatura-ponad 38 st.
Saturacja byla w normie.
Pielegniarki chlodzily moje dziecko jak przyszlam-rozwinely z pieluszki i
otworzyly okienka.Kinia ciagala lapkami pieluszke , nakrywala sie tak , ze
wystawal tylko czubek noska i jedno oczko.
Lekarka weszla i zapytala:"A gdzie dziecko"?Wystraszona pielegniarka podniosla
sie biegiem , myslac , ze dziecko ukradli.A Ona w tym czasie calkowicie sie
nakryla z glowa, nie bylo Jej widac.Mysle , ze taki blogostan juz dawno byl
marzeniem mojej coreczki , bo nie "wysciubiala" ani paluszka.
Ale raczki i nozki staly sie chlodne wiec zrobilismy kokon z glowka na wierzchu.
I koniec imprezy hehe
Oprocz samodzielnego oddychania moja Mala miala wczoraj masaz...elegantka...
To juz drugi -bedzie seria 21 zabiegow.Do tego wystarczy miec jeden
paluszek,jak stwierdzila masazystka, bo cialko jest tak drobne.Ale pani
pochwalila moja Kinie , ze tak ladnie wspolpracuje.Nie wyrywa sie , chyba to
sprawia Jej przyjemnosc.Ale tez dodatkowy wysilek.Ona wciaz nie przepada za
dotykiem.
I ostatnia sprawa , ktora mogla Ja wyczerpac.Zmiana opatrunku na
pleckach.Zrywanie plastra z polowy plecow to koszmar.Bardzo bolesna sprawa.Moja
coreczka od razu po tym zasypia.
Dzis , gdy jest planowane wklucie centralne zasugeruje , zeby nie robic prob z
oddychaniem.Musi sie wzmocnic organizm.
Od razu widac w jakim nastroju jest Kinia.Wczoraj , gdy zrobila kupke w ogole
sie nie krecila ,a to do Niej niepodobne , to wielki czyscioszek.

Ale...czy ktos z Nas na Jej miejscu oddychalby od razu 5 godzin ZUPELNIE SAM?
hehe
buziaczki
Ela




Temat: po zabiegu - co z opatrunkami, prośba o pomoc !!!!
Nic nie jest za szybko.Mi tez tak ściagneli dren.Teraz masz lezec z
pilotem w reku i wychodzic tylko do Wc.TO JEST 4 DOBA PO
ZABIEGU.Gardło mnie bolało i barki jakos jeszcze 4 tyg.po
zabiegu.Tzn juz nie tak bardzo ale odczuwałam je.Co do opatrunkow to
tak : szwy masz napewno ZWYKŁE, nierozpuszczalne.Co do kąpania się
to możesz tylko brać prysznic.A teraz powiem Ci to co ja zrobiłam :
jak będziesz chciała sie wykąpać to kąp się z opatrunkami ale dla
Twojej wygody żeby woda nie dostała się do środka (tzn napewno coś
trochę się dostanie) obwiń się cała w pasie (tj cały ten brzuch)
folią taką aluminiową zwykłą kilka razy i wtedy wejdz pod
prysznic.Woda przez ta folie może i tak przejdzie jednak nie będzie
jej tak dużo jak wtedy gdybyś jej nie miała.Po wyjściu spod
prysznica polecam kupić sobie Rivanol i normalnie zdjąc stare
opatrunki wytrzeć ranę gazikiem, przemyć Rivanolem i nakleic czysty
plaster.Jeśli chodzi o dietę to jest to 4 doba po zabiegu czy 5 więc
naprawdę nie ma co dziewczyno szaleć!! będzie na to czas.Ty jesteś
lada PO zabiegu więc nie będe Ci pisać o diecie I O WPROWADZANIU JEJ
bo narazie to nie ma o tym mowy.Przykro mi ale taka jest kolej
rzeczy.Zaczniesz zapewne coś jeśc około 1,5 miesiąca.A narazie
proponuje Ci jesc to co ja jadłam czyli suchą bułke z masełkiem,
kleik, na obiad proponuje ziemniaczki z sosem koperkowym,OCZYWIŚCIE
W MAŁYCH ILOŚCIACH!!,możesz sobie zjeśc lekka zupkę mleczną,albo ja
jadłam leżąc własnie w łóżku z pilotem w ręku krupnik tylko taki
wiesz..lekki;)smakował mni wyśmienicie!! pozatym sprobój też
podgryzać wafle ryżowe..To w brzuchu co masz wycięte jest wszystko
świeże i zapewne będzie Cie jeszcze boleć..jak nie teraz to za kilka
dni odczujesz pobolewanie to tu,to tam.NO i to chyba narazie tyle..
jak będziesz mięc jakieś pytania jeszcze to pisz!



Temat: guzek pęcherzykowaty
czes ccetko,
na samym wstepie sorry, moj jest brodawkowaty. To tak z rozpedu niejako. Pisze
z Germanii, tlumaczac na moj nasz popelnilam kolosalny blad.Operowana bylam
tutaj, zabieg trwal ok. 2 godzin. W trakcie zabiegu wysyle sa dwa preparaty do
badania,lewa i prawa strona tarczycy z prosba o tzw "szybka diagnoze"
(cito).Preparaty trafiaja w ciagu kilku chwil na stol patologa,ktory je bada,
telefonicznie kontaktuje sie z operatorem czekajacym na wynik w sali
operacyjnej.Wynik jest znany w ok. 10- 15 min. od chwili wyslania go do
patologa.W kazdej niemieckiej klinice jest to standartowe badanie patologiczne
podczas operacji tarczycy (tzw. Schnellschnitt).badanie to jest wykonywane po
to by pacjentowi, pacjentce oszczedzic kolejnej operacji, "naprowadzic"
chirurga na obszar, ktory powinien wyciac z zapasem.Oczywiscie nikt nie
rezygnuje z dokladnych badan patologicznych, u mnie trwalo to 6 dni. Tzn po 6
dniach przyszla ostateczna diagnoza.
Jak przebiegalo to u mnie?Pierwszy dzien pobytu to dostarczenie dokumentacji,
pobranie ostatnich badan krwi, przedstawienie sie anestesiologowi.Poniewaz
jestem z tej samej branzy puszczono mnie na noc do domu, dostalam tabletke
nasenna i noc spedzilam we wlasnym lozku.Rano wypoczeta i spokojna zglosilam
sie na oddzial (zawiozl mnie maz, bo po tabl. nie mozesz prowadzic auta).
Tutaj dostalam szpitalna koszule, kolejna tabletke i hop do lozka (byla 6.30).
Ok. 7.00 przywital mnie chirurg i asystent, ok 7.20 zawieziono mnie na oddzial
operacyjny. Maz byl przy mnie do tego momentu, dalej juz nie pamietam;-))))
Jak juz wspomnialam zabieg trwal ok. 2 godzin, obudzilam sie jednak
(swiadomie) ok. 14.30.bylam jeszcze na oddziale pooperacyjnym.Obudzilam sie bez
bolu, bez jakichkolwiek dolegliwosci, mysle, ze bylam bardzo dobrze obstawiona
srodkami przeciwbolowymi.Ok. 16.00 wrocilam do swojego pokoju, zaproponowano mi
spacer, po ktorym juz samodzielnie moglam sie poruszac, heh w jednej rece dwie
butelki z drenazy , druga reka pchalam stojak z kroplowka;-)
Pozniej wizyta chirurga i asystentow z wiadomoscia, ktora mnie zbila z nog...
nastepnego dnia zdjeto mi opatrunek uciskowy (te gore kompresow), moglam
wychodzic poza teren kliniki, spacery po parku kliniki uspakajaly moje nerwy.na
drugi dzien po operacji wyciagnieto mi drenaze, obserwowano, czy opatrunek nie
przemaka, zerwano mi plaster (brrrr), zostawiono tylko steristrapsy (takie
paseczki opatrunkowe).Po tym zdecydowalam, ze wychodze do domu.A wiec na drugi
dzien bylam juz w domu nie majac zadnych powiklan (oprocz tych co w srodku).
Poniewaz nie wolno mi bylo jeszcze przyjmowac hormonow, do terapii jodowej
(Radiojodtherapii)musialam byc w tzw niedoczynnosci tarczycy (TSH ponad 40).
Na zwolnieniu lekarskim bylam ponad 5 tygodni.Blizna ma ok. 5cm dlugosci.




Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 178 rezultatów • 1, 2, 3